Jak już wielokrotnie informowaliśmy, Zarząd Zieleni planuje rozpocząć budowę parku nad tunelem Południowej Obwodnicy Warszawy na odcinku między Stryjeńskich a Pileckiego. Park był zapowiadany od 2014 roku, a w 2016 roku odbyły się konsultacje społeczne w tej sprawie. Mieszkańców osiedla Kazury było na nim niewielu, nikt nie wnosił uwag, że zniknie część miejsc postojowych. Niektórzy uczestnicy konsultacji nawet zarzucali wówczas ratuszowi, że chce zbudować "parking zamiast parku" - o czym pisaliśmy w relacji z prezentacji projektu parku linearnego na Ursynowie w 2023 roku.
Dziś nastroje odwróciły się o 180 stopni, głos zabrali wcześniej nieobecni kierowcy. Chodzi o dwa rzędy miejsc postojowych ogromnego parkingu wzdłuż ulicy Płaskowickiej, które mają zostać rozebrane, ia jeden z nich odtworzony bliżej osiedla. W ich śladzie powstaną zieleńce, promenada i nasadzenia - ponad 20 tys. roślin.
Według Zarządu Zieleni bilans miejsc w całym rejonie ma zamknąć się ubytkiem ok. 90 miejsc zrekompensowanych parkingami wzdłuż Stryjeńskich. Spółdzielnia i mieszkańcy temu przeczą: według wyliczeń przedstawianych na spotkaniach organizowanych przez spółdzielnię Wyżyny ubytek to łącznie 279 miejsc: 155 przy Płaskowickiej i 124 przy Stryjeńskich, a do tego dochodzą koszty rozbiórki świeżo odtworzonego parkingu za ok. 1,5 mln zł po wcześniejszym remoncie wartym ok. 2,3 mln zł. Skąd różnica w wyliczeniach?
Spółdzielcy argumentują, że co prawda dzielnica wybudowała dodatkowy parking wzdłuż ulicy Stryjeńskich, mający złagodzić ubytek miejsc na Płaskowickiej oraz wyremontowała jeden z dwóch istniejących, ale ucywilizowanie paradoksalnie zmniejszyło pojemność parkingu. Teraz grozi to trzeciemu "dzikiemu" parkingowi, przy Stryjeńskich bliżej ronda, do którego modernizacji przymierza się Zarząd Dróg Miejskich.
Po serii pism, petycji i wystąpień na sesjach rady dzielnicy oraz braku odpowiedzi ze strony ratusza i zaskakującym rozpoczęciu inwestycji, mieszkańcy zapowiadają akcję uliczną: blokadę ronda Stryjeńskich/Płaskowickiej w godzinach szczytu, by – jak mówią – „ktoś wreszcie usłyszał ich argumenty”.
Być może właśnie eskalacja spowoduje, że ktoś zacznie się liczyć ze zdaniem mieszkańców
– mówił nam Andrzej Grad z zarządu SM „Wyżyny”.
Na czwartkowym spotkaniu padła także propozycja dwustopniowej akcji - najpierw groźba protestu, a później - w przypadku braku reakcji blokada. Zaproponował ją radny Maciej Mackiewicz z Projektu Ursynów, który jako jedyny radny dzielnicy pojawił się w sali Natolińskiego Ośrodka Kultury. Na poprzednim - gdzie mieszkańcy wzywali radnych do działania - byli także radni rządzącej Ursynowem KO, którzy obiecywali interwencje w radzie miasta i w ratuszu. Poza niemal jednomyślnym uchwaleniu stanowiska rady dzielnicy na majowym posiedzeniu, wzywającym do zmian w projekcie parku i zawarcia kompromisu, aktywność radnych nie była widoczna.
Ostatnio na parkingu pojawiły się znaki zakazu wjazdu i zapowiedź zamknięcia pasa parkingu najbliżej ul. Płaskowickiej. Po paru dniach jednak… zniknęły.
Podczas czwartkowego zebrania członek zarządu SM Wyżyny Andrzej Grad przyznał, że to spółdzielnia usunęła oznakowanie, oceniając, że było ustawione „bez wymaganej organizacji ruchu”, a więc „na 99% nielegalne”. Spółdzielnia poinformowała, że zgłosiła sprawę do ZDM i policji oraz „uprzedziła zarządcę drogi, że zdemontuje dzikie znaki”.
Najbardziej przeszkadza nam fakt, że nikt nie liczy się z naszymi potrzebami. Park między jezdniami, spalinami i hałasem? A gdzie mamy parkować?
– mówili mieszkańcy podczas spotkania.
List z ponad 1600 podpisami przekazany "dużemu" ratuszowi - zdaniem spółdzielni - zaginął w urzędniczych szufladach. Druga petycja z 300 podpisami trafiła ostatecznie do Zarządu Zieleni, który odpowiedział, że zostanie ona rozpatrzone do 10 października. Tymczasem 22 sierpnia odpowiedź pojawiła się na stronie internetowej ZZW i z opóźnieniem trafiła do spółdzielców.
Zarząd Zieleni przypomina w niej o wynikach konsultacji społecznych, zapowiada kontynuację prac i podkreśla korzyści z nowej zieleni, dopuszczając co najwyżej drobne korekty w projekcie parku pomiędzy Stryjeńskich a Pileckiego.
Realizacja opcji, tj. wykonanie odcinka nr 1 parku, została wdrożona z dniem 11 sierpnia. Planowany zakres prac jest zgodny z zatwierdzoną dokumentacją projektową. Mimo tego wciąż szukamy rozwiązań, pozwalających na dodatkowe zwiększenie liczby miejsc parkingowych. Ich wdrożenie będzie możliwe tylko w przypadku, gdy zmiany takie nie wpłyną na walory przyszłego parku.
- mówi z kolei Karolina Kwiecień-Łukaszewska, rzeczniczka Zarządu Zieleni m.st. Warszawy.
Spółdzielcy nie czekają z założonymi rękoma. W piątek, 29 sierpnia list otwarty do prezydenta Warszawy w sprawie budowy parku nad POW przy osiedlu Kazury wystosowała Hanna Wróbel, społeczniczka z osiedla Kazury, prowadząca nieoficjalny profil mieszkańców osiedla, często sceptycznie odnosząca się do działań spółdzielni.
Wróbel przypomina, że podczas konsultacji padły zapewnienia o stworzeniu dodatkowych miejsc przy Płaskowickiej, których ostatecznie nie będzie.
Park spokojnie zmieści się obok parkingu i nie możemy się zgodzić na pomniejszanie parkingu, zwłaszcza że jest to marnowanie naszych publicznych pieniędzy (miliony złotych poszły na jego odtworzenie po budowie obwodnicy i teraz kolejne miliony na rozbiórkę). Nie mówiąc już o tym, że konsultacje w 2016 r. przewidywały dodatkowe skośne miejsca postojowe wzdłuż ulicy i wiele atrakcji w parku, których ma nie być.
- pisze Hanna Wróbel.
Dalej apeluje o włączenie się Rafała Trzaskowskiego w mediacje w sprawie parkingu.
To Pan jest Prezydentem Warszawy, ale nie widzimy, żeby chciał się Pan włączyć w tę sprawę, a jest to konieczne, żebyśmy nie odnosili wrażenia, że Zarząd Zieleni to takie państwo w państwie.
- apeluje.
Zwraca uwagę, że przedstawiciele ZZW nie pojawili się na ani jednym spotkaniu z mieszkańcami od czasu konsultacji w 2016 roku. Jej list publikujemy w całości pod artykułem.
Część spółdzielców, angażując się w protest przeciwko likwidacji miejsc parkingowych, zwraca uwagę na zaniedbania samej spółdzielni Wyżyny. Parę lat temu zlikwidowała ona miejsca postojowe na dachu budynku parkingu wielopoziomowego, szykując instalację fotowoltaiczną. Posiada też teren przy Pileckiego, na którym nie chce budowa parkingu.
Zarzuty wobec spółdzielni w tej kwestii słychać zresztą było także od burmistrza Ursynowa Roberta Kempy, który podkreśla - tak samo jak dziś Zarząd Zieleni - że to administratorzy osiedli są, zgodnie z przepisami, zobowiązani do zapewnienia miejsc postojowych. A teren parkingu wzdłuż Płaskowickiej to teren należący do miasta, a nie do spółdzielni Wyżyny. Na te słowa spółdzielnia odbija pałeczkę, że to ona blisko 40 lat temu wybudowała miejsca postojowe dla swoich mieszkańców, w czasach, gdy "wszystko był wspólne". Terenów pod nowe parkingi po prostu nie posiada.
Do Zarządu Zieleni już po wybuchu awantury o zachowanie parkingu wpłynęły też listy, w których autorzy domagają się budowy parku nad POW bez względu na likwidację części miejsc. Wśród spacerowiczów w gotowej już części parku między al. KEN a Stryjeńskich spotykamy osoby, które popierają park.
Słyszałem o protestach, ale wszystkim się nie dogodzi. Ten park jest bardzo potrzebny. Proszę zobaczyć, co się dzieje tutaj - gdzie park już jest - jest gwarno, mnóstwo ludzi, dzieci się bawią, ludzie odpoczywają na ławeczkach. I to pomimo, że obok jest ruchliwa ulica. Za kilkadziesiąt lat tu będzie bujna zieleń. Ja jestem za zielenią i za ograniczeniem samochodów. To ich właściciele powinni martwić się, gdzie postawić auta
- mówi pan Kamil, mieszkaniec Imielina.
Park to ma być park, a nie parking. Mnie też kiedyś miasto zabrało miejsce postojowe na osiedlu. Musiałam wykupić gdzieś indziej i nie płaczę jak mieszkańcy z Kazury
- mówi pani Emilia.
Park nad POW to jedna z obietnic wyborczych Rafała Trzaskowskiego złożonych przed wyborami samorządowymi w 2024 roku. Miasto zapewniło sfinansowanie prac, w tym opcjonalną część parku - między Stryjeńskich a Pileckiego. W sumie park pochłonie ok. 44 mln złotych i ma być gotowy wiosną 2026 roku, choć ten termin jest zagrożony ze względu na opóźnienia. Odcinek na wysokości osiedla Kazury ma być budowany przez rok - czyli w założeniach do sierpnia przyszłego roku, o ile realizacja ruszy.
Poniżej publikujemy list otwarty społeczniczki z osiedla Kazury Hanny Wróbel do prezydenta Warszawy w sprawie sporu o parking.
My mieszkańcy ul. Kazury w Spółdzielni Mieszkaniowej Wyżyny w tym roku zwróciliśmy się do Pana dwiema oddzielnymi petycjami z prośbą o respektowanie naszych potrzeb i nielikwidowanie nawet części niedawno odbudowanego parkingu wzdłuż ul. Płaskowickiej na wysokości osiedla Kazury. Park spokojnie zmieści się obok parkingu i nie możemy się zgodzić na pomniejszanie parkingu, zwłaszcza że jest to marnowanie naszych publicznych pieniędzy (miliony złotych poszły na jego odtworzenie po budowie obwodnicy i teraz kolejne miliony na rozbiórkę). Nie mówiąc już o tym, że konsultacje w 2016 r. przewidywały dodatkowe skośne miejsca postojowe wzdłuż ulicy i wiele atrakcji w parku, których ma nie być.
Pierwszą petycję podpisało ponad 300 osób, drugą petycję ponad 1600 osób. Na żadną z petycji Pan nie odpowiedział. Zamiast tego obie petycje przekazał Pan do Zarządu Zieleni – jednostki podległej, która powinna być przez Pana nadzorowana – do której dobrze Pan wiedział, że i my zwracaliśmy się tymi samymi petycjami bezpośrednio. Petycja nie zginęła w Urzędzie Miasta, wbrew temu, co twierdzi SM Wyżyny. Trafiła do Biura Ochrony Środowiska i Biura Kontroli. Mimo to przez wiele miesięcy nie dostaliśmy żadnej odpowiedzi od Pana.
Nie wystarczy odpowiedź tylko od Zarządu Zieleni. To Pan jest Prezydentem Warszawy, ale nie widzimy, żeby chciał się Pan włączyć w tę sprawę, a jest to konieczne, żebyśmy nie odnosili wrażenia, że Zarząd Zieleni to takie państwo w państwie. Zarząd Zieleni na pierwszą petycję odpisał, że musi zlikwidować parking, bo uważa, że ucierpi na tym klin napowietrzający (samochody na parkingu są jednak niższe niż drzewka, które sadzi Miasto), a na drugą papierową wyjaśnił, że udzieli odpowiedzi do 10 października 2025 r. Jednocześnie Zarząd Zieleni zlecił wykonawcy rozpoczęcie rozbiórki, nie przejmując się tym, że odpowiedź do mieszkańców dotrze, gdy będzie już po sprawie, gdy wszystko będzie zniszczone, bo do 28 sierpnia 2025 r. wykonawca zażądał usunięcia samochodów z parkingu. Zarząd Zieleni nie przyszedł na żadne spotkanie z mieszkaniami, a konflikt tylko się zaostrza. Spółdzielnia wraz z niektórymi mieszkańcami planuje w przyszłym tygodniu protestować, blokując rondo Płaskowickiej/Stryjeńskich. To sparaliżuje ruch do Wilanowa i cały Ursynów, a jeśli w tym czasie wystąpi jakieś zdarzenie w tunelu, to całych ruch przez Warszawę wschód-zachód.
Uważamy, że rozbiórka parkingu powinna być natychmiastowo odwołana, a istniejący parking wkomponowany w powstający park. Oczekujemy Pana odpowiedzi na naszą petycję i nie satysfakcjonuje nas stwierdzenie, iż Warszawa musi wywiązać się z liczby zlikwidowanych miejsc postojowych. Proszę zauważyć, że to są obrzeża miasta, parking został tam zaprojektowany przy budowie osiedla ponad 40 lat temu i dopiero co został odbudowany z publicznych pieniędzy. Parking na zewnątrz osiedla przy ulicy, to zrównoważony rozwój i bezpieczeństwo na osiedlu. Nie chcemy, aby setki samochodów przeniosło się na osiedle, na chodniki i trawniki. Na osiedlu mamy zieleń i chcemy ją zachować, parkingi powinny być przy ulicach, zieleń wewnątrz osiedli, a nie odwrotnie.
Z poważaniem, Hanna Wróbel
Mieszkańcy osiedla sprzeciwiają się zniknięciu części miejsc parkingowych i przeznaczeniu ich pod park nad POW. Pisaliśmy o tym w naszym artykułach.
2025-08-26
Rusza budowa parku nad POW przy osiedlu Kazury. Mieszkańcy zablokują rondo?
2025-05-14
"Po lewej zieleń, po prawej parking". Czy ratusz posłucha radnych i osiedla Kazury?
2025-04-25
"Miasto postradało rozum!". Protest przeciwko przebudowie parkingu. W poniedziałek spotkanie
2025-02-17
Budowa Parku nad POW: Odtworzony parking pójdzie do przebudowy
2023-11-27
Tysiąc drzew i trzy toalety. Rusza budowa parku nad POW!
2023-03-14
„To park czy parking nad POW?”. Miasto pokazało projekt parku linearnego
Lukasz18:01, 30.08.2025
Ten cały protest kręci się w grupie 30 - 40 osób. Robią duży szum. Widzą wizję płacenia za miejsce parkingowe...
kurkawodna18:11, 30.08.2025
Tylko że zebrano ponad 1600 podpisów i to nie jest 30-40 osób, a płacić i tak nikt nie będzie bo nie ma miejsca na zrobienie płatnego parkingu w innym miejscu
Lukasz20:12, 30.08.2025
@kurkawodna
Podobnie zbierano podpisy w linii 505 w latach 90. Pytanie brzmiało czy jesteś za likwidacją linii. Tylko nikt nie wspomniał że za chwilę rusza metro. Tutaj też wystąpił podobny poziom pytania. Kiedy zadałem pytanie mojej mamie, podczym się podpisała. Powiedziała że powiedzieli że to protest przeciwko likwidacji parkingu i tyle...
GłośnaGemba18:18, 30.08.2025
przydaje się wówczas, gdy przez wiele miesięcy udaje się, że się nie widzi alternatywnego rozwiązania oprócz napisania pisma do Pana Prezydenta;)
Jakiś kurs na odznakę Ursynowa w zieleni, bez hałasu?
Boom20:01, 30.08.2025
Kazurianie swoją postawą wiele razy irytowali resztę mieszkańców Ursynowa, ale w tej sytuacji mają moje poparcie. Zmniejszanie ilości miejsc parkingowych bez wyraźnej konieczności to olewanie potrzeb wyborców. Burmistrz jest ogarnięty manią parków, ale tam zieleni jest mnóstwo, a teren nad tunelem jest bezużyteczny dla innych celów. A te teksty by sobie kupili działkę na parking? A którą to można obecnie kupić? To jest ten sam przypadek jak parkowanie nad tunelem metra. Już na Imielinie władze oszukały mieszkańców i zlikwidowały dawny parking strzeżony nad tunelem przy południowym wyjściu z metra i rosną tam teraz chwasty. Jak tak można ignorować potrzeby mieszkańców i wydawać na to jeszcze nieswoje pieniądze by budować kolejne parki koło parków i rezerwatów.
Małe dzieci na torze, a wieczorami libacje
Elektryczne crossy i inne elektryki są potrzebne w ramach polityki równości, żeby tłuste niedojdy i inni nieudacznicy dawali radę jeździć na rowerze. Powinny być dopuszczone tylko dla osób starszych, którym choroba uniemożliwia jazdę. A młody człowiek na elektryku afiszuje się, że jest niedojdą nie potrafiącą samemu pojechać na rowerze.
dr2
22:08, 2025-08-30
Mieszkańcy zablokują ważne ursynowskie rondo!
Kazurianie swoją postawą wiele razy irytowali resztę mieszkańców Ursynowa, ale w tej sytuacji mają moje poparcie. Zmniejszanie ilości miejsc parkingowych bez wyraźnej konieczności to olewanie potrzeb wyborców. Burmistrz jest ogarnięty manią parków, ale tam zieleni jest mnóstwo, a teren nad tunelem jest bezużyteczny dla innych celów. A te teksty by sobie kupili działkę na parking? A którą to można obecnie kupić? To jest ten sam przypadek jak parkowanie nad tunelem metra. Już na Imielinie władze oszukały mieszkańców i zlikwidowały dawny parking strzeżony nad tunelem przy południowym wyjściu z metra i rosną tam teraz chwasty. Jak tak można ignorować potrzeby mieszkańców i wydawać na to jeszcze nieswoje pieniądze by budować kolejne parki koło parków i rezerwatów.
Boom
20:01, 2025-08-30
Nowa strefa płatnego parkowania na Ursynowie!
Przecież można tego nie płacić. Tylko trochę procedur jest by być czystym.
aqq
18:35, 2025-08-30
Mieszkańcy zablokują ważne ursynowskie rondo!
przydaje się wówczas, gdy przez wiele miesięcy udaje się, że się nie widzi alternatywnego rozwiązania oprócz napisania pisma do Pana Prezydenta;) Jakiś kurs na odznakę Ursynowa w zieleni, bez hałasu?
GłośnaGemba
18:18, 2025-08-30