Zamknij
Na ursynowskich tabliczkach z nazwami ulic niemal nie uświadczysz kobiecych nazwisk? Choć nasza dzielnica tętni życiem, w nazewnictwie miejskim panuje uderzająca dysproporcja – na ponad osiemdziesięciu patronów przypada zaledwie sześć kobiet. Z okazji Dnia Kobiet sprawdzamy, kim były te wybitne postaci, które przebiły się przez "męski świat" ursynowskich adresów i dlaczego ich historie, od "Kobiety Tysiąclecia" po bohaterki z Ravensbrück, wciąż budzą podziw.
5 marca 1982 roku rozpoczęła się budowa pierwszego na Ursynowie kościoła - pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego. Gdy w kwietniu 1977 r. Edward Gierek przyjechał na Ursynów, młody ksiądz Tadeusz Wojdat w gumiakach wtargnął na plac budowy Centrum Onkologii. W ręku dzierżył odręcznie napisany list do najpotężniejszego człowieka w PRL. To spotkanie w czasie głębokiego kryzysu, stanu wojennego i pustych półek przesądziło o powstaniu pierwszej świątyni na nowym osiedlu.
Kiedy myślimy o zabudowie Ursynowa, przed oczami stają nam najczęściej szare, modernistyczne pasma bloków z wielkiej płyty. Ale dekada lat 90. przyniosła tej części Warszawy estetyczną i urbanizacyjną rewolucję, która do dziś budzi skrajne emocje – od nostalgicznego zachwytu po estetyczne przerażenie. Ponad 30 lat temu na horyzoncie pojawiły się „bulaje, wieżyczki i wszechobecne morze turkusu”.
Przy kościele na Ursynowie stoi popiersie człowieka, który zagłosował przeciwko Hitlerowi, uratował polskiego generała i ponad 300 Żydów – a mimo to trafił do więzienia jako zbrodniarz. Kim był János Esterházy i dlaczego jego pomnik stanął właśnie tutaj?
Przyjaźnił się z Waszyngtonem, w USA nazywano go "polskim Szekspirem", a adiutantem Kościuszki był nie tylko na papierze. Jednak dla nas jest przede wszystkim człowiekiem, który kapryśną "Rozkosz" zamienił na "Ursinów", dając początek tożsamości naszej dzielnicy. Dziś mija dokładnie 268 lat od narodzin Juliana Ursyna Niemcewicza. Kim naprawdę był ten mason, ogrodnik i wizjoner? Ruszamy tropem pamiątek, jakie "pan na Ursinowie" zostawił nam w spadku.
Miał być pomnikiem waluty, która lada chwila zniknie, a stał się pamiątką po niespełnionych obietnicach i czasach budowlanego boomu. Na ursynowskich Kabatach ukrywa się miejsce o wyjątkowej nazwie „Skwerek Złotówki”. Choć Mennica Państwowa wycofała się z finansowania, a euro wciąż nie zastąpiło w naszych portfelach złotego, to niepozorny placyk przy ul. Ekologicznej obrósł już lokalną legendą.
Karnawał w pełni, zostały jeszcze ponad dwa tygodnie zabaw, balów i spotkań towarzyskich. Do tańca ruszą też barwne korowody przebranych maluchów, bo karnawały obchodzi się także w przedszkolach. Pamiętacie kultowe stroje z czasów PRL-u?
Ulica Stefana Szolc-Rogozińskiego to dla wielu tylko adres osiedla z wielkiej płyty. Tymczasem jej patron to jedna z najbardziej barwnych i tragicznych postaci XIX wieku. Podróżnik, który w wieku 20 lat rzucił wyzwanie imperiom kolonialnym, kupując kawałek Afryki za... bele materiału i naczynia. A do tego wszystkiego, tabliczki z jego nazwiskiem zawierają błąd językowy, o który od lat toczą się spory.
49 lat temu, w sobotę 7 stycznia 1977 roku, Wacław Oświt odebrał pierwsze klucze do mieszkania na Ursynowie – przy ul. Puszczyka. Dokładnie miesiąc później urodził się Adam Rafalski, Ursynowianin “z krwi i kości”, który stworzył niezwykły "Mój Alfabet Ursynowa". Od automatów telefonicznych przez Megasam, Hip-Hop po Wyścigi – to podróż przez dziesięciolecia, która wzruszy każdego, kto pamięta tamten Ursynów! Co byście dodali?
- Panie, gdzie ten Pasaż Stokłosy? Kazali mi iść do metra Ursynów, a przecież tam powinien być Pasaż Ursynowski? - pyta zdezorientowany przybysz z innej dzielnicy. Odpowiedź niby oczywista, ale okazuje się, że niekoniecznie...
To miał być szczęśliwy dzień wyzwolenia... Do Warszawy od strony Piaseczna zmierzała właśnie 1. Dywizja im. Tadeusza Kościuszki. Mieszkańcy tłumnie witali jadących czołgami żołnierzy. Nie wiedzieli, że za chwilę spadnie na nich deszcz ognia. To nieznane szerzej tragiczne wydarzenie nosi nazwę masakry w Pyrach.
Prawdziwa perełka, kronika końca XX wieku – film promocyjny gminy Ursynów z 1999 r. Choć momentami bywa "ciężkostrawny", warto obejrzeć przynajmniej drugą część, bo tam czuć klimat dzielnicy sprzed prawie trzydziestu lat. Jest pot na siłowni „Amazonka”, sklep „Hit” i dużo dźwigów na Kabatach.
Bez niego Ursynów byłby inną dzielnicą. Marek Budzyński, urbanista i architekt. To spod jego ręki wyszedł cały Ursynów Północny. W jego wizji nie miał być zwykłym blokowiskiem, a samodzielnym fragmentem miasta. Dziś ocenia, w jakim stopniu się to udało.
Najpierw była euforia, potem przyszło rozczarowanie, ale koniec końców i tak wszyscy byli szczęśliwi. Równo 45 lat temu pierwsi mieszkańcy Ursynowa odebrali klucze do swoich nowych mieszkań w bloku przy ul. Puszczyka 5.
48 lat temu na Ursynowie większość mieszkańców szykowała się właśnie do pierwszej imprezy sylwestrowej w swoim nowym mieszkaniu. Nikt nie spodziewał się tego, co miało nastąpić za kilka godzin – mrozu, śniegu po pas, braku prądu, wody i gazu. Oto trzy opowieści z tamtej pamiętnej zimy!

OSTATNIE KOMENTARZE