Temat zabudowy narożnika Alei KEN i ulicy Wąwozowej wraca jak bumerang. Deweloper Echo Investment, korzystając z ustawy "Lex Developer", chce tam postawić osiedle mieszkaniowe. Wniosek wpłynął pod koniec listopada, a zegar tyka - Rada Warszawy ma ograniczony czas na decyzję. Radni opozycyjnego Projektu Ursynów, wspierani przez środowiska lewicowe, które od wielu dni próbują buntować mieszkańców Kabat przeciwko planom dewelopera, w trybie nagłym chcieli wprowadzenia pod obrady projektu stanowiska wzywającego do odrzucenia obecnej koncepcji zabudowy.
Radny Maciej Antosiuk (Projekt Ursynów) punktował, że inwestycja w obecnym kształcie to proszenie się o kłopoty. Główny zarzut? Parkingi. Deweloper przewiduje - zgodnie z "lex deweloper" i lokalnymi standardami urbanistycznymi m.st. Warszawy - wskaźnik 0,8 miejsca postojowego na jeden lokal.
Przewidziano mniej więcej 300 do 330 miejsc postojowych dla mieszkańców na około 400 mieszkań. Spodziewam się, że mieszkania, patrząc na to, jakie są obecnie ceny, które przekroczą pewnie 20 tysięcy złotych za metr kwadratowy, kupować będą osoby raczej majętne. A więc każda z samochodem. Spodziewam się, że znajdzie się wiele par, które będzie chciało mieć tam wręcz dwa samochody
- argumentował Maciej Antosiuk.
Jego zdaniem, skromny parking podziemny błyskawicznie się zapełni, a auta "rozleją się" na okoliczne uliczki osiedla Kabaty. W sukurs przyszedł mu Mateusz Rojewski (PiS), który nazwał planowany Park & Ride (deweloper w ramach porozumienia z miastem chce przekazać ok. 150 miejsc na potrzeby okolicy) fikcją.
Istniejące parkingi P&R na Ursynowie - na Stokłosach czy przy metrze Ursynów, które są o wiele większe, są pełne. Obiektywne zapotrzebowanie jest większe niż 150 czy 160 miejsc, które proponuje miastu deweloper
- wyliczał radny.
[ZT]38412[/ZT]
Antoni Pomianowski z Projektu Ursynów nie bawił się w dyplomację. Radny przeliczał inwestycję na "twarde pieniądze". Według jego kalkulacji, deweloper robi interes życia kosztem mieszkańców.
Lekką ręką te mieszkania będą kosztowały 25 tysięcy z metra. 15 tysięcy złotych na metrze zysku to 375 milionów, odejmijmy jakieś dodatkowe koszty, to mamy 275 milionów czystego zysku
- szacował Pomianowski.

W opinii radnego, to co miasto wynegocjowało w zamian, jest "żenujące".
Co dostaje dzielnica? Dwa lokale usługowe o powierzchni 451 metrów - to jest jakieś 11 milionów złotych. Dostaje 150 miejsc postojowych, które – uwaga – i tak musiałyby powstać. Więc to nie jest bonus, miejsca, które deweloper i tak musi zbudować, oddaje miastu jako super deal
- punktował Pomianowski.
- Jeśli taka ma wyglądać negocjacja z deweloperem, to nie jest deweloper, to jest mafioso! Z mafią i z terrorystami się nie dyskutuje - grzmiał z mównicy.
Burmistrz Robert Kempa (KO), który uczetniczył w negocjacjach z deweloperem, był poirytowany zarzutami. Wygłosił rzeczowy wykład dla radnych o prawnych uwarunkowaniach inwestycji, zarzucając opozycji czysty populizm i chciejstwo.
Przypomniał, że dla działki po Tesco obowiązuje plan miejscowy z 2008 roku, który dopuszcza usługi. A w polskim prawie "usługą" może być hotel z pokojami na wynajem - czyli to, czego boją się wszyscy.
W latach 2022-2023 pojawił się wniosek o pozwolenie na budowę dla drugiego etapu inwestycji, który złośliwie nazwałem projektem hotelu jednogwiazdkowego, czyli usług niby hotelarskich, a w praktyce ukrytej mieszkaniówki.
Co przewidywał projekt tegoż hotelu jednogwiazdkowego? 915 jednostek hotelowych udających lokale hotelarskie, a tak naprawdę mieszkania
- ostrzegał Kempa.
Co gorsza, taki moloch byłby całkowicie legalny. - Zgodnie z przepisami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego taki obiekt jak najbardziej uzyskałby pozwolenie na budowę. Zero kłopotów (dla inwestora - dop. redakcji), i nawet trudno mi sobie wyobrazić skalę problemów, jaką by tego typu inwestycja wywołała - mówił burmistrz.
[ZT]23173[/ZT]
Burmistrz bronił wynegocjowanego porozumienia, wyliczając zyski dla miasta i mieszkańców.
Zgodnie z obowiązującym zarządzeniem prezydenta mamy obowiązek uzyskać partycypację w postaci modernizacji układu drogowego na poziomie około 6,5 miliona złotych. Tymczasem łączna wartość wynegocjowanej partycypacji wyniesie prawie 30 milionów - pięć razy więcej
- podkreślał Kempa.

Pieniądze te mają pójść na przebudowę Alei KEN, ronda przy Wąwozowej oraz ulicy Iwanowa-Szajnowicza, która ma stać się bezpiecznym ciągiem pieszo-jezdnym (woonerfem). Do tego dochodzi lokal pod publiczną przychodnię dla SPZOZ Warszawa-Ursynów. Na Kabatach wciąż nie ma przychodni publicznej.
Kempa odniósł się też do postulatu opozycji, by zmniejszyć bloki, a zwiększyć usługi. Wyjaśnił, że ustawa "Lex Developer" wiąże ręce w absurdalny sposób.
Zwiększenie usług paradoksalnie – i to wynika wprost z ustawy (ustawa nakłada limit usług na 20% zabudowy mieszkaniowej - dop. redakcji) – jest możliwe tylko przy zwiększeniu zabudowy mieszkaniowej. A tego nie chcemy, przynajmniej ja nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania.
Radnych opozycji skrytykowali też przedstawiciele koalicji rządzącej. Paweł Lenarczyk z Otwartego Ursynowa, któremu też nie do końca podoba się projekt przedstawiony we wniosku dewelopera, uznał stanowisko opozycji za sprzeczne.
- Chcemy zmniejszać kubaturę, ale chcemy zwiększać miejsca parkingowe. Chcemy mieć ciastko i chcemy zjeść ciastko - zauważył Lenarczyk, przestrzegając przed powtórką z ulicy Pileckiego, gdzie powstały już mikrokawalerki, bez większych świadczeń dla miasta.

Przez lata deweloper na Kabatach próbował realizować różne koncepcje. - Przypominam, że w latach 2012-2013 do 2016 przeciwko budowie takiego obiektu protestowali liczni mieszkańcy - mówił radny Paweł Lenarczyk, przywołując koncepcje galerii handlowej oprotestowane jednogłośnie przez sąsiadów.
Olga Górna (KO) nazwała obecny projekt efektem "wyciśnięcia cytryny". - Jeżeli to nie jest kompromis, przy ograniczonych możliwościach prawnych, to ja naprawdę nie wiem, co tym kompromisem jest. Czy chciałabym, żeby to powstało? Kurczę, nie. Czy litera prawa pozwala na to budowę? Tak, pozwala.
Na koniec sesji do głosu dopuszczono mieszkańców, którzy nie kryli rozgoryczenia zarówno formą debaty, jak i samym projektem. Pani Marzena, biolog, ostrzegała przed wpływem inwestycji na Rezerwat Las Kabacki.
- Tak wysoki budynek 10 pięter (planowana przez dewelopera dominanta na rodu Al. KEN i Wąwozowej) bardzo zakłóci warunki wodne i może spowodować, że nasz rezerwat bardzo na to ucierpi - mówiła.
Pan Jarosław narzekał na jakość planowanej architektury, odnosząc się do zapewnień o "jakościowej przestrzeni publicznej" proponowanej przez dewelopera w koncepcji.
- Tam są porobione, zgodnie z tym planem, który widzieliśmy takie podwórka studnie. Małe i ciemne budynki. Ta przestrzeń nie jest wysokiej jakości - ocenił mieszkaniec.
Najmocniej wybrzmiał jednak głos pana Kamila, który skrytykował rzekomy pośpiech w procedowaniu tak kluczowej dla dzielnicy zmiany.
Głupoty pcha się szybko, łatwo i przyjemnie, najlepiej jak jeszcze nikt nic nie mówi, że jest coś głupiego. (...) Dano nam dzisiaj 3 minuty, co jest dla mnie policzkiem, bo te 3 minuty dzisiaj nie wystarczą na jakąkolwiek mądrą decyzję.
- powiedział.
O aktualnym projekcie głośno jest jednak od półtora roku. Jeszcze w 2024 roku odbywały się konsultacje społeczne, w których uczestniczyły setki mieszkańców. Również do wniosku dewelopera o zgodę na "lex deweloper" można było składać uwagi, z czego skorzystało ponad 100 osób.
Ostatecznie Rada Dzielnicy - głosami koalicji rządzącej Ursynowem - odrzuciła projekt stanowiska opozycji. Losy inwestycji leżą teraz w rękach Rady Warszawy, która - wg informacji burmistrza - podejmie decyzję w lutym. Grupa mieszkańców nieakceptująca kształtu propozycji dewelopera nie zamierza składać broni. Pod wodzą Jeremiego Czarneckiego z Lewicy chce przekonywać także miejskich radnych do odrzucenia projektu.
ZOBACZ: Pełna treść wystąpienia burmistrza Roberta Kempy na sesji rady dzielnicy ws. terenu po Tesco Kabaty
ZOBACZ: Pełna treść stanowiska proponowanego przez opozycję

sadoba14:58, 14.01.2026
Nieco dziwne jest stanowisko zarządu Dzielnicy jakby wbrew opinii radnych ,którzy reprezentują przecież mieszkańców.Oni przedstawiaja racje swoje ,a burmistrz tłumaczy że czegoś nie był w stanie lub nie dał rady osiągnąć.Jesli nie daje rady to wypada dopuścic do negocjacji równiez radnych.Nie zaszkodzi to interesom mieszkańców na pewno.To oczywiste ,że interes mieszkańców jest tu wazniejszy niż dewelopera i ich winien reprezentować burmistrz
Kabaty-mieszkaniec15:16, 14.01.2026
Przyszło kilkunastu awanturników na setki ludzi, którzy wczesniej sie wypowiadali. To dowód n a to, że Kabaty chcą już zeby wreszcie coś tam powstało. I ten projekt jest ok. To tylko niespełnieni frustraci polityczni próbują jeszcze coś ugrac dla siebie
Kabaty-mieszkaniec215:26, 14.01.2026
Proszę się wypowiadać za siebie. Ja nie chcę, żeby powstał projekt w obecnej formie.
Warszawiak8215:06, 14.01.2026
Nasz burmistrz to chyba od szpitali jest specjalistą. Największy fachura od ochrony zdrowia na Mazowszu.
Co on może o deweloprce wiedzieć, jak on kasę bierze za zarzadzanie leczeniem ludności? I to żenujące tłumaczenie się obowiązującym Lex deweloper. On chyba zapominał kto w Polsce teraz rządzi? Jego koledzy nieroby z rządu mieli ponad 2 lata żeby tą ustawę skasować. Nie zrobili nic, bo los ludzi jest im zupełnie obojętny.
_15:14, 14.01.2026
Burmistrz Nic Nie Mogę.
Gakeria!15:18, 14.01.2026
Dajcie wreszcie wybudować tu to co przedstawili! Mam dość wiecznych protestów o nic. Przez awanturnictwo nie powstała galeria handlowa. To prywatna działka, komuniści z Lewicy i z Projektu Ursynów niech urządzają swoje domy, jesli projekt spełnia zapisy planu miejscowego to pozwolenie ma zostać wydane. Ile można gadać na ten temat?
!15:20, 14.01.2026
No więc właśnie nie spełnia zapisów planu miejscowego.
wkurzony 15:20, 14.01.2026
Oooo, komuszki od Jeremiego i Pomianowskiego znów współpracują? Wstyd Panie Antoni! Dołączył Pan do zwolenników rządzenia czyjąś własnością??? To może Pan opowie, jak Pan zdobył mieszkanie w spółdzielni Imielin?
Kabaty-mieszkaniec215:24, 14.01.2026
Proszę wypowiadać się za siebie. Ja nie chcę, żeby powstał projekt w obecnej formie.
Spór o teren po Tesco. Powstaną mikrokawalerki?
Proszę wypowiadać się za siebie. Ja nie chcę, żeby powstał projekt w obecnej formie.
Kabaty-mieszkaniec2
15:24, 2026-01-14
Spór o teren po Tesco. Powstaną mikrokawalerki?
Oooo, komuszki od Jeremiego i Pomianowskiego znów współpracują? Wstyd Panie Antoni! Dołączył Pan do zwolenników rządzenia czyjąś własnością??? To może Pan opowie, jak Pan zdobył mieszkanie w spółdzielni Imielin?
wkurzony
15:20, 2026-01-14
Spór o teren po Tesco. Powstaną mikrokawalerki?
Dajcie wreszcie wybudować tu to co przedstawili! Mam dość wiecznych protestów o nic. Przez awanturnictwo nie powstała galeria handlowa. To prywatna działka, komuniści z Lewicy i z Projektu Ursynów niech urządzają swoje domy, jesli projekt spełnia zapisy planu miejscowego to pozwolenie ma zostać wydane. Ile można gadać na ten temat?
Gakeria!
15:18, 2026-01-14
Spór o teren po Tesco. Powstaną mikrokawalerki?
Burmistrz Nic Nie Mogę.
_
15:14, 2026-01-14