Wegetacja przy bloku przy ulicy Polaka 3 jest jeszcze niska, jednak pani Hanna zapewnia, że to tylko kwestia czasu. Większość nowych nasadzeń dopiero startuje z ziemi, a część z nich musiała zastąpić okazy zniszczone przez majowe przymrozki.
Teraz jest trochę rzadko i pusto, ale za miesiąc, za półtora będzie bardzo gęsto. Wszystko bardzo się rozrośnie. Rudbekia czy dalie urosną nawet do dwóch metrów i obficie zakwitną
- zapewnia pani Hanna.

Pomimo to już teraz jest na czym zawiesić oko. W jednym z klombów show kradnie wściekle różowy dywan z floksu płożącego. Uwagę zwraca też drzewko o ciekawie wyglądających liściach. Okazuje się, że pomimo iż roślina wciąż stoi to jest jedną z ofiar tegorocznych przymrozków.
Niestety paulownia cesarska przemarzła. Wszystkie jej duże liście zrobiły się czarne i sukcesywnie spadają. Pędy po prostu uschną i to będzie koniec tego drzewka, ale w jej miejsce na pewno wejdzie coś nowego
- opowiada pani Hanna.
Wszystkie okazy opatrzone są tabliczkami z nazwami gatunkowymi roślin - to już tradycja. W tegorocznej odsłonie ogródka nie zabrakło nowości.
Mamy miłorząb, którym mogę się pochwalić. To okaz na pniu, sprezentowany przez mieszkankę z ulicy Polaka 5. Pomogłam jej w czymś, a ona odwdzięczyła się nam takim prezentem. Docelowo będzie miał kształt takiego parasola
- cieszy się pani Hanna.
Ogród przy ulicy Polaka to efekt wysiłku całej lokalnej społeczności. Pomysł i wykonanie są pani Hanny, jednak ogrodniczka nie działa na grządkach w pojedynkę. Sąsiedzi chętnie angażują się w pomoc przy najcięższych pracach i regularnie powiększają zieloną kolekcję.
Pomagają mi mieszkańcy. Jak trzeba coś ciężkiego przenieść, przesadzić czy przekopać, to po prostu proszę o pomoc. Sama tego nie robię, te rośliny są nas wszystkich. Sąsiedzi przywożą je ze swoich działek, a czasem ktoś po prostu zostawi nową sadzonkę w reklamówce. Ja ją sadzę i rośnie
- mówi pani Hanna.

Podczas wizyty naszego reportera co chwilę ktoś zaczepiał panią Hannę i serdecznie się z nią witał, widać, że na osiedlu działa zgrana ekipa. Ogrodniczka podkreśla, że choć do ogrodu każdy ma dostęp, a zebrane w nim okazy cieszą oko, to nigdy nie doszło do kradzieży.
Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby tutaj coś zginęło lub zostało zniszczone. Nigdy!
- podkreśla pani Hanna.
Miejsce zyskało dużą popularność wśród najmłodszych. Przyblokowy zakątek regularnie odwiedzają wycieczki z okolicznych szkół i przedszkoli, traktując go jak żywą lekcję przyrody. Do pomocy w ogrodzie rwą się też dzieci z okolicznych bloków.
Do podlewania jest zawsze kolejka dzieci, które elegancko w rządku stoją, grzecznie. Czasami są wręcz awantury o to podlewanie. Między dziećmi oczywiście
- śmieje się pani Hanna.
Sukces ogrodniczej inicjatywy podsunął Hannie pomysł na rozruszanie całego osiedla.
Chcę zaproponować zarządowi utworzenie konkursu na najładniejszy ogródek przyblokowy. Mieszkańcy prześcigaliby się w pomysłach, bo każdy chce mieć lepiej i ładniej. Taka rywalizacja zrobiłaby świetną robotę w zmotywowaniu ludzi do działania
- tłumaczy pani Hanna.

Pani Hanna zauważa też, że zorganizowana zieleń pod oknami bloku przynosi czysto praktyczne korzyści. Zamiast zapuszczonego trawnika, mieszkańcy zyskują uporządkowaną przestrzeń, która ułatwia codzienne utrzymanie porządku na osiedlu.
Naprawdę niewiele trzeba, żeby przed budynkiem było ładnie. Gdyby nie te ogródki, rosłaby tu trawa po kolana – zdeptana i taka, z której bardzo trudno sprząta się po psie. W momencie, kiedy pojawiają się zadbane, wyeksponowane rośliny, wszystko wygląda zupełnie inaczej. Tak właśnie postrzegam estetykę. Chciałabym, żeby przed budynkami było po prostu kolorowo i to przy pomocy samych mieszkańców
- tłumaczy pani Hanna.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6683"}
Kontrowersyjny remont chodnika na Dembego
To tylko biznes. W tym mieście. W tym kraju. To już norma, że z rąsi do rąsi ktoś musi zarobić a później zarobić kolejny raz na poprawkach i remoncie. Kołowrotek plnów i znajomych.
Wesołek
09:35, 2026-05-30
Kontrowersyjny remont chodnika na Dembego
Oto Polska właśnie. Szwagier musi zarobić.
Grzesiek85
08:37, 2026-05-30
Lady Pank dał czadu! Słyszała cała dzielnica
Mieszkam na Zielonym Ursynowie. 3 km od SGGW i 500 m od Wyscigow. Tu nie chodzi o Lady Pank tylko o to badziewie, ktore grało od północy do 2 rano. W domu chodzily szyby, spac sie nie dalo. Wczoraj grali na Orange, nie bylo w ogole problemu. Czy dziennikarze moga zadac sobie chociaz minimum trudu i faktycznie zwazyc argumenty mieszkancow? To co sie dzieje na Juwenaliach SGGW przekracza wszelkie granice :/
Niewyspany
07:56, 2026-05-30
Gwiezdne wojny i pokemony! Dzień dziecka na Ursynowie
W kółko te star warsy, ile można?
Terefere
07:48, 2026-05-30
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz