Dom i ogród

Zamknij

Przed Walnym na Imielinie. Prezes przerywa milczenie: „To polityczny atak i próba przejęcia inwestycji”

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 18:47, 18.06.2026 Aktualizacja: 18:57, 18.06.2026
8 Przed Walnym na Imielinie. Prezes: To polityczny atak i próba przejęcia inwestycji prezes SMB Imielin Rafał Januszkiewicz - fot. SK

Na ursynowskim Imielinie wrze. Przepychanki prawne, furiackie awantury na posiedzeniach Rady Nadzorczej i walka o fotel prezesa. W tle gigantyczny konflikt o wielomilionową inwestycję mieszkaniową przy ulicy Dereniowej oraz zarzuty o wprowadzanie lokalnej polityki tam, gdzie jej być nie powinno. O sytuacji przez piątkowym Walnym Zgromadzeniem rozmawiamy z prezesem zarządu SMB Imielin Rafałem Januszkiewiczem.

Mieszkańcy spółdzielni mogą czuć się zaniepokojeni chaosem prawnym i przepychankami w Radzie Nadzorczej. Trwają spory o to, czy rada jest legalna i którzy członkowie zachowali swoje mandaty. Jak to wygląda z Pana perspektywy?

Niestety, mamy głęboki kryzys i nie można udawać, że nic się nie dzieje. Najlepiej pasuje tu powiedzenie, że zgoda buduje, a niezgoda rujnuje. Zadziało się coś bardzo niedobrego w relacjach wewnątrz samej rady oraz na linii rada-zarząd. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że wszystkie rady od 2020 roku funkcjonowały w warunkach wysokiego ryzyka prawnego.

Mamy przykłady uchylania uchwał o wyborze członków rady tylko dlatego, że w walnych zgromadzeniach brały udział osoby niebędące członkami spółdzielni.

Geneza tego problemu sięga 2018 roku i sytuacji budynku przy Dereniowej 10. Wyodrębnił się tam ostatni lokal, co automatycznie skutkowało powstaniem wspólnoty mieszkaniowej. Spółdzielnia jednak przez lata ignorowała ten fakt i udawała, że ci ludzie nadal są jej członkami. Gdy wyniki walnych zgromadzeń komuś się nie podobały, z łatwością zaskarżał je do sądu, a sądy przyznawały rację. Najwyższa pora była zrobić z tym porządek.

Asumptem stała się decyzja sądu, która zawiesiła czterech członków rady wybranych właśnie z budynku Dereniowa 10. Po tym, jak na początku roku wyodrębniła się też nieruchomość przy Gandhi 27, uznaliśmy, że nie możemy dalej tolerować tego chaosu. Wszyscy właściciele z Dereniowej 10 otrzymali informację, że od 2018 roku tworzą wspólnotę i jeśli nie mają innych lokali w zasobach spółdzielni, to nie są jej członkami.

Najbliższe walne zgromadzenie będzie pierwszym od sześciu lat wolnym od ryzyka prawnego.

Zaprowadzenie tego porządku wywołało jednak wściekłość części członków rady. Doszło do niesłychanego ataku na zarząd i prób mojego odwołania, ponieważ odcięliśmy bazę wyborczą grupy, która została wybrana w dużej mierze głosami jednego bloku. Na walne przychodziło około 300 osób, z czego aż 60 z Dereniowej 10, podczas gdy z innych budynków stawiało się zaledwie po kilka osób. Do tego 8 czerwca wyodrębniła się kolejna nieruchomość - Dereniowa 2. Członkowie rady mający tam lokale stracili członkostwo w spółdzielni z datą wpisu wzmianki w księdze wieczystej. Nie przyjęli tego do wiadomości i na ostatnim spotkaniu (w ubiegły poniedziałek), które trudno nawet nazwać posiedzeniem rady, usiłowali bezprawnie procedować.

To spotkanie zostało zwołane w bardzo kontrowersyjny sposób, prawda?

To dla mnie niepojęte, jak można tak lekceważąco traktować członków spółdzielni! Zgodnie z regulaminem, o posiedzeniu rady nadzorczej należy powiadomić z pięciodniowym wyprzedzeniem. Informacja została wysłana mailem w środę przed północą, tuż przed długim weekendem i Bożym Ciałem. Spółdzielnia dowiedziała się o tym w poniedziałek rano - dokładnie w tym samym dniu, w którym miało odbyć się zebranie. To absolutne złamanie reguł i kpina z mieszkańców!

Podczas samego spotkania totalnie zignorowano fakt, że dwie osoby straciły mandaty. Atmosfera była zatrważająca - padły wulgaryzmy, wyzwiska, obecni na sali mieszkańcy słyszeli krzyki furiatów. Sceny były żenujące. Nie mogąc uzyskać jakiejkolwiek merytorycznej reakcji, odmówiłem dalszego legitymizowania tego spotkania swoją obecnością.

Uznałem to za prywatne spotkanie towarzyskie, które nie miało prawa podejmować żadnych uchwał z braku kworum, i opuściłem salę.

Co ciekawe, ta nagonka uderza w nas nawet przy projektach czysto technicznych. Na Komisji Rewizyjnej opiniowano projekt uchwały mający ułatwić mieszkańcom m.in. bloku Hirszfelda 2 starania o premię remontową z funduszy zewnętrznych (budynek przy Hirszfelda 2 pęka, o czym pisaliśmy niedawno – dop. redakcji). Ani jeden członek komisji nie zagłosował „za” tylko dlatego, że wnioskodawcą był zarząd, którego po prostu nie lubią.

Czym w takim razie zarząd zasłużył sobie na taką agresję ze strony rady, skoro część tych osób wcześniej głosowała za Pana wyborem na stanowisko prezesa?

Od samego początku pojawiały się dziwne oczekiwania, by zarząd był ślepo posłuszny i dyspozycyjny wobec nowej rady.

Wskazywano nam palcem firmy, które należy wyrzucić ze spółdzielni, sugerując, że rada „pokaże lepsze”.

Przecież to pomieszanie pojęć - zarząd zarządza, a rada nadzoruje. Momentem zwrotnym było jednak dostarczenie decyzji sądu o zawieszeniu czterech członków rady. Pojawiła się absurdalna teoria, że jestem w zmowie z byłą przewodniczącą i celowo przyspieszyłem wydawanie zaświadczeń, by ich wyeliminować. To bzdura. W tym samym czasie wydaliśmy kilkanaście takich dokumentów w identycznym trybie, niektórym obecnym członkom rady nawet w kilka godzin. Nie pomogło. Znaleziono we mnie kozła ofiarnego.

Plan jest prosty: pozbyć się Januszkiewicza i posadzić na moim miejscu pana Aleksandra Miszczenkę, który już oficjalnie przedstawiał się pracownikom jako nowy szef.

Oponenci zarzucają Panu, że odmawiał Pan radzie nadzorczej wglądu w dokumentację nowej, potężnej inwestycji przy Dereniowej 6-8. Tak było?

To ordynarne kłamstwo. Już na pierwszym posiedzeniu przedstawiłem pełną informację o inwestycji i prosiłem radę o zaangażowanie oraz przeprowadzenie kontroli dokumentów, by wszystko było przejrzyste. Nikt nie odezwał się ani słowem. Na kolejnych spotkaniach informowałem o przygotowywaniu specyfikacji przetargowej. Nie było ani jednego maila z zapytaniem, nikt nigdy nie zainteresował się tematem. Jedyną reakcją rady było poniedziałkowe zwołanie zebrania z żądaniem natychmiastowego wstrzymania inwestycji - bez zapoznania się z jakimkolwiek dokumentem.

Moim pomysłem na ukrócenie tych spekulacji jest maksymalne włączenie mieszkańców w proces.

Zaproponuję każdemu komitetowi domowemu wydelegowanie po jednej osobie do komisji przetargowej w charakterze obserwatorów. Ja całkowicie odsuwam się od prac komisji, by zachować bezstronność. Dodatkowo wszystkie dokumenty od A do Z są skanowane i zostaną opublikowane w Internecie. Każdy będzie mógł je prześwietlić. Temat jest zbyt poważny, by pozwolić go zniszczyć.

A zarzuty o to, że „nowe mieszkania są już wylosowane”?

Stanowczo dementuję plotki, jakoby jakiekolwiek mieszkania w nowym budynku zostały już komuś po cichu przyznane. Losowanie odbędzie się publicznie, w obecności notariusza. Obawiam się, że ta inwestycja to po prostu łakomy kąsek dla ludzi, którzy chcą przejąć nad nią władzę.

Ze strony grupy Pana oponentów pojawiły się też sugestie, że tuż przed przetargiem na obsługę inwestycji uaktywniła się i została dofinansowana spółka powiązana z dużym deweloperem, która ostatecznie wygrała postępowanie. Jak Pan to wyjaśni?

To kolejna bzdura. Ten przetarg na obsługę inwestycyjną - zaznaczam, nie na generalnego wykonawcę, lecz na nadzór inżynieryjny, bo spółdzielnia nie ma własnego działu inwestycji - odbywał się pod kontrolą Rady Nadzorczej, która nie stwierdziła tam żadnych nieprawidłowości.

W postępowaniu wystartowało pięć renomowanych, potężnych firm. Wybraliśmy tę, która przedstawiła najlepsze warunki. Każda z nich była prześwietlana pod kątem Krajowego Rejestru Długów, historii i wiarygodności finansowej. Nie było mowy o żadnej zmowie.

To wyłącznie czarny pijar mający na celu storpedowanie projektu, na którym spółdzielnia ma zyskać co najmniej 40 milionów złotych.

Wielu spółdzielców już teraz jednak wspomina, że skoro ostatnie inwestycje zamieniły się już we wspólnoty mieszkaniowe, to budować mieszkania komuś, kto po ich kupnie zrobi to samo?

To jest częściowo zasadny argument. Ale zarezerwowaliśmy tam dla spółdzielni 700 mkw. lokali użytkowych na wynajem. Dochód z nich przez lata będzie zasilał fundusz remontowy lub obniżał czynsze mieszkańców. Do tego dojdą miliony z odzyskanego podatku VAT oraz podziału kosztów zarządzania. Chcę stworzyć trwały portfel nieruchomości generujący zyski dla ludzi, stabilizujący opłaty na lata. Wielką szkodą byłoby zmarnowanie tego projektu.

Grupa skupiona wokół Aleksandra Miszczenki nie kryje, że będzie próbowała Pana odwołać ze stanowiska… Na razie na grupach na Facebooku skupiających mieszkańców trwa nawoływanie do przyjścia na WZ pana przeciwników.

Spodziewam się, że rada, nie mogąc mnie odwołać z powodów formalnych, zrobi wszystko, by na najbliższym walnym zgromadzeniu zablokować mi udzielenie absolutorium i w ten sposób przejąć pełnię władzy. Nie jestem przywiązany do stołka łańcuchami. Jeśli mieszkańcy uznają, że jestem szkodnikiem - odejdę z czystym sumieniem i wreszcie odpocznę od tego stresu. Obiecałem jednak dbać o ich interesy i dlatego proszę ich o osobistą obecność na walnym zgromadzeniu. Niech sami ocenią fakty, a nie polityczną nagonkę.

Twierdzi Pan, że całe zamieszanie to polityka?

Niestety tak. Wielokrotnie mnie przed tym ostrzegano. W moim dotychczasowym doświadczeniu zawodowym politykę zawsze zostawiało się za drzwiami spółdzielni. Każdy z nas ma jakieś poglądy, ale tu liczy się wyłącznie dobro mieszkańców.

Niestety, mamy obecnie w radzie czynnych polityków, którzy sieją destrukcyjny chaos i są źródłem zła. Dla nich ludzie nie są mieszkańcami, lecz wyłącznie elektoratem.

Spółdzielnia z wielomilionowym budżetem daje ogromne możliwości, również tych nieetycznych zachowań.

Słuchając o tych konfliktach, wielu mieszkańców zaczyna zastanawiać się, czy duże spółdzielnie mieszkaniowe nie są już reliktem przeszłości i czy nie lepiej byłoby podzielić wszystko na małe wspólnoty?

Spółdzielnia to znakomite rozwiązanie, pod warunkiem, że zarządzają nią uczciwi ludzie, a mieszkańcy wykazują zaangażowanie. Jako duża organizacja dysponująca wielomilionowym kapitałem jesteśmy dla banków, urzędów czy kontrahentów potężnym, branżowym partnerem, z którym każdy musi się liczyć. Wspólnoty jednoblokowe nie mają takiej siły przebicia. Jednak bez zaangażowania mieszkańców łatwo o patologię. Jeśli komuś jest dobrze, woli zostać w domu i nie przychodzi na walne zgromadzenie. W efekcie zjawiają się głównie osoby niezadowolone, a mała, dobrze zorganizowana grupa może w łatwy sposób przejąć władzę nad całą strukturą.

Dlatego mój apel do mieszkańców Imielina jest jeden: traktujmy naszą własność poważnie. Przyjdźcie na walne zgromadzenie, poświęćcie te kilka godzin raz w roku, by osobiście zobaczyć, kto i jak próbuje decydować o Waszych pieniądzach. Tylko Wasza obecność może powstrzymać ten paraliż.

Dziękuję za rozmowę.

::news{"type":"see-also","item":"42308"}

::news{"type":"see-also","item":"41414"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (8)

PJPJ

2 1

Brednie , czy łgarstwa Prezesa ?
Firma która "wygrała" przetarg na obsługe inwestycji
1. W roku 2024 nie prowadziła działan operacyjnych. To jest zapisane w sprawozdaniu Zarządu spółki FortiCorp sp. z o.o. złożonym do Krajowego Rejestru Sądowego . Każdy może to sprawdzić
pod adresem rdf-przegladarks.ms.gov.pl/wyszukaj-podmiot
Numer KRS spółki 903450.
Historię spółki można też sprawdzić w KRS : wyszukiwarka-krs.ms.gov.pl
Ten sam numer 903450
Dopiero 18 sierpnia 2025 roku spółka FORTI CORP (bo tak się nazywała) zyskała nową nazwę (PROINVSET DEVELOPMENT) , 990 tysięcy nowego kapitału i nowych udziałowców.
Tak więc nie wiadomo co pan prezes prześwietlał, bo na pewno nie dochował minimum staranności w sprawdzeniu oferenta.

19:18, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

XdXd

0 0

Gownoburza bezradnych i tyle

19:43, 18.06.2026

PJPJ

0 0

Brednie , czy łgarstwa Prezesa ?
Firma która "wygrała" przetarg na obsługe inwestycji
1. W roku 2024 nie prowadziła działan operacyjnych. To jest zapisane w sprawozdaniu Zarządu spółki FortiCorp sp. z o.o. złożonym do Krajowego Rejestru Sądowego . Każdy może to sprawdzić
pod adresem w przeglądarce dokumentów finansowych na stronie kraqjowego rejestrusądowego
Numer KRS spółki 903450.
Historię spółki można też sprawdzić w KRS, w wyszukiwarce krs
Ten sam numer 903450
Dopiero 18 sierpnia 2025 roku spółka FORTI CORP (bo tak się nazywała) zyskała nową nazwę (PROINVSET DEVELOPMENT) , 990 tysięcy nowego kapitału i nowych udziałowców.
Tak więc nie wiadomo co pan prezes prześwietlał, bo na pewno nie dochował minimum staranności w sprawdzeniu oferenta.

Adres strony rejestrów to prs kropka ms . gov kropka pl ukośnik krs (przy innym zapisie filtry widzą spam)

19:32, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

DokumencikDokumencik

2 1

Jest to kolejna publikacja z serii, w której opisywane są wyłącznie opinie. Nie ma żadnych faktów, nie ma odniesień do dokumentów ani minutek z posiedzeń komisji, rady, zarządu... Jak spółdzielcy mają zaufać wypowiedzi Prezesa, jeśli nie ma w niej konkretów - tylko sama emocjonalna manipulacja?

Z mojej perspektywy cenna byłaby odpowiedź Prezesa na pytanie o tryb "wydzielenia się" Dereniowej 2. To nie wydarzyło się samo, organicznie, jak można wywnioskować ze sformułowania użytego przez Prezesa. To było jego aktywnym działaniem w trybie ekspresowym. Czy Redakcja może poprosić Prezesa o doprecyzowanie jakie miał intencje?

19:32, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

PJPJ

0 1

Kolejny przykład "odmiennej rzetelności" w prześwietlaniu wykonawców.
Firma Invest Pak, która wg aktualności na stronie spółdzielni wykonuje remonty balkonóẉ z rusztowań wiszących. Ta spółka - też prezniesiona z Krakowa parę lat temu ostatnie sprawozdania finansowe złożyła do KRS w początku 2024 roku - za lata 2021 i 2022. Zrobili to tylko dlatego, że sąd postraszyl zarząd grzywną. Ale ponieważ sąd dalej nie straszy - to już składać nie trzeba ;)
Takie to prześwietlanie wykonawców przez pana prezesa.

Na marginesie - rusztowanie takie jak na zdjęciu na stronie spółdzielni to kilka tysięcy grzywny dla kierownika na wstępie - nie spełnia wymagań bezpieczeństwa pracowników.

19:37, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

BudowlaniecBudowlaniec

0 0

Na zdjeciu jest rusztowanie ramowe a nie wiszące, z którego wykonywane są remonty balkonów, więc za co mandat dla K.B.

19:47, 18.06.2026

PJPJ

1 1

W jednym jednak prezes ma trochę racji. Rada nie może wydawać zarządowi poleceń - jest to kolegialne ciało (żeby nie napisac organ) którego zadaniem jest nadzorowanie i kontrola pracy zarządu i całej spółdzielni.
Ale jeżeli prezes przez 3,5 roku "nie zauważył" że w budynku Dereniowa 10 wyodrębniono wszystkie lakale i budynek z mocy prawa przeszedł w zarząd współnotowy .... świadczy to źle zarówno o prezesie jak i radzie.

19:40, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

WeraWera

1 2

I to jest konkret. Żal ćzłwieka, że jest narażony na te bandę *%#)!&

19:53, 18.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Przed Walnym na Imielinie. Prezes: Polityczny atak

I to jest konkret. Żal ćzłwieka, że jest narażony na te bandę *%#)!&

Wera

19:53, 2026-06-18

Przed Walnym na Imielinie. Prezes: Polityczny atak

W jednym jednak prezes ma trochę racji. Rada nie może wydawać zarządowi poleceń - jest to kolegialne ciało (żeby nie napisac organ) którego zadaniem jest nadzorowanie i kontrola pracy zarządu i całej spółdzielni. Ale jeżeli prezes przez 3,5 roku "nie zauważył" że w budynku Dereniowa 10 wyodrębniono wszystkie lakale i budynek z mocy prawa przeszedł w zarząd współnotowy .... świadczy to źle zarówno o prezesie jak i radzie.

PJ

19:40, 2026-06-18

Przed Walnym na Imielinie. Prezes: Polityczny atak

Kolejny przykład "odmiennej rzetelności" w prześwietlaniu wykonawców. Firma Invest Pak, która wg aktualności na stronie spółdzielni wykonuje remonty balkonóẉ z rusztowań wiszących. Ta spółka - też prezniesiona z Krakowa parę lat temu ostatnie sprawozdania finansowe złożyła do KRS w początku 2024 roku - za lata 2021 i 2022. Zrobili to tylko dlatego, że sąd postraszyl zarząd grzywną. Ale ponieważ sąd dalej nie straszy - to już składać nie trzeba ;) Takie to prześwietlanie wykonawców przez pana prezesa. Na marginesie - rusztowanie takie jak na zdjęciu na stronie spółdzielni to kilka tysięcy grzywny dla kierownika na wstępie - nie spełnia wymagań bezpieczeństwa pracowników.

PJ

19:37, 2026-06-18

Przed Walnym na Imielinie. Prezes: Polityczny atak

Jest to kolejna publikacja z serii, w której opisywane są wyłącznie opinie. Nie ma żadnych faktów, nie ma odniesień do dokumentów ani minutek z posiedzeń komisji, rady, zarządu... Jak spółdzielcy mają zaufać wypowiedzi Prezesa, jeśli nie ma w niej konkretów - tylko sama emocjonalna manipulacja? Z mojej perspektywy cenna byłaby odpowiedź Prezesa na pytanie o tryb "wydzielenia się" Dereniowej 2. To nie wydarzyło się samo, organicznie, jak można wywnioskować ze sformułowania użytego przez Prezesa. To było jego aktywnym działaniem w trybie ekspresowym. Czy Redakcja może poprosić Prezesa o doprecyzowanie jakie miał intencje?

Dokumencik

19:32, 2026-06-18

0%