Ta opinia odnosi się w wielu punktach do opinii Andrzeja Rogińskiego zamieszczonej przez nas we wtorek. A jeszcze dziś na Haloursynow.pl ukaże się wywiad z prezesem SMB Imielin Rafałem Januszkiewiczem.
::news{"type":"see-also","item":"42224"}
Walka o władzę w SMB "Imielin" osiągnęła poziom dotychczas niespotykany. Prezes postanowił zagrać va banque i w imię utrzymania stołka, a także wpływu na wybór wykonawców w inwestycji Dereniowa 6-8, postanowił wyciąć ze spółdzielni kilkaset osób. W działaniach wspomaga go usłużny propagandysta Andrzej Rogiński, który najprawdopodobniej liczy na zlecenie ze spółdzielni na produkcję osiedlowej gazetki. Zakładnikami całej sytuacji są spółdzielcy, którzy nie rozumieją co się właściwie dzieje i dlaczego są pozbawiani swoich praw.
By zachować chronologię, cofnijmy się o parę lat. W 2021 r. powstaje firma Forti Corp, która przez kolejne 3 lata nie prowadzi żadnej działalności, co potwierdzają jej sprawozdania, a jej kapitał to 10.000 zł. W połowie sierpnia 2025 r. kapitał spółki nagle rośnie do 1.000.000 zł (!), jej prezesem zostaje wiceprezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, a spółka zmienia nazwę na Proinvest Development. Czemu to ważne? Bo raptem miesiąc później SMB "Imielin" ogłasza przetarg na kompleksowy nadzór nad inwestycją Dereniowa 6-8. Wymogami są m.in. prowadzenie działalności przez 3 lata, a także posiadanie 200.000 zł na koncie. Ten przetarg wygrywa właśnie firma Proinvest Development, pokonując dużo bardziej doświadczone i znane rynkowo podmioty.
Przejdźmy do roku bieżącego. W marcu zostaje wybrana nowa Rada Nadzorcza, przepadają prawie wszyscy nominaci prezesa Rafała Januszkiewicza, a do rady wchodzą nowe osoby. Już kilka dni po ich wyborze prezes zaczyna podejmować kroki mające na celu rozmontowanie całej rady i uniemożliwienie jej skutecznej kontroli Zarządu. A jest co kontrolować, bo 29 maja zostaje ogłoszony przetarg na "Generalnego Realizatora Inwestycji" budowlanej przy Dereniowej 6-8. Na portalach przetargowych pojawia się 1 czerwca, a termin zgłoszeń to 16 czerwca. Na przygotowanie całej, skomplikowanej dokumentacji do naprawdę dużego zadania i wpłacenie aż 1.000.000 zł wadium oferenci dostają nieco ponad 2 tygodnie! Rozmawiałem z osobami z branży budowlanej, którzy mówili mi, że przy tego typu przetargach miesiąc na zgłoszenia to absolutne minimum, zazwyczaj jest to 6-8 tygodni.
Rada Nadzorcza, której nikt nie przekazał wcześniej dokumentów przetargowych, pilnie przystępuje do kontroli tego postępowania. Dokumentacja zostaje w kilka dni przeanalizowana przez członków komisji rewizyjnej, a na 8 czerwca zwołane zostaje zebranie Rady mające przyjąć wnioski pokontrolne. A są to wnioski piorunujące, ogłoszenie przetargowe zawiera cały szereg wad formalnych i nieścisłych zapisów. Niezwykle bulwersujący jest zapis oddający zewnętrznej firmie w zasadzie całą kontrolę nad procesem losowania i sprzedaży mieszkań członkom Spółdzielni. Przetarg zawiera też takie kwiatki, jak zapis pozwalający Zarządowi na "zaproponowanie współpracy innemu podmiotowi spośród oferentów" w sytuacji, gdy oferent z pierwszego miejsca "uchyla się od zawarcia Umowy."
Czyli - hipotetycznie - jakaś firma-wydmuszka może wygrać przetarg oferując zaniżoną cenę, następnie odmówić podpisania umowy, i wówczas Zarząd może w zasadzie bez żadnego trybu podpisać umowę z dowolnym innym oferentem. To ma być uczciwy przetarg?
Przychodzi 8 czerwca i posiedzenie Rady Nadzorczej, na którym prezes Januszkiewicz oznajmia, że kilka godzin wcześniej (!) wyodrębnił u notariusza własność ostatnich lokali w budynkach przy ul. Dereniowej 2-2C i tym samym stały się one wspólnotą mieszkaniową, a ich mieszkańcy utracili członkostwo w Spółdzielni. Podkreślmy, było to aktywne działanie prezesa, nie sytuacja, która wydarzyła się "z mocy prawa". Prezes specjalnie poszedł do notariusza i wyodrębnił te lokale na… rzecz własną Spółdzielni. Czyli nawet nie można mówić o tym, że coś zostało sprzedane z korzyścią dla spółdzielców, to była jedynie papierowa czynność, za którą taksę notarialną pokryli oczywiście członkowie SMB "Imielin".
Prezes nie przedstawia żadnych dokumentów, po prostu o tym informuje i twierdzi, że w związku z tym dwoje członków Rady Nadzorczej z tych budynków - Agnieszka Michalska i Łukasz Mazur - nie są już w radzie. Pomija przy tym fakt, że art. 7 ust. 2 o własności lokali mówi bardzo jednoznacznie, że do powstania odrębnej własności "niezbędny jest wpis do księgi wieczystej", co potwierdzają też liczne orzeczenia sądów. Dla prezesa przepisy nie mają jednak znaczenia, bo on arbitralnie uznaje, że te dwie osoby już nie są członkami Rady Nadzorczej i próbuje namówić patrol Policji który zjawił się w spółdzielni, do wyrzucenia tej dwójki z sali! Ostatecznie wyrzucony zostaje tylko Andrzej Rogiński, mieszkaniec Stokłosów, który ani nie był członkiem ani osobą zaproszoną na posiedzenie, a z Imielinem nie ma nic wspólnego.
Jednym z punktów posiedzenia było odwołanie prezesa, ale jako że ponownie nie pojawiły się na nim dwie członkinie rady - Teresa Jurczyńska-Owczarek i Anna Kowalska - to zabrakło kworum 2/3 wymaganego przy tej konkretnej uchwale. Po co zatem cała akcja z wycinaniem Dereniowej 2? Ja obstawiam dwa powody: po pierwsze prezes bardzo usilnie chce zrealizować co najmniej wątpliwy przetarg, o którym pisałem wyżej, i liczył że jego groźby przestraszą członków rady, którzy się rozejdą do domu.
Tak się jednak nie stało, a wnioski pokontrolne zostały przyjęte i rada wezwała do unieważnienia tego postępowania, lecz prezes to kompletnie zignorował. Drugim powodem jest - moim zdaniem - uchwała przyjęta na tamtym posiedzeniu, która obniżyła wynagrodzenia Zarządu SMB "Imielin" do stawek zbliżonych do innych spółdzielni ursynowskich. Prezes Januszkiewicz wyszedł w tym punkcie z posiedzenia i zapewne dalej wypłaca sobie sowitą pensję, nie uznając podjętej przez radę uchwały. Ocenę tego postępowania pozostawiam członkom spółdzielni.
Warto podkreślić, że działania prezesa Januszkiewicza nie są bez konsekwencji dla mieszkańców. Nowe zasoby, czyli budynki Dereniowa 2-2C, Dereniowa 10 i I. Gandhi 27, mimo że nie zajmują dużo gruntu, stanowiły prawie 20% metrów kwadratowych wszystkich lokali w całej SMB "Imielin". Jak tylko te nieruchomości wybiorą własne zarządy wspólnot, to na pewno zrezygnują z usług spółdzielni, bo na rynku jest dużo taniej. A jak każdy z nas wie, większość opłat jest naliczana "z metra", zatem utrata tak dużej powierzchni rozliczeniowej oznacza istotny spadek wpływów.
Na takie rzeczy, jak koszty funkcjonowania administracji i pensje prezesów zrzucają się wszyscy mieszkańcy spółdzielni. Gdy zabraknie tych 20% wpływów z nowych bloków, to całość tych kosztów spadnie na mieszkańców starych zasobów, a to może oznaczać tylko jedno - dalszy wzrost opłat.
Krótko odniosę się też do propagandowego ataku, jaki w kolejnych artykułach przypuszcza na mniej Andrzej Rogiński, który nie może się zdecydować, czy jest dziennikarzem, politykiem czy spółdzielcą. Jeszcze w 2018 roku kandydował z "jedynki" do Rady Warszawy, chciał też kandydować w 2024 roku z naszej listy, ale obraził się za to, że nie dostał pierwszego miejsca. Teraz udaje dziennikarza, choć jego teksty z dziennikarstwem nie mają wiele wspólnego. Nie mam zresztą wątpliwości, że ten atak odbywa się w koordynacji z prezesem Januszkiewiczem. Andrzej Rogiński redaguje gazetkę na zlecenie i za pieniądze spółdzielni "Stokłosy", i chciałby takie samo pisemko wydawać na Imielinie, w przeszłości sam mnie wielokrotnie o to pytał. Sądzę, że właśnie to mu obiecał prezes Januszkiewicz i dlatego tak konsekwentnie wspiera go propagandą, licząc później na zlecenie za pieniądze mieszkańców "Imielina".
Na koniec chciałbym się odnieść do kuriozalnego argumentu na temat mnie i nowej inwestycji, w której panu Rogińskiemu się pomieszały adresy (napisał Dereniowa 8-10), ale nie winię go, bo przecież nie jest stąd. W swej propagandzie pisze o tym, że metr kwadratowy na Dereniowej 10 jest wyceniany "prawie czterokrotnie więcej" niż w chwili sprzedaży. Tylko co z tego? Jestem radnym dzielnicy i każdy łatwo może sprawdzić moje oświadczenie majątkowe - mam jedno mieszkanie i w nim mieszkam, to nie była i nie jest żadna inwestycja. Więc cóż to za "zysk", że wartość mieszkania wzrosła, skoro ewentualny zakup nowego też przecież będzie dużo droższy? Wartość mieszkania pan Rogińskiego na Stokłosach też wzrosła, tylko czego to dowodzi to doprawdy nie wiem.
Antoni Pomianowski
****************************************************
Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: [email protected].
Masz dla nas temat? Masz zdjęcia lub filmik? Chcesz przekazać informację? Pisz: [email protected] lub dzwoń tel. 600 44 11 76. Możesz też użyć formularza Alert 24. Zapewniamy anonimowość.
Ewa Michalik-Kardaś16:12, 18.06.2026
Drodzy Członkowie i Mieszkańcy!
Jest chaos informacyjny, warto wiedzieć jak jest.
Ja się pod tą treścią podpisuję.
Z mojej strony wielkie dzięki za tę treść - pomimo, że Antek nie jest już w radzie (jest "zabezpieczonym", byłym Przewodniczącym obecnej Rady Nadzorczej SMB "Imielin", nie jest już Członkiem Spółdzielni, nikt mu za to nie płaci i nie ma w tym żadnego interesu - poza sprawiedliwością - jest na pokładzie "tonącego okrętu" i trzyma straż.
Czy okręt utonie?
Dowiemy się jutro na Walnym.
Nie pozwólmy na to! 🔥
Ewa Michalik-Kardaś
Zastępca Przewodniczącego Rady Nadzorczej SMB "Imielin" - na straży i na stanowisku
Araven16:18, 18.06.2026
Prezes wprowadza nowe standardy, od teraz jego słowo to świętość, nie obchodzi go KRS, nie obchodzą go wpisy w Księgach Wieczystych. Policzył sobie, że na ostatnim walnym 40% obecnych stanowili mieszkańcy z nowych zasobów, ci sami którzy rok temu słabiutko go ocenili. Chłopaczyna z Bielawy przekalkulował, że jeśli nadal ma dostawać 36 tysięcy miesięcznie, musi się pozbyć tych mieszkańców. Skład nowej RN jest mu solą w oku, bo ludzie Ci chcą przejrzystości przetargów, obniżenia kosztów RN i Zarządu
Bielawczyk16:35, 18.06.2026
Chlopaczyna z Bielawy- jezyk rynsztokowy jakiegoś wsiowego warszawiaka. Pseudo znawcy prawa, jedyne co potrafia to napieprzać w kogoś.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Radny: Prezes postanowił zagrać va banque
Prezes wprowadza nowe standardy, od teraz jego słowo to świętość, nie obchodzi go KRS, nie obchodzą go wpisy w Księgach Wieczystych. Policzył sobie, że na ostatnim walnym 40% obecnych stanowili mieszkańcy z nowych zasobów, ci sami którzy rok temu słabiutko go ocenili. Chłopaczyna z Bielawy przekalkulował, że jeśli nadal ma dostawać 36 tysięcy miesięcznie, musi się pozbyć tych mieszkańców. Skład nowej RN jest mu solą w oku, bo ludzie Ci chcą przejrzystości przetargów, obniżenia kosztów RN i Zarządu
Araven
16:18, 2026-06-18
Radny: Prezes postanowił zagrać va banque
Drodzy Członkowie i Mieszkańcy! Jest chaos informacyjny, warto wiedzieć jak jest. Ja się pod tą treścią podpisuję. Z mojej strony wielkie dzięki za tę treść - pomimo, że Antek nie jest już w radzie (jest "zabezpieczonym", byłym Przewodniczącym obecnej Rady Nadzorczej SMB "Imielin", nie jest już Członkiem Spółdzielni, nikt mu za to nie płaci i nie ma w tym żadnego interesu - poza sprawiedliwością - jest na pokładzie "tonącego okrętu" i trzyma straż. Czy okręt utonie? Dowiemy się jutro na Walnym. Nie pozwólmy na to! 🔥 Ewa Michalik-Kardaś Zastępca Przewodniczącego Rady Nadzorczej SMB "Imielin" - na straży i na stanowisku
Ewa Michalik-Kardaś
16:12, 2026-06-18
Dawid Kacprzyk oddał szpitalowi pół miliona złotych
kiedy cesja na panamerkę? rozumiem ze jak ja ukradnę koło 0,5 k mln i się wyda to tez mogę oddać i będzie cacy, pozamiatane :D powołam się na casus doktora :) myśląc logicznie to tak - dyr. medyczny zwolniony bo podpisywał, fv, kto nadzorował grafiki, czy dla Pani dr. Łukasik nie było nic nadzwyczajnego w tym że jeden z lekarzy otrzymuje przelewy zgoła odmienne od reszty tam pracujących? co na to księgowość? rozumiem ze w publicznym sektorze nikomu to nie robi różnicy? i co na to rada nadzorcza? bo w jakim ona celu w ogóle jest powołana? ile się tam zarabia? bo może tez bym złożył cv i tam zasiadł...
handlarz
16:11, 2026-06-18
"Ty ryju, wypier....j". Wrze przed Walnym "Imielina"
Tak czytam tu i ówdzie i zastanawiam się dlaczego nigdzie się nie wspomina o drugim członku Zarządu. Przecież pod każdą decyzją Zarządu muszą być 2 podpisy. I co? jeden be, a drugi cacy? Dogadane?
Xxx
15:17, 2026-06-18