Zamknij

Dodaj komentarz

Dziury w pomostach, zniszczone ławki wokół jeziora. Zgorzała. Dzielnica: Mamy związane ręce

Redakcja Haloursynow.pl Redakcja Haloursynow.pl 13:29, 05.05.2025 Aktualizacja: 13:24, 27.10.2025
13 SK SK

Dziurawe pomosty, brakujące deski, zniszczone ławki – tak dziś wygląda teren rekreacyjny wokół jeziora Zgorzała na Ursynowie. Inwestycja warta prawie milion złotych, zrealizowana z budżetu obywatelskiego, powoli niszczeje. Władze dzielnicy mają ograniczone możliwości działania, ponieważ teren nie należy do miasta. 

Położone na Zielonym Ursynowie jezioro Zgorzała kilka lat temu stało się popularną miejscówką wypoczynku. Projekty z budżetu obywatelskiego zmieniły teren wokół zbiornika - powstały ścieżki spacerowe, drewniane pomosty, punkty widokowe, ławki, stoliki i miejsca do rozpalania ognisk. Wybudowany został plac zabaw oraz siłownia plenerowa. Kosztowało to prawie milion złotych.

Dziś stan techniczny tej infrastruktury pozostawia wiele do życzenia. Szczególnie niepokojące są uszkodzenia drewnianych pomostów, w których brakuje pojedynczych desek, a inne są spróchniałe, co stwarza zagrożenie dla odwiedzających.

- Serce się kraje, jak to wygląda! - mówi pani Danuta, którą spotykamy na spacerze przy jeziorze.

Widać, że nikt o to nie dba, ławki nie są ani odmalowane, na wielu z nich już nie da się usiąść. To bardzo zaniedbane miejsce, a jeśli dodać zarastające jezioro, to widok robi się przygnębiający

- mówi mieszkanka.

Nad zniszczeniami i powolnym popadaniem infrastruktury wybudowanej nawet nie 10 lat temu, ubolewa też autorka projektów z budżetu obywatelskiego, dzięki którym to miejsce odżyło. Marzena Zientara jest zasmucona, że nikt nie dba o tereny wokół jeziora Zgorzała.

 

Dzielnica: "To jest jakby ziemia niczyja"

Głównym problemem, który uniemożliwia miastu szybką interwencję, jest kwestia własności.

Teren należy do spółki wodnej, więc mamy związane ręce, to jest tak jakby ziemia niczyja. Zbiornik jest nasz, ale tereny wokół zbiornika nie są nasze. To taka absurdalna sytuacja

- tłumaczy Cezary Holdenmajer, zastępca burmistrza Ursynowa.

Infrastruktura powstała kilka lat temu w ramach specjalnego porozumienia z właścicielami terenu (gdy regulamin akcji jeszcze to dopuszczał), jednak okres konserwacji objęty budżetem obywatelskim już się zakończył. 

- Jest też jeden plac zabaw na Ursynowie, który też był wybudowany w ramach budżetu obywatelskiego, no i cóż... nie możemy go już konserwować - przyznaje Holdenmajer.

Zmieniając w przeszłości regulamin Budżetu Obywatelskiego i zakazując budowy oraz utrzymania obiektów na terenach nienależących do miasta, stołeczny ratusz nie uwzględnił takich przypadków jak ten z jeziorem Zgorzała.

Zapytaliśmy członków zarządu wspólnoty wodnej, która jest formalnym właścicielem terenów wokół jeziora o to, czy planują konserwację infrastruktury wybudowanej przez dzielnicę. Albo przynajmniej - będą zabiegać o porozumienie z miastem w tej sprawie. Do chwili publikacji artykułu wspólnota nie odpowiedziała na nasze pytania.

Jej członkowie w przeszłości skarżyli się nam, że nie mają żadnych korzyści z posiadanych terenów, muszą płacić podatek od nieruchomości, podwyższony właśnie przez fakt zmiany zagospodarowania terenu. Dotyczy to również boiska wybudowanego z Budżetu Obywatelskiego przy położonej przy Zgorzale ulicy Kórnickiej.

Tereny wokół Jeziora Zgorzała zostaną wykupione?

Mimo ograniczonych możliwości prawnych, władze dzielnicy nie zamierzają zostawić sprawy bez rozwiązania. - Wystosujemy pismo do Wspólnoty Wodnej. Może się poczują do odpowiedzialności, a może coś zaproponują - mówi wiceburmistrz.

Holdenmajera dziwi podejście niektórych właścicieli terenu.

Niektórzy wolą, żeby pozbawić jakiegokolwiek obiektu mieszkańców, który był już wcześniej wybudowany, niż jakikolwiek sposób znaleźć rozwiązanie na utrzymanie tego obiektu

Jednym z rozważanych pomysłów jest współpraca z organizacjami pozarządowymi. - Łatwiej byłoby nam, jeżeli pojawiłaby się jakaś lokalna organizacja pozarządowa, która zwróciłaby się do urzędu, że ona to zrobi, i pewnie moglibyśmy jakieś porozumienie z nią podpisać - przypuszcza wiceburmistrz Ursynowa i podkreśla, że w obecnej sytuacji prawnej urząd dzielnicy nie może bezpośrednio sfinansować konserwacji terenów rekreacyjnych przy jeziorze Zgorzała.

W dłuższej perspektywie rozważany jest wykup terenu przez miasto. Taki ruch umożliwiłby miastu pełną kontrolę nad terenem i jego infrastrukturą. Do tego potrzebna jest jednak dobra wola drugiej strony. A co z samym zbiornikiem wodnym, który dziczeje i zarasta?

Ten niegdyś największy zbiornik wodny w Warszawie zmaga się z postępującym wysychaniem i zanieczyszczeniem. Przed II wojną swiatową powierzchnia jeziora wynosiła około 20 hektarów, dziś w okresach suszy redukuje się do zaledwie dwóch niewielkich oczek wodnych.

- Biorąc pod uwagę, że to było piękne jezioro jeszcze 10 lat temu, stan w jakim się znajduje, jest zatrważający - ocenia wiceburmistrz.

Rekultywacja przeprowadzona w latach 2012-2014 kosztowała ponad 8 milionów złotych i wygląda na to, że wkrótce trzeba będzie ją powtórzyć.

Niszczeje teren wokół jeziora Zgorzała. Zobacz zdjęcia:

[FOTORELACJA]6186[/FOTORELACJA]

 

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (13)

WYRÓŻNIONE KOMENTARZE

KonKon

8 3

Nikt spoza rejonu nie jeździ tam zostawiać butelek i śmiecić. Tak wygląda sąsiedztwo, które nigdy nie powinno dostać takiego prezentu. Wszystko o czym piszesz to wynik działania ludzi mieszkających tam w okolicy.

17:07, 05.05.2025

Pozostałe komentarze

KonKon

9 5

Widać okoliczni mieszkańcy i ich dzieci, nie dorosły do czegoś takiego jak wspólne miejsce rekreacji. Autorowi pomysłu do budżetu proponuję więcej nie wymyślać.

17:04, 05.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:2
Odpowiedz

AA

6 0

Coś na zasadzie Powsina? Tam też okoliczni mieszkańcy zrobili bałagan?

19:06, 05.05.2025

asteraster

0 0

coś jak Park Motyli?

15:51, 06.05.2025

Doktor Doktor

8 5

Jacy okoliczni? To miejsce odwiedza pato-elita ursynowska, warszawska mająca najwyższą kulturę i poszanowanie dla mienia prosto ze słomianej ojcowizny 😂

21:51, 05.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

MariuszMariusz

6 1

To samo pomyślałem, wystarczy przejść się po bulwarach czy po centrum po weekendzie. Wszystko zasikane, zasrane i zarzygane...przyprawione dewastacjami przystanków czy betonowych śmietników z tłuczonymi butelkami na chodnikach. Taka to kultura.

06:17, 06.05.2025

Ach ten BOAch ten BO

2 0

no i co takiego wielkiego się stało?

Kolejny projekt będzie na wykonanie z bambusa. Bo bambus ładnie wygląda i chyba trwały. Aczkolwiek kosztować może kilka razy więcej.

Ktoś napisze, Ktoś wygra, Ktoś napisze kolejny do potęgi n-tej projekt, a że tyle już ma zwycięskich w mieście, to przecież nie ma czasu sprawdzać, co się dzieje z poprzednimi, czas goni, by zdążyć napisać nowy wniosek ...

POWODZENIA !?

12:35, 06.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Warszawiak82 Warszawiak82

3 3

Błędem od samego początku było wkładanie 1mln złotych w cudzy teren. Dosłownie kasa wyrzucona w błoto. Jezioro za kilka lat całkiem wyschnie. Dzielnica powinna rozebrać to ( tak by uniknąć w przyszłości roszczeń jeśli ktoś tam się uszkodzi) i raz na zawsze zapomnieć o tym bajorze.

15:49, 06.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

XDXD

3 2

Orły po Collegium Humanum Robert i Klaudiusz dwa parobki traktują nas jak barany. Rafał powien oczyścić Warszawe z takich ludzi.

19:04, 06.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

MeriamMeriam

0 0

To, że deski same się nie powyrywały można samemu wymyśleć, przecież wpierw trzeba namierzyć sprawców i odstraszyć tych potencjalnych, żeby i oni nie dopuścili się podobnych świństw. Pozdrawiam stąd autora.

20:06, 06.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Bo...Bo...

2 1

Wieś będzie wsią.

00:02, 07.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Park Park

0 0

Moczydełko na Kabatach chyba też jest niczyj - dziurawy pomost odgrodzony taśmą i już po problemie…
jezioro zarośnięte, rośliny nie zadbane

02:39, 11.05.2025
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Chodnik na Gandhi wciąż rozgrzebany. Co się dzieje?

Komedia. Zlecenie: naprawa chodnika uszkodzonego przez drzewa. Wykonawca: zdejmuje płyty. Też wykonawca: tam są korzenie!!! Kto jest głupszy? Zleceniodawca bez należytego nadzoru czy wykonawca?

Boom

13:26, 2026-01-08

Nocna prohibicja [LIST CZYTELNIKA]

jeśli musisz kupić alkohol między 22 a 6 to znaczy, że masz z nim problem.

aster

13:04, 2026-01-08

Uwaga Ursynów! Rekordowe 8 mln do podziału!

Jedna przeciętna bomba z arsenału putlera zdetonowana w centrum równa z ziemią wszystko w promieniu 50 km od epicentrum. Obrazowo - od centrum do dajmy na to Tłuszcza nie przetrwa żaden budynek. Żadna studnia nie pomoże ...

Korbol

12:51, 2026-01-08

Nocna prohibicja [LIST CZYTELNIKA]

Prohibicjami czy "przepisami zakazowymi" problemu się nie rozwiąże. I piszę to jako człowiek, który nie pije. Nie jestem żadnym trzeźwym alkoholikiem. Mogę, ale mnie to nie kręci. Ale do rzeczy. Po pierwsze - kogo reprezentują radni? W kolejności: swój portfel, swój biznes, siebie, swoją partię. Dlaczego głosowali przeciw prohibicji? Pewnie z przyczyn biznesowych. Kto sprzedaje alkohol w nocy? Stacje benzynowe (co jest skandalem), Żabki i Sklepy-meliny. Bez nocnej sprzedaży alkoholu Żabki mogą się zamykać około 21:00, bo po tej godzinie 90% klientów przychodzi po flachę. To samo sklepy-meliny, które sprzedają tylko alkohol. Te placówki straciłyby więc dochody i pewnie musiały zwolnić część personelu. Może radni kumplują się z właścicielami? Długofalowym efektem byłby faktycznie powrót melin. Przez rok byłby spokój a potem SOR-y znów byłyby przepełnione pijakami. Jeszcze gorszymi, bo meliniarze pewnie laliby do butelek co popadnie. Byłoby jak w latach 90 i "alkoholem z przemytu". Konieczne są rozwiązania systemowe, na poziomie kraju. Na przykład - pijany pacjent jest wyjęty z ubezpieczenia. Za interwencję i leczenie do czasu wytrzeźwienia płaci sam. Od razu by się na SOR-ach rozluźniło. Zakazy, zwłaszcza w Polsce, są bezproduktywne. Polak obejdzie każdy zakaz.

Irfy

11:00, 2026-01-08

0%