Dom i ogród

Zamknij

Palacze kontra niepalący. Bitwa o balkony na ursynowskich osiedlach

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 10:19, 26.04.2026 Aktualizacja: 22:34, 26.04.2026
9 Palacze kontra niepalący. Bitwa o balkony na ursynowskich osiedlach Zdjęcie ilustracyjne (SK)

Kiedy słońce przygrzeje, a balkony się otwierają, w blokach zaczyna się coroczna batalia o dym. Palacze bronią prawa do użytkowania własnej przestrzeni. Sąsiedzi – prawa do czystego powietrza i prania bez popiołu. Prawo w tym sporze milczy głośniej, niż można by się spodziewać.

Sezon wiosenno-letni to czas, kiedy na ursynowskich osiedlach ożywają balkony – i ożywają konflikty. Jedni suszą pranie, drudzy zapalają papierosa. Efekty tego połączenia bywają łatwe do przewidzenia.

Sezon na balkonie zacząłem od szorowania balustrady z popiołu, który przylatywał przez całą zimę od sąsiada. Z jakiej racji? Dlaczego mam mieć smród i syf? Ja nie zatruwam powietrza i nie smrodzę innym. Może trochę kultury w mieście…

- pyta pan Paweł.

Podobnych historii na ursynowskich osiedlach nie brakuje. Sąsiedzki dym potrafi zatruć nie tylko powietrze, ale i relacje na klatce.

Każdy ma swój punkt widzenia

Nie wszyscy palacze to balkonowi recydywiści. Wśród nich są i tacy, którzy na każdego papierosa wychodzą przed blok, popiół zbierają do popielniczki, a niedopałka wyrzucają do śmietnika. Spór nie toczy się więc między „niekulturalnymi palaczami" a „świętymi niepalącymi" – granice są znacznie bardziej rozmyte.

Kiedyś oboje z mężem paliliśmy, często też na balkonie. Teraz powiem szczerze, że raczej nie byłabym taka wyrozumiała dla palaczy, którzy np. dmuchaliby dymem do pokoju dziecięcego. Ten papierosowy smród czuć dopiero wtedy, kiedy przestanie się palić.

- wspomina Magda.

Po drugiej stronie barykady stoją palacze, którzy mają poczucie, że społeczeństwo coraz bardziej zawęża przestrzeń, w której mogą się poczuć swobodnie.

Lubię sobie zapalić latem na balkonie, ale mam tam zawsze popielniczkę. Przez dwadzieścia lat nikt z sąsiadów nie zgłaszał zastrzeżeń. Balkonowa nagonka na palaczy to kolejny krok do mówienia ludziom, co mogą robić, a czego nie. Jeśli czasem wychodzi jedna osoba, a nie cała impreza, to naprawdę nie przesadzajmy.

- mówi pani Ewa.

Prawo? Milczy, ale nie zawsze

Nie istnieje przepis, który wprost zakazywałby palenia papierosów na własnym balkonie. Prawna reakcja na dym sąsiada sprowadza się zasadniczo do jednej ścieżki – drogi cywilnej. Podstawą ewentualnego pozwu mógłby być art. 144 Kodeksu Cywilnego, który stanowi, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. W praktyce jednak udowodnienie „nadmiernego zakłócenia" przed sądem bywa trudne i kosztowne.

Więcej możliwości dają wewnętrzne regulaminy wspólnot i spółdzielni. Mogą one wprowadzać zakazy palenia na klatkach, balkonach, w windach i przy oknach. Na Ursynowie coraz więcej wspólnot mieszkaniowych decyduje się na tworzenie takich „stref wolnych od dymu". Naruszenie regulaminu może wówczas skutkować mandatem straży miejskiej za zakłócanie porządku publicznego.

Mandat, grzywna, a nawet sąd

Za wyrzucanie niedopałków lub strzepywanie popiołu z balkonu można zapłacić od ręki. Art. 75 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 500 zł dla osoby wyrzucającej nieczystości bez zachowania należytej ostrożności - i właśnie w tym przepisie mieszczą się pety i popiół.

Warto jednak pamiętać o istotnym rozróżnieniu: funkcjonariusz policji lub straży miejskiej może wystawić mandat do 500 zł. Znacznie wyższe konsekwencje – grzywna do 5 000 zł, a nawet ograniczenie wolności – mogą natomiast spotkać osobę działającą złośliwie lub w ramach swawoli, ale wyłącznie na mocy wyroku sądowego. Żaden funkcjonariusz nie wypisze mandatu na 5 tysięcy złotych.

Rozmowa zamiast pozwu

Zanim sprawa trafi do sądu czy na wokandę straży miejskiej, warto wypróbować rozwiązanie najprostsze - rozmowę. Zwykła, kulturalna prośba potrafi przynieść zaskakująco szybkie efekty. Niejednokrotnie okazuje się, że sąsiad po prostu nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo jego nawyki wpływają na otoczenie.

Balkonowa batalia o dym nie musi kończyć się ani zwycięzcą, ani przegranym. Nierzadko wystarczy odrobina wzajemnego szacunku.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (9)

gorangoran

4 12

Autorka w jednym ma rację - państwo coraz bardziej wpycha się nam buciorami w życie i próbuje mówić co możemy robić a co nie. Mnożą się jacyś nawiedzeni "regulatorzy" wszystkiego i wszystkich. Przypomnijcie sobie ten wspaniały luz z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy komuna padła wraz z takim samym podejściem, a my poczuliśmy wolność nie tylko w polityce. Zakazuje się zakazywać!

10:37, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:2
Odpowiedz

PauloPaulo

9 1

Czyli co? Wolisz, żeby ktoś smrodził ci papierochami pod balkonem?

13:30, 26.04.2026

EwaEwa

6 0

Wolności nikt nie zakazuje, popielniczki w łapy i jarać faja od faja w odludnym miejscu. Palenie na balkonie czy w ogródku przy bloku to zwykłe smrodzenie i wskazywanie w tym dzieci na bierne palenie udowodnione naukowo, że prowadzi do nowotworów

17:19, 26.04.2026

memememe

7 2

ciekawe, że w innych państwach taki zakaz działa i to skutecznie. wystarczy wprowadzić do u.w.l. i u.s.m. zapisy że balkony to część wspólna nieruchomości i objąć zakazem w drodze wewnętrznych regulaminów - przynajmniej połowiczny sukces, choć moim zdaniem należałoby sięgnąć dalej - do k.w. i konkretnie wskazać ten rodzaj wykroczenia (analogicznie jak w przypadku miejsc publicznych, przystanków, itp.)

15:48, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

JaśJaś

8 3

Palenie na balkonie, a także np. na przystanku, pod sklepami gdzie nie da się ominąć palacza wchodząc do sklepu itp. to po prostu zwykłe chamstwo i buractwo. I proszę nie wypisywać głupot o wolności osobistej, bo tak można tłumaczyć każde przestępstwo, np. pedofil może mówić o wolności sexualnej itp.

16:55, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

asteraster

3 0

Papierosay palą tylko słabiaki. Nie wiem czy jest bardziej idi.otyczny nałóg, nie masz zadnego haju, nie zmiena swiadomości kompletnie nic nie daje, a kosztuje duzo pieniedzy i zdrowia. Trzeba miec niewiele w glowie zeby palic papierosy.

18:02, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarcinMarcin

1 0

U mnie w bloku mieszkańcy z mieszkań z parteru maja problem z tym, że pery lecą na ich trawnik przed oknem.

19:38, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

PauloPaulo

0 0

Kwestia kultury palącego. Ktoś na poziomie po prostu zgasi papierosa i wyrzuci go do własnego kosza na śmieci. Tyle.

19:48, 26.04.2026

AgaAga

4 0

ja nie wychodzę przez 15 lat na balkon, u sąsiada wynajmują mieszkanie i na tym balkonie siedzą i palą papierowy i piją alkohol, nie mogę otworzyć okna w lato jak jest ponad 30 stopni, wchodzi mi dym a ja nie palę i mi przeszkadza ten zapach jak zwróciłam uwagę, żeby nie palić to jaka agresja i niezadowolenie, a ja jak mam oddychać dymem i nie otwieraniem okna w okresie letnim, powinno być zabronione palenie na balkonie, w chodzi do mieszkań obok,

19:48, 26.04.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%