Sezon wiosenno-letni to czas, kiedy na ursynowskich osiedlach ożywają balkony – i ożywają konflikty. Jedni suszą pranie, drudzy zapalają papierosa. Efekty tego połączenia bywają łatwe do przewidzenia.
Sezon na balkonie zacząłem od szorowania balustrady z popiołu, który przylatywał przez całą zimę od sąsiada. Z jakiej racji? Dlaczego mam mieć smród i syf? Ja nie zatruwam powietrza i nie smrodzę innym. Może trochę kultury w mieście…
- pyta pan Paweł.
Podobnych historii na ursynowskich osiedlach nie brakuje. Sąsiedzki dym potrafi zatruć nie tylko powietrze, ale i relacje w klatce.
Nie wszyscy palacze to balkonowi recydywiści. Wśród nich są i tacy, którzy na każdego papierosa wychodzą przed blok, popiół zbierają do popielniczki, a niedopałka wyrzucają do śmietnika. Spór nie toczy się więc między „niekulturalnymi palaczami" a „świętymi niepalącymi" – granice są znacznie bardziej rozmyte.
Kiedyś oboje z mężem paliliśmy, często też na balkonie. Teraz powiem szczerze, że raczej nie byłabym taka wyrozumiała dla palaczy, którzy np. dmuchaliby dymem do pokoju dziecięcego. Ten papierosowy smród czuć dopiero wtedy, kiedy przestanie się palić.
- wspomina Magda.
Po drugiej stronie barykady stoją palacze, którzy mają poczucie, że społeczeństwo coraz bardziej zawęża przestrzeń, w której mogą się poczuć swobodnie.
Lubię sobie zapalić latem na balkonie, ale mam tam zawsze popielniczkę. Przez dwadzieścia lat nikt z sąsiadów nie zgłaszał zastrzeżeń. Balkonowa nagonka na palaczy to kolejny krok do mówienia ludziom, co mogą robić, a czego nie. Jeśli czasem wychodzi jedna osoba, a nie cała impreza, to naprawdę nie przesadzajmy.
- mówi pani Ewa.
Nie istnieje przepis, który wprost zakazywałby palenia papierosów na własnym balkonie. Prawna reakcja na dym sąsiada sprowadza się zasadniczo do jednej ścieżki – drogi cywilnej. Podstawą ewentualnego pozwu mógłby być art. 144 Kodeksu Cywilnego, który stanowi, że właściciel nieruchomości powinien powstrzymywać się od działań zakłócających korzystanie z nieruchomości sąsiednich ponad przeciętną miarę. W praktyce jednak udowodnienie „nadmiernego zakłócenia" przed sądem bywa trudne i kosztowne.
Więcej możliwości dają wewnętrzne regulaminy wspólnot i spółdzielni. Mogą one wprowadzać zakazy palenia na klatkach, balkonach, w windach i przy oknach. Na Ursynowie coraz więcej wspólnot mieszkaniowych decyduje się na tworzenie takich „stref wolnych od dymu". Naruszenie regulaminu może wówczas skutkować mandatem straży miejskiej za zakłócanie porządku publicznego.
Za wyrzucanie niedopałków lub strzepywanie popiołu z balkonu można zapłacić od ręki. Art. 75 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje grzywnę do 500 zł dla osoby wyrzucającej nieczystości bez zachowania należytej ostrożności – i właśnie w tym przepisie mieszczą się pety i popiół.
Warto jednak pamiętać o istotnym rozróżnieniu: funkcjonariusz policji lub straży miejskiej może wystawić mandat do 500 zł. Znacznie wyższe konsekwencje – grzywna do 5 000 zł, a nawet ograniczenie wolności – mogą natomiast spotkać osobę działającą złośliwie lub w ramach swawoli, ale wyłącznie na mocy wyroku sądowego. Żaden funkcjonariusz nie wypisze mandatu na 5 tysięcy złotych.
Zanim sprawa trafi do sądu czy na wokandę straży miejskiej, warto wypróbować rozwiązanie najprostsze – rozmowę. Zwykła, kulturalna prośba potrafi przynieść zaskakująco szybkie efekty. Niejednokrotnie okazuje się, że sąsiad po prostu nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo jego nawyki wpływają na otoczenie.
Balkonowa batalia o dym nie musi kończyć się ani zwycięzcą, ani przegranym. Nierzadko wystarczy odrobina wzajemnego szacunku.
„Śpiewająca mrówka” w centrum Ursynowa
Tymczasem ludzie nie mają się jak leczyć no ale mrówka śpiewa... im do trumny.
Poważny
13:13, 2026-04-26
Awantura o zapisy Ursynowską Garażówkę! Będą zmiany
Powinny być zapisy w urzędzie, a możliwość wystawiania tylko przez osoby których D.O. został wydany urzędzie dzielnicy.
Bolo
11:31, 2026-04-26
Awantura o rekrutację do szkoły na Ursynowie!
A w Finlandii nie istnieje cos takiego jak korepetycje, a ich system oświaty uchodzi za najlepszy w UE. Moze najpierw zapytac jak oni to robią, ze uczniowie nie wymagają korepetycji, a potem zajmować sie rejonizacją.
xyz
10:46, 2026-04-26
Koniec dowolności na rowerze i hulajnodze. Wchodzą nowe
Logika autorów nowych przepisów nie rozwiązuje problemu bezpieczeństwa pieszych. Czy taranowanie pieszych przez dzieci (do lat 16) w kaskach spowoduje zmniejszenie nieszczęśliwych wypadków spowodowanych zbyt szybką jazdą po trasach przeznaczonych dla pieszych? Czy rządzący wprowadzą zakaz poruszania się pieszo po chodnikach i drogach dojścia do budynków , a piesi zmuszeni będą do chodzenia po mieście w kaskach?
ninja
10:45, 2026-04-26
1 3
Autorka w jednym ma rację - państwo coraz bardziej wpycha się nam buciorami w życie i próbuje mówić co możemy robić a co nie. Mnożą się jacyś nawiedzeni "regulatorzy" wszystkiego i wszystkich. Przypomnijcie sobie ten wspaniały luz z początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy komuna padła wraz z takim samym podejściem, a my poczuliśmy wolność nie tylko w polityce. Zakazuje się zakazywać!
0 0
Czyli co? Wolisz, żeby ktoś smrodził ci papierochami pod balkonem?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz