::addons{"type":"only-with-us","color":"white"}
Plac zabaw w Sadku Natolińskim nie był przypadkowym projektem. Powstał w ramach Budżetu Partycypacyjnego na 2018 rok. Zagłosowało na niego 1,8 tys. mieszkańców. Plac o charakterze sportowym został zaprojektowany tak, aby mogły z niego korzystać dzieci w różnym wieku. Są tu - a raczej były - między innymi ściany wspinaczkowe, hamak, równoważnia, ziemne trampoliny i tzw. "małpi gaj".
Dzielnica wybudowała placyk na terenie będącym w użytkowaniu wieczystym Spółdzielni Mieszkaniowej „Wyżyny". W 2018 roku jeszcze można było tak zrobić - regulamin dopuszczał inwestowanie na terenie nienależącym do miasta. Plac przez lata cieszył się popularnością - nikt nie pytał o prawny tytuł do gruntu, bo wszystkim zależało na tym samym: żeby dzieci miały gdzie się bawić.
W 2019 roku po zaledwie kilku miesiącach użytkowania placyk przeszedł remont. Wykonawca oddał plac zabaw w stanie, który natychmiast wymagał poprawek - śruby odkręcały się od huśtawek, jakość materiałów budziła zastrzeżenia. Dzielnica interweniowała wielokrotnie. Plac zabaw był parę razy remontowany, łatany, zabezpieczany. Aż w końcu urząd doszedł do wniosku, że dalej się nie da - i ostatnio zaczął się demontaż.
Andrzej Grad, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Wyżyny", nie kryje zaskoczenia działaniami dzielnicy.
Chcą nas wkręcić w finansowanie eksploatacji tego placyku zabaw. Dzielnica nagle stwierdziła, że nie ma prawa finansować tych kosztów. Poprosiliśmy o podanie podstawy prawnej – i nie odpowiedzieli. Zwróciliśmy się drugi raz. Nadal nic.
- relacjonuje członek zarząd spółdzielni, na której terenie powstał placyk.
Grad dodaje, że na Ursynowie działa wiele podobnych placów zabaw wybudowanych z budżetu partycypacyjnego na terenach spółdzielczych i wszystkie są dalej finansowane przez dzielnicę. Właśnie tu, w Sadku Natolińskim, urząd zdecydował się postawić granicę.
Urząd Dzielnicy Ursynów przyznaje, że sytuacja jest patowa - i tłumaczy się przepisami.
Nie posiadamy tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, podczas gdy plac zabaw wymaga kompleksowej modernizacji. W ostatnich latach podejmowaliśmy działania zmierzające do bieżącego zabezpieczania urządzeń, jednak środki te okazują się niewystarczające.
- tłumaczy Iwona Janowska, naczelniczka Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Dzielnicy Ursynów.
Janowska podkreśla, że dzielnica nie jest zainteresowana likwidacją placu. Jak wyjaśnia, pierwsza trampolina zdemontowana została ze względu na dewastację i zagrożenie bezpieczeństwa dzieci. Dzielnica poinformowała spółdzielnię, że ta może przejąć nakłady poniesione na nieruchomość, czyli przejąć utrzymanie placu zabaw. Spółdzielnia odpowiada wprost: nie ma na to pieniędzy.
Mamy dwadzieścia parę placów zabaw. Nie mamy tego w planie tegorocznym ani żadnym innym. Zresztą to byłby remont pod tytułem budowy od nowa - kilkaset tysięcy złotych.
- mówi Andrzej Grad z SM „Wyżyny”.

W spór włączył się burmistrz Ursynowa Robert Kempa, który publicznie zadał spółdzielni „proste pytanie".
Czy zarząd chce, żeby plac zabaw był, czy nie? Odnoście przepisów wyjaśniam, że chodzi o dyscyplinę finansów publicznych i inwestycję nie na swoim terenie.
- napisał burmistrz w mediach społecznościowych.
Właścicielem gruntu jest dalej miasto. My mamy tylko użytkowanie wieczyste. Zastanawiam się, jak ten przepis ma się do kosztów eksploatacji już istniejącej inwestycji, a nie budowania nowej.
- odpowiada tymczasem wiceprezes spółdzielni.
Zdaniem Andrzeja Grada wystarczy akt dobrej woli ze strony miasta. - Regulamin budżetu partycypacyjnego to nie ustawa – to wewnętrzny dokument, który można zmienić jednym podpisem. To kwestia woli, nie prawa - przekonuje.
Faktem jest, że miasto od wielu lat nie rozwiązało problemu z kontynuacją projektów z Budżetu Partycypacyjnego. W efekcie urzędnicy nie mają podstaw prawnych do finansowania projektów położonych na gruntach nienależących do ratusza. Dzielnica jest świadoma sytuacji już od lat, ale nie udało jej się przekonać miasta do znalezienia wyjścia z tego pata. Jak wyjaśnia burmistrz Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała uchwałę w tej sprawie.
Ten sam problem co w Sadku na Natolinie jest także z otoczeniem Jeziora Zgorzała na Zielonym Ursynowie, gdzie w ramach BP powstały alejki, pomosty, plac zabaw i siłownia plenerowa, a nawet boisko. Inwestycje niszczeją, bo urząd nie znalazł sposobu na legalne finansowanie remontów infrastruktury na obcym terenie.
Mieszkańcy osiedla położonego w rejonie ul. Żabińskiego, Małcużyńskiego i Belgradzkiej - na co dzień korzystający z dobrodziejstw Sadku Natolińskiego - nie kryją irytacji.
Plac zabaw jest niesamowicie oblegany, nikt nie wie, o co chodzi.
- mówi pan Jacek, mieszkaniec okolic Sadku.
To świetne miejsce rekreacji dla dzieci i dla rodziców. Gdzie mamy chodzić? Owszem, są place zabaw na osiedlu, ale takiego nie ma nigdzie w pobliżu. Moje dziecko już tęskni na trampoliną
- mówi pani Joanna.
Jeśli plac zabaw przestanie fizycznie istnieć, dzielnica straci ostatni argument, by cokolwiek tam robić. Remontu nie przeprowadzi, bo to cudzy teren. Nowej inwestycji nie postawi - z tego samego powodu. Dlatego rodzice postanowili rozpocząć zbiórkę podpisów pod petycją do dzielnicy o ratowanie placyku. Zbiórka rusza dzisiaj - we wtorek 5 maja o godz. 16 w Sadku Natolińskim.
Pikanterii sprawie dodają plotki o tym, że pobliski parking osiedlowy przy Sadku zostanie wkrótce rozproszony, a w jego miejscu spółdzielnia rzekomo planuje budowę bloku. Już raz mieszkańcy obronili Sadek przed tego typu projektami. Do tej sprawy powrócimy.
Smutny bilans majówkowych imprez w Lesie Kabackim
kiedyś wojna zakończy się, Ukraina wyjedzie. Będziemy mogli zaprosić Pingwiny z Antarktydy, by pustostany grozą nie wiały ....
Do X-a
10:46, 2026-05-07
Poranna awaria w metrze. Zamknięte były trzy stacje
czajkowski to człek awaria
Aaaa
10:18, 2026-05-07
Smutny bilans majówkowych imprez w Lesie Kabackim
Miasto wchłonęło masę Ukraińców i Vistulowiczów, a terenów zielonych-rekreacyjnych z dobrym dojazdem nie przybyło. Siły na zamiary... Warszawa nie pomieści wszystkich i nie zachowa normalności. Ale widać chcą nam zrobić Pekin
X
02:57, 2026-05-07
Majówka wandali. Zniszczony mostek w parku
Kiedy przed laty była ochrona w parku, to nie było żadnych dewastacji, a pijane bydło było stamtąd gonione. Odkąd ochrony nie ma, to regularnie o ciepłej porze roku mają miejsce dewastacje, wrzaski w środku nocy, bicie szkła. Dzwonienie po Policję, czy po Straż Miejską, nic nie daje, bo kiedy już zdecydują się w ogóle przyjechać, to nikogo już nie ma, ale są szkody. Chyba utrzymywanie nocnej ochrony w parku bardziej opłaciłoby się, niż naprawianie szkód wyrządzanych przez wandali.
Michał_Z
02:47, 2026-05-07
8 6
Wystarczy wyrzucić z roboty, tych urzędasów, tępych pasożytów, którzy dostali pracę w urzędzie tylko dzięki znajomościom. A wtedy starczy pieniędzy na place zabaw.
5 5
cudowny wybieg dla psów pod Kazurką też był z BO, został przeniesiony w mroczny, mokry las bez trawy o wymiarach, że tylko chihuahua da radę się rozbiegnąć😭
5 1
zastanawiam się jak to się w ogóle stało że z BO sfinansowano projekt na terenie "prywatnym" spółdzielni (bo to spółdzielnia ma tytuł prawny) ? może należałoby to skontrolować?
i podpowiedź jak wybrnąć formalnie z problemu: spółdzielnia może ustanowić służebność gruntową/celową na rzecz dzielnicy... pytanie tylko czy dzielnica chce to finansować i pytanie, czy spółdzielnia ma intencje aby zachować obecne przeznaczenie terenu czy pod przykrywka braku finansów przeznaczyć teren pod zabudowę?
2 9
To wina tfuska!!!!
5 3
No i po co te komentarze? Przecież na bank jakiś deweloper będzie tam coś budował. Możemy sobie krzyczeć i protestować do woli. Pieniądze są silniejsze.
4 14
Za komuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
3 1
Zjeżdżaj trollu z tego portalu!!!!!!!!
4 1
Spółdzielnia chce korzystać, ale nie ponosić kosztów. Czyli klasycznie - koszty publiczne, korzyści prywatne. Mogliście się wcześniej dogadać i utrzymywać plac zabaw, a nie liczyć, że dzielnica wiecznie będzie wam robić dobrze i eskalować konflikt. Prezes Grad nie umie załatwiać spraw tylko powoduje narastanie napięć.
2 0
może i tak. Za lat kilka ,,sadek natoliński,, na ekranach ,,Alternatyw,, jako historia Ursynowa. To będzie przeżycie! pełne łez i wzruszeń???
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz