O sprawie pisaliśmy już we wtorek. Plac zabaw wybudowany z Budżetu Obywatelskiego na terenie Spółdzielni „Wyżyny” stał się „gorącym kartoflem”, którym nikt nie chce się już dłużej zajmować. Urząd dzielnicy sukcesywnie usuwa kolejne urządzenia, twierdząc, że nie może ich już naprawiać, bo teren nie należy do miasta. Z kolei spółdzielnia Wyżyny - użytkownik wieczysty gruntu - nie chce przejąć placyku, bo twierdzi, że... użytkowanie wieczyste nie przekreśla własności miasta.
Mieszkańcy nie zamierzają bezczynnie patrzeć na demontaż sportowego placu zabaw. We wtorek po południu ruszyło zbieranie podpisów pod petycją do burmistrza. Ursynowa.

Przy ogrodzeniu rozstawiono stolik, na którym spoczęły listy z petycją i klauzule RODO. Mimo roboczego dnia przy biurku nieustannie panował tłok, a żywym dyskusjom towarzyszyły emocje. Co istotne, na miejscu nie odnotowano ani jednego głosu sprzeciwu wobec petycji.
Dopiero zaczynamy, ale nastroje są bardzo waleczne! Chcemy zapobiec likwidacji placu zabaw. To jest jedyne miejsce w okolicy, gdzie dzieci mogą po szkole czy zajęciach w przedszkolu spotkać się w naturalnym środowisku. To miejsce spotkań nie tylko dzieci, ale całych rodzin.
Liczymy na to, że głos mieszkańców dotrze do właściwego adresata i osoby decyzyjne zapobiegną tej likwidacji. Widzimy, że odpowiedzialność próbuje być zrzucana ze spółdzielni na urząd i odwrotnie. My możemy jedynie pokazać, że wśród mieszkańców jest siła
- mówi jedna z osób zbierających podpisy.
Szczególne wzburzenie wywołały doniesienia o zniknięciu sprawnych zabawek z placu zabaw. Wywożone są nie tylko uszkodzone huśtawki, ale i meble, które - według rodziców - były w dobrym stanie.

Nie wszystko było zniszczone, co zabrali. Ostatnimi elementami, które zginęły, był stół z ławkami. Nie były uszkodzone, można było z nich korzystać. Okazało się, że zostały przeniesione stąd na plac zabaw przy Lasku Brzozowym. Porównaliśmy zdjęcia i ławka jest identyczna
- informują rodzice zaangażowani w protest.
W trakcie wizyty naszego reportera plac zabaw był pełny bawiących się dzieci, co najlepiej dowodzi, jak bardzo to miejsce jest potrzebne. Nawet najmłodsi zauważają jednak, że rekreacja w tym miejscu staje się ryzykowna. Jagoda i Helenka wspominają o wystających drutach w uszkodzonych konstrukcjach, którymi można się dotkliwie skaleczyć. Zamiast naprawy, dzielnica demontuje placyk krok po kroku.
Obywatele zdecydowali, żeby wybudować plac dla dzieci, bo osiedle jest stosunkowo młode. Ten plac jest bardzo potrzebny! Urząd teraz próbuje umyć od tego ręce, choć obywatele zdecydowali o tym placu w ramach budżetu partycypacyjnego. Rozmycie kompetencji powoduje właśnie takie podchody do tego terenu.
Tutaj zawsze jest dużo dzieci, a w godzinach przedpołudniowych bardzo dużo osób w wieku 60-70 plus korzysta z urządzeń do gimnastyki. Administrujący tym terenem Urząd Dzielnicy ma na to naczelny wpływ!
- mówi pan Cezary, który podpisał petycję.
Chwilę po rozpoczęciu akcji na miejscu pojawił się Andrzej Grad, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Wyżyny". Zachęcał mieszkańców do dalszej walki i zaproponował spotkanie w tej sprawie. Grad nie szczędził gorzkich słów pod adresem ratusza.
Spółdzielnia bardzo chciała, żeby ten teren pozostał w obecnym charakterze. Utrzymywanie go zgodnie z umową zostało nam - niestety -wypowiedziane. My nie jesteśmy składnicą złomu! Te wszystkie zabawki już dwa lata temu urząd określił jako niebezpieczne i nienadające się do użytku.
- stwierdził członek zarządu Wyżyn.

Zapytaliśmy, co w sytuacji jeśli rozmowy z ratuszem nie przyniosą oczekiwanego rezultatu. Czy spółdzielnia pozostawi mieszkańców bez placu zabaw?
Myślę, że moglibyśmy wybudować tu nie gorszy placyk zabaw, tylko po prostu nie od razu. My mamy roczne plany, zamiast remontu dachu nie możemy zrobić nagle placu zabaw.
Taki placyk, biorąc pod uwagę koszt atestowanych urządzeń i nawierzchni, to około 600 tysięcy złotych. Więc spółdzielnia tych pieniędzy ot tak nie wytrzaśnie. Musimy jakoś te pieniądze wygospodarować
- mówi Grad.
Petycja trafi niebawem prosto na biurko burmistrza Ursynowa. Na razie podpisało się pod nią ok. 400 mieszkańców. Wczoraj w Sadku zebrano 270 podpisów.
Przypomnijmy stanowisko ratusza.
Nie posiadamy tytułu prawnego do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, podczas gdy plac zabaw wymaga kompleksowej modernizacji. W ostatnich latach podejmowaliśmy działania zmierzające do bieżącego zabezpieczania urządzeń, jednak środki te okazują się niewystarczające.
- tłumaczy Iwona Janowska, naczelniczka Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Dzielnicy Ursynów.
Janowska podkreśla, że dzielnica nie jest zainteresowana likwidacją placu. Dzielnica poinformowała spółdzielnię, że ta może przejąć nakłady poniesione na nieruchomość, czyli przejąć utrzymanie placu zabaw. Ale spółdzielnia odmówiła, oczekując podania podstawy prawnej, wg której ratusz nie może już dalej zarządzać placem zabaw.
Miasto nie udało się rozwiązać problemu z kontynuacją dawnych projektów z Budżetu Partycypacyjnego. W efekcie urzędnicy nie mają podstaw prawnych do finansowania projektów położonych na gruntach nienależących do ratusza. Jak wyjaśnia burmistrz Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała uchwałę w tej sprawie.
Do tematu będziemy powracać w miarę rozwoju sytuacji.
::addons{"type":"alert"}
Narkotykowy magazyn pod nosem sąsiadów. 18 kg marihuany
Pewnie adwokat albo sędzia. W palestrze lubią sobie przykirać i pojeździć mercedesem 230 na godzinę. Sędziowie zaś tradycyjnie pół litra i za kółko.
XD
19:29, 2026-05-06
Sąsiedzki zryw w Sadku Natolińskim. Petycja ws. placu
Spółdzielnia Wyżyny we wszystkim jest na nie, wszystko jest problemem. Dlatego najlepiej nic nie robić. Efektem jest zastój w zasobach Spółdzielni i brak dbałości o estetykę osiedla oraz jak powyżej - brak troski o potrzeby mieszkańców.
Gax
19:19, 2026-05-06
Smutny bilans majówkowych imprez w Lesie Kabackim
Mam nadzieję, że policja będzie konsekwentna. Tylko kary są w stanie przekonać gawiedź do odpowiednich zachowań.
Adam
16:20, 2026-05-06
Sąsiedzki zryw w Sadku Natolińskim. Petycja ws. placu
Członek zarządu spółdzielni twierdzi, że jako użytkownik wieczysty spółdzielnia może oczekiwać działania właściciela jakim jest miasto? Kretyn czy oszust? To za co wnoszą opłaty???
Grad :(
14:37, 2026-05-06
3 5
kolejna wojna podwórkowa:
- rodzice ,,nie zauważyli,, siedząc nosem w komórce, że urządzenia w kawalerkach dla dzieci są niebezpieczne w użytkowaniu?
- urząd dzielnicy, spółdzielnia, radni nie przeprowadzili kampanii informacyjnej?
Zatem: miłej zabawy, a głośnej ...?
3 7
A kiedy zryw przeciwko ekipie antypolskiej keło?
7 2
W ogóle mnie nie zdziwi, że niebawem okaże się, że tam najlepiej pasuje Sady Luxury Club Estate Elite Class Park Residency. Placyk to tylko koszty i problemy...
2 1
Burmistrz ma głęboko w poważaniu protesty i petycje mieszkańców. Niedługo w tym miejscu stanie kolejny apartamentowiec. Tyle w temacie.
2 2
UWAGA!!! Redakcja HU próbuje blokować zamieszczanie komentarzy! Weryfikacja tożsamości komentującego (sprawdzanie, czy nie robot) trwa coraz dłużej, im bardziej kontrowersyjny jest temat. Sam byłem sprawdzany przy pomocy obrazków około 30 razy! 😡 Natomiast spamerzy i trolle nie mają problemu z zaśmiecaniem komentarzy, bo redakcja HU nie reaguje na zgłoszenia.
4 0
Członek zarządu spółdzielni twierdzi, że jako użytkownik wieczysty spółdzielnia może oczekiwać działania właściciela jakim jest miasto? Kretyn czy oszust? To za co wnoszą opłaty???
1 0
Kretyn nie znający prawa.
3 0
Spółdzielnia Wyżyny we wszystkim jest na nie, wszystko jest problemem. Dlatego najlepiej nic nie robić. Efektem jest zastój w zasobach Spółdzielni i brak dbałości o estetykę osiedla oraz jak powyżej - brak troski o potrzeby mieszkańców.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz