Dla kierowców autobusów MZA weekendowe kursy na kraniec Natolin Północny przy bazarku "Na dołku" to niemal gwarancja nieprzyjemnych scen. Klienci bazarku, chcąc zaparkować jak najbliżej stoisk, ignorują przepisy drogowe i zajmują każdą wolną przestrzeń. Najbardziej cierpią na tym kierowcy „elektryków” obsługujących linię 136 i 503, którzy muszą precyzyjnie podjechać pod stację ładowania. Gdy miejsce jest zajęte przez osobówki, autobus traci cenne minuty, a rozkład jazdy sypie się jak domek z kart.
Oliwy do ognia dolewa zachowanie samych kierujących. Często zamiast po prostu przeprosić i odjechać, wdają się w polemiki. Ostatnio taki incydent opisała kierująca autobusem MZA, autorka profilu „Dziewczyna za kółkiem autobusu”. Kobieta opisała swoje zmagania z ubiegłej soboty, kiedy to próbowała podjechać pod pantograf.
W sobotę znalazł się jeden, co miał do mnie straszne pretensje, że stoję i że mi tu być nie wolno. Usłyszałam, że mam cofnąć. Żadne moje argumenty do niego nie docierały, jemu wolno, bo on jest niepełnosprawny, że straż miejska to może go olać.
- relacjonuje autorka profilu „Dziewczyna za kółkiem autobusu”.

Awantura szybko nabrała na sile. Z pomocą kierującej ruszyli inni szoferzy oraz zdezorientowani pasażerowie.
Kolega jeżdżący za mną także próbował tłumaczyć gościowi, że tu nie wolno parkować, ale nie docierało. Awantura z tym kierowcą osobówki była taka, że cały Natolin usłyszał. Dopiero jak wyjęłam telefon, poinformowałam, że dzwonię po służby i do naszych, to nagle stwierdził, że wyjedzie. Jaki kozak!
- opisuje zdarzenie w swoim poście pracownica MZA.
Problem nie jest jednostkowy. Inni prowadzący warszawskie autobusy, z którymi udało nam się porozmawiać, potwierdzają, że sytuacja wymyka się spod kontroli.
Co weekend przeżywamy tu koszmar. Ludzie parkują dosłownie na centymetry od ładowarki. Nie mamy jak podpiąć pantografu, a jak zwrócisz uwagę, to jeszcze cię zwyzywają. My mamy rozkład, odpowiadamy za dziesiątki pasażerów na pokładzie, a musimy bawić się w szeryfów i negocjatorów.
- mówi jeden z kierowców.
Inny kierowca zwraca uwagę na kompletny brak empatii u parkujących przy bazarku.
My jesteśmy w pracy, a oni na zakupach. Mają za nic to, że blokują pojazd komunikacji miejskiej. Zostawiają auto w zatoce na awaryjnych i idą po warzywa. Czasem nie da się nawet bezpiecznie wypuścić pasażerów.
- dodaje.
Autorka facebookowego wpisu nie kryje zdziwienia biernością drogowców.
Mamy taką mega słupkozę w Wawie. Tak ciężko postawić tu słupki?
- pyta retorycznie „Dziewczyna za kółkiem autobusu”.

Zapytaliśmy Zarząd Dróg Miejskich, który zarządza infrastrukturą drogową w tym rejonie, o możliwość wygrodzenia słupkami kłopotliwego przystanku autobusowego.
Zmiany w tym miejscu zostaną przeprowadzone razem z budową ronda
- odpowiada Maciej Dziubiński, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich.
Chodzi o długo wyczekiwaną przebudowę skrzyżowania ulicy Płaskowickiej z ulicą Lanciego - czyli w pobliżu. ZDM niedawno ogłosił i rozstrzygnął przetarg na to zadanie. Wybrany wykonawca będzie miał 500 dni na zaprojektowanie i realizację prac budowlanych.
W planach jest też remont chodników i przebudowa przystanków autobusowych. Ale nastąpi to w ciągu najbliższego półtora roku, a problem kierowcy autobusów mają już teraz - niemal w każdy weekend. Słupki raz na zawsze zakończyłyby problem. Dla drogowców szybka reakcja w tym miejscu najwyraźniej nie jest priorytetem, choć problem dotyczy komunikacji miejskiej i jej podstawowych potrzeb.
Koszmar kierowców autobusów przy bazarku. Wyzwiska
No a czego można się spodziewać wokół syfiastego bazarku. Trzeci świat. Jedyne rozwiązanie to przenieść go z dala od zabudowy miejskiej. Miasto ma trochę gruntów na Zielonym Ursynowie. Może tam to dziadostwo przenieść, żeby dalej od cywilizacji było?
Warszawiak82
14:22, 2026-03-25
Koszmar kierowców autobusów przy bazarku. Wyzwiska
No to panią spuścili na drzewo z tymi 500 dniami 🙂
Boom
14:05, 2026-03-25
Nowe zasady SCT od 2028 roku. Czy Twoje auto wjedzie?
Unia i jej mafijne metody, dyrektywy zakładania kajdan w białych rękawiczkach obywatelom...
Obywatel
11:30, 2026-03-25
Nowe zasady SCT od 2028 roku. Czy Twoje auto wjedzie?
Ten tekst o wymianie 40tys samochodów ze względu na SCT to lewackie brednie pana radnego. Całe to SCT to fikcja, bo nikt go nie egzekwuje . Mogą sobie wymyślać do chcą, a po mieście będzie każdy mógł jeździć czym chce. Jeśli to poprawi ich lewackie samopoczucie to niech sobie wprowadzają co chcą, bo i tak nie są w stanie wdrożyć tego w życie. To tak jak ograniczenie prędkości do 50km/h w Warszawie. Jeździ tak ktoś? Mało kto, bo jadąc tak wolno można wypadek spowodować, kiedy inni gonią na złamanie karku.
Warszawiak83
11:18, 2026-03-25
2 0
No to panią spuścili na drzewo z tymi 500 dniami 🙂
0 0
No a czego można się spodziewać wokół syfiastego bazarku. Trzeci świat. Jedyne rozwiązanie to przenieść go z dala od zabudowy miejskiej. Miasto ma trochę gruntów na Zielonym Ursynowie. Może tam to dziadostwo przenieść, żeby dalej od cywilizacji było?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz