Minus kilkanaście stopni, skrócone zasięgi i piece na olej. Jak elektryczne autobusy MZA przetrwały warszawskie mrozy?
Kiedy w styczniu temperatura w Warszawie spadała grubo poniżej zera, elektryczne autobusy miejskiego przewoźnika stanęły przed prawdziwym egzaminem. Większość go zdała – ale nie bez kompromisów. Zasięgi skurczyły się znacząco, część pojazdów musiała zjechać do zajezdni, a pasażerów w środku ogrzewały piece na olej napędowy.
Kursy były, ale nie bez komplikacji
Miejskie Zakłady Autobusowe zapewniają, że mroźna zima nie zachwiała realizacją planów przewozowych. Pasażerowie mogli liczyć na autobusy – choć nie zawsze na czas i nie zawsze na te same pojazdy co zwykle.
Trudne warunki zimowe nie wpłynęły na realizację planów przewozowych MZA. Praktycznie wszystkie zaplanowane kursy zostały zrealizowane, mimo iż występowały incydentalne przypadki opóźnionych wyjazdów z zajezdni lub awarii skutkujących koniecznością wyjazdu autobusów rezerwowych.
- powiedział PAP rzecznik Miejskich Zakładów Autobusowych Adam Stawicki.
Wyzwanie stanowiły baterie. Niskie temperatury bezlitośnie skracają zasięg pojazdów elektrycznych - to zjawisko dobrze znane właścicielom samochodów elektrycznych, ale w przypadku autobusów miejskich ma ono realny wpływ na funkcjonowanie komunikacji.
W przypadku części pojazdów zaobserwowaliśmy znaczny spadek zasięgów, podjęto jednak odpowiednie działania, aby zastąpić autobusy, które musiały zjechać do zajezdni.
- wyjaśnił Stawicki
Elektryczny autobus, ale piec na olej
Tymczasem wielu pasażerów zasiadających w elektrycznych Solarisach i Ursusach mogło nie zdawać sobie sprawy z pewnego paradoksu: ciepło, którym byli ogrzewani, pochodzi ze spalania oleju napędowego. Większość pojazdów w warszawskiej flocie elektrycznej wyposażona jest w tzw. webasto - autonomiczny piecyk podgrzewający niewielkie ilości diesla.
Tylko jedna partia pojazdów marki Yutong ma ogrzewanie elektryczne
- tłumaczy rzecznik MZA Adam Stawicki
To rozwiązanie ma uzasadnienie techniczne: ogrzewanie elektryczne pobierałoby energię z baterii trakcyjnej i jeszcze bardziej skracałoby zasięg – szczególnie w mroźne dni. Webasto pozwala zachować akumulator na napęd. Jak zaznaczył Stawicki, trend ten będzie kontynuowany: wszystkie nowe elektryczne autobusy, które trafią do Warszawy, również będą miały ogrzewanie olejowe.
Flota rośnie, udział elektryków przekroczy 30 procent
Mrozy nie zatrzymają elektromobilnej rewolucji w stołecznej komunikacji. Dziś MZA dysponuje 1419 autobusami, z czego 192 to elektryki, 364 jeżdżą na gaz, 859 ma silnik diesla, a cztery są hybrydowe.
Jesienią 2025 roku MZA zakontraktowały 169 nowych autobusów elektrycznych, w tym 79 Solarisów za ponad 316 milionów złotych. Jeśli zrealizowane zostaną wszystkie opcje zapisane w umowach, flota zeroemisyjna może liczyć łącznie niemal pięćset egzemplarzy. Elektryki stanowiłyby wówczas ponad 30 procent całego taboru warszawskiego przewoźnika.
Zimowy test pokazał, że elektryczne autobusy dają radę – choć w najtrudniejszych warunkach potrzebują wsparcia rezerwowego taboru. Pytanie, czy wraz z rozwojem technologii bateryjnej takie wsparcie przestanie być konieczne.
Na Ursynowie działa w tej chwili jedna stacja ładowania autobusów elektrycznych - na krańcu Natolin Płn. przy bazarku.
Redakcja Haloursynow.pl
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz