Zamknij

Dodaj komentarz

Jeszcze daleko do "wizji zero". Na Ursynowie zginęła jedna osoba

Redakcja Haloursynow.pl Redakcja Haloursynow.pl 09:00, 16.01.2026 Aktualizacja: 21:33, 15.01.2026
Skomentuj SK SK

Warszawscy drogowcy podsumowali miniony rok na stołecznych ulicach. Choć ogólne statystyki napawają ostrożnym optymizmem, bo ofiar jest mniej niż przed laty, to Ursynów nie uniknął czarnej karty w tej talii. W 2025 roku w naszej dzielnicy doszło do jednego wypadku śmiertelnego. Scenariusz był niestety klasyczny: alkohol, brawura i zignorowanie przepisów na ulicy Puławskiej.

Miejskie statystyki bezpieczeństwa pokazują, że warszawskie ulice zmieniają się na lepsze, ale pewnych zachowań żadna infrastruktura nie jest w stanie wyeliminować.

Jak wynika z najnowszego raportu Zarządu Dróg Miejskich, w ubiegłym roku na terenie całej Warszawy w wypadkach drogowych zginęło łącznie 28 osób. To drugi najniższy wynik w historii miasta. Niestety, w tej smutnej statystyce znalazło się również zdarzenie z Ursynowa.

Przypomnijmy, do tragedii doszło w nocy z piątku na sobotę 25/26 lipca. Około godz. 1 w nocy na zebrę wszedł 48-letni mężczyzna. Miał czerwone światło, a więc ulicą normalnie przejeżdżały samochody. Mężczyzna został potrącony przez rozpędzone BMW. Siła uderzenia była tak duża, że ofiara wylądowała kilkadziesiąt metrów dalej, uderzając w słup. Mimo natychmiastowej reanimacji życia pieszego nie udało się uratować. Kierowcy i pasażerom BMW nic się wówczas nie stało.

Badania wykazały, że pieszy był pod wpływem alkoholu. To przypomnienie, że promile zabijają nie tylko za kółkiem, ale także na pasach.

Wśród 24 śmiertelnych wypadków w ubiegłym roku w sześciu, czyli w co czwartym osoba, która go spowodowała, była pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Dotyczy to wszystkich najgłośniejszych zdarzeń - wypadków na Ordona i Broniewskiego, tragicznego zdarzenia na Wisłostradzie, w którym sprawca potrącenia motocyklisty i jego syna w momencie zatrzymania miał we krwi alkohol, a w samochodzie narkotyki, czy lipcowy wypadek motocyklowy w Al. Solidarności, w którym zginęła pasażerka motocykla, przy czym oboje z kierującym byli pod wpływem alkoholu. Uzupełnieniem tej liczby jest pieszy z ulicy Puławskiej

- wyliczają miejscy drogowcy.

Do wizji zero jeszcze sporo brakuje

Drogowcy zwracają uwagę na zmieniającą się strukturę wypadków w stolicy. O ile liczba ginących pieszych systematycznie spada (w 2025 r. zginęło ich 12, o trzech mniej niż rok wcześniej), o tyle niepokojąco wyglądają dane dotyczące jednośladów. Rok 2024, w którym zginął tylko jeden motocyklista, okazał się anomalią. W minionym roku życie straciło aż 8 osób poruszających się motocyklami. Jednocześnie mamy też powody do zadowolenia - to pierwszy rok od co najmniej półtorej dekady, w którym w Warszawie nie zginął żaden rowerzysta ani użytkownik hulajnogi elektrycznej.

Warszawa inwestuje olbrzymie środki w utrzymanie wysokiej jakości infrastruktury drogowej i stosuje szereg innowacyjnych rozwiązań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Ma to fundamentalny wpływ na liczne przypadki, w których błędy – kierowcy, pieszego czy rowerzysty, które każdemu mogą się zdarzyć na drodze – nie prowadzą do tragicznych konsekwencji. Nie ma jednak wpływu na te przypadki, w których kierowcy lub piesi rażąco tę infrastrukturę ignorują lub ignorują przepisy wskazujące wprost, jak zachować się na drodze.

- przekazuje Zarząd Dróg Miejskich.

I nieustannie apeluje: Piłeś, nie jedź, bo zabijesz człowieka.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%