Zamknij

Dodaj komentarz

Kamery na Puławskiej wyłapią skradzione auta? Kontrowersyjny projekt za 3 miliony

Redakcja Haloursynow.pl Redakcja Haloursynow.pl 11:09, 11.01.2026 Aktualizacja: 11:39, 11.01.2026
2 SK SK

Warszawa od lat dzierży niechlubny tytuł polskiej stolicy kradzieży samochodów. Czy sposobem na na to będzie naszpikowanie miasta inteligentnymi kamerami? Do Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok trafił właśnie projekt, który zakłada budowę szczelnego kordonu systemu ANPR na wylotówkach. Dwie z nich mają odciąć drogę ucieczki złodziejom uciekającym przez Ursynów. 

Znikające Toyoty, Mazdy i Lexusy to w Warszawie nie miejska legenda, a smutna statystyka. Choć ogólna liczba kradzieży w Polsce spada, Mazowsze - z Warszawą na czele - wciąż świeci na mapie policyjnych statystyk na czerwono. W odpowiedzi na bezradność kierowców wobec kradzieży, do stołecznego Budżetu Obywatelskiego trafił dość zaskakujący pomysł. Jego autor, Marcin Brzeziński, mówi wprost: czas uszczelnić granice miasta.

Kordon "sanitarny" na Puławskiej?

Projekt o nazwie „Automatyczny System Rozpoznawania Numerów Rejestracyjnych na terenie m.st. Warszawy” wyceniono na 3,2 miliona złotych. Za tę kwotę autor proponuje zakup i montaż kamer ANPR (Automatic Number Plate Recognition) w 18 kluczowych punktach wjazdowych i wyjazdowych ze stolicy.

Jeśli projekt przejdzie weryfikację i wygra w głosowaniu, „elektroniczne oczy” staną na przykład na ulicy Puławskiej, na kierunku Piaseczno - Góra Kalwaria. To tędy często uciekają złodzieje kierujący się na południe. Dodatkowo system miałby objąć pobliską ulicę Łukasza Drewny oraz Aleję Wilanowską, domykając południową flankę miasta.

Jak czytamy w opisie projektu, system ma działać automatycznie, bez konieczności ciągłego wpatrywania się operatora w ekran. Kamery mają zostać zintegrowane z istniejącym już miejskim monitoringiem i Stołecznym Stanowiskiem Kierowania.

System automatycznie rozpoznaje tablice rejestracyjne, pomaga wykrywać skradzione pojazdy i szybko reagować na zagrożenia. Poprawia bezpieczeństwo ruchu i mieszkańców całego miasta

- argumentuje w opisie projektu Marcin Brzeziński.

Autor podkreśla, że dzięki temu rozwiązaniu nie trzeba budować nowych serwerowni - wystarczy „wpiąć się” w to, co miasto już posiada. Kamery mają wyłapywać nie tylko auta kradzione, ale też pojazdy poszukiwane przez służby z innych powodów.

Plaga kradzieży „japończyków”

Skąd pomysł na tak radykalne rozwiązanie? Wystarczy spojrzeć na dane. Według statystyk za 2024 i połowę 2025 roku, to właśnie w Warszawie ginie najwięcej aut w Polsce. Złodzieje upodobali sobie szczególnie marki japońskie. Toyota Corolla, RAV4 czy C-HR znikają z ursynowskich i warszawskich parkingów w ekspresowym tempie. Metoda „na walizkę” czy „na gameboya” sprawia, że auto znika w kilkadziesiąt sekund.

Podobne systemy ANPR z powodzeniem działają już w innych miastach Europy, np. w Londynie (choć tam służą głównie do pobierania opłat wjazdowych). W Polsce technologia ta jest wykorzystywana m.in. przez system CANARD do odcinkowego pomiaru prędkości, a także przez policję w ramach systemu ANPRS (zakupionego m.in. z funduszy norweskich), jednak wciąż brakuje spójnego, szczelnego systemu miejskiego, który obejmowałby wszystkie wylotówki.

Projekt złożony do Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok budzi jednak emocje nie tylko ze względu na walkę ze złodziejami. W opisie, nieco na marginesie, pojawia się zdanie, które może zelektryzować przeciwników inwigilacji i nowych regulacji miejskich.

Dodatkowo kamery mogą wspierać kontrolę Strefy Czystego Transportu

- napisał autor.

To zapowiedź, że system za 3 miliony złotych posłuży w przyszłości nie tylko do ścigania bandytów, ale i do wystawiania mandatów za wjazd starym dieslem. Przynajmniej tak widziałby to autor.

Status projektu: do oceny

Projekt po zakończeniu etapu składania projektów, który trwa do 13 stycznia, pójdzie do oceny merytorycznej. Urzędnicy muszą sprawdzić, czy prawo pozwala na sfinansowanie takiego narzędzia z pieniędzy mieszkańców. Jeśli dostanie zielone światło, w czerwcu zobaczymy go na kartach do głosowania. I to Warszawiacy zadecydują, czy należy wdrożyć pomysł mieszkańca.

Wciąż jeszcze można zgłaszać swoje pomysły do Budżetu Obywatelskiego - zarówno dla całego miasta, jak i dla dzielnicy, czy jej części. W poniedziałek ostatni dyżur urzędników w ursynowskim ratuszu, na którym można skonsultować swój pomysł, a nawet napisać go przy ich pomocy. Dyżur  12 stycznia 2026 r. w godz. 15.00-18.00 w urzędzie dzielnicy przy Al. KEN 61.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

IrfyIrfy

8 3

Tak. Czyli standardowy pretekst. Inwigilacja "dla naszego dobra i bezpieczeństwa". Jak powszechnie wiadomo, złodzieje to idioci. Żaden z nich pod żadnym pozorem nie wpadnie na przykręcenie do skradzionego pojazdu innych tablic rejestracyjnych. Nie dowiedzą się również o obecności kamer, bo nie czytają HU. I wcale, ale to wcale nie będą uciekać skradzionymi samochodami wykorzystując ulice, w których inwigilacji nie ma. Ale za moment jakiegoś genialnego urzędnika olśni. "A co gdyby wykorzystać istniejący system kamerowy do pobierania jakiegoś myta?". Albo "opłaty klimatycznej", znaczy się, na "walkę z ociepleniem klimatu". Skoro kamery już są a złodziei, ten, tego, i tak nie łapią... Niech na siebie zarobią. Oczywiście stosowne przepisy należałoby odpowiednio sformułować. Podobnie jak w przypadku "Ustawy o Obronie Ojczyzny" - z wyłączeniem urzędników i polityków, którzy obowiązku bronienia ojczyzny nie mają. Że też się ludzie na takie tanie numery jeszcze łapią... A, byłbym zapomniał, firma, która te kamery dostarczy zapewne zupełnym przypadkiem będzie sponsorem obecnej władzuni. I tak się robi interesy.

14:03, 11.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do blachosmrodow morDo blachosmrodow mor

1 9

Fotoradary i kamery wszędzie. Kierowcy w Polsce to zwykli mordercy. To ścierwo trzeba gnoić tak żeby żyć się wam śmieci odechciało

14:14, 11.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

OSTATNIE KOMENTARZE

Uzbecki bar zmorą mieszkańców!

Na całym świecie slumsy przyjmują emigrantów potem zaczynają się gwałty morderstwa policja się boi i macie co chcieliście wyborcy Bonżura huwamwdu

Na

18:18, 2026-01-11

Twórca Ursynowa. "Buntowaliśmy się przeciwko systemowi"

Szkoda lasu co wycięli pod *%#)!&

Dziad

17:25, 2026-01-11

Kamery na Puławskiej wyłapią skradzione auta?

Fotoradary i kamery wszędzie. Kierowcy w Polsce to zwykli mordercy. To ścierwo trzeba gnoić tak żeby żyć się wam śmieci odechciało

Do blachosmrodow mor

14:14, 2026-01-11

Kamery na Puławskiej wyłapią skradzione auta?

Tak. Czyli standardowy pretekst. Inwigilacja "dla naszego dobra i bezpieczeństwa". Jak powszechnie wiadomo, złodzieje to idioci. Żaden z nich pod żadnym pozorem nie wpadnie na przykręcenie do skradzionego pojazdu innych tablic rejestracyjnych. Nie dowiedzą się również o obecności kamer, bo nie czytają HU. I wcale, ale to wcale nie będą uciekać skradzionymi samochodami wykorzystując ulice, w których inwigilacji nie ma. Ale za moment jakiegoś genialnego urzędnika olśni. "A co gdyby wykorzystać istniejący system kamerowy do pobierania jakiegoś myta?". Albo "opłaty klimatycznej", znaczy się, na "walkę z ociepleniem klimatu". Skoro kamery już są a złodziei, ten, tego, i tak nie łapią... Niech na siebie zarobią. Oczywiście stosowne przepisy należałoby odpowiednio sformułować. Podobnie jak w przypadku "Ustawy o Obronie Ojczyzny" - z wyłączeniem urzędników i polityków, którzy obowiązku bronienia ojczyzny nie mają. Że też się ludzie na takie tanie numery jeszcze łapią... A, byłbym zapomniał, firma, która te kamery dostarczy zapewne zupełnym przypadkiem będzie sponsorem obecnej władzuni. I tak się robi interesy.

Irfy

14:03, 2026-01-11

0%