W ubiegłym sezonie fioletowo-żółte kobierce cieszyły oczy mieszkańców już pod koniec lutego. Tym razem zima trzymała nieco mocniej i dłużej, jednak ostatnie dni przyniosły przełom. Na trawniku w rejonie stacji Imielin - przy ul. Kulczyńskiego - widać już wyraźnie zarysowany, żółty dywan krokusów, gdzieniegdzie przełamany fioletem i bielą.
Kwiaty są na wczesnym etapie rozkwitu – pąki powoli otwierają się do słońca, a białe odmiany wciąż pozostają lekko stulone. Jeśli w najbliższych dniach nie nastąpi drastyczne ochłodzenie i nie pojawią się silne przymrozki, ursynowskie trawniki dosłownie wybuchną pełną paletą barw. Podobny, choć na razie bardziej subtelny widok, czeka na spacerujących w parku nad tunelem Południowej Obwodnicy Warszawy, gdzie krokusy rosną w mniejszych skupiskach.

Wiosenny spektakl na Ursynowie nie ogranicza się wyłącznie do krokusów. Przy skrzyżowaniu ulicy Belgradzkiej i Stryjeńskich z ziemi wyłaniają się już pierwsze różowe hiacynty. Choć ich liście noszą jeszcze niewielkie ślady zimowych chłodów, ciężkie, kolorowe kwiatostany dzielnie pną się w górę.
Widok budzącej się do życia przyrody nie uchodzi uwadze mieszkańców, którzy chętnie zatrzymują się, by uwiecznić ten moment na fotografiach.
Codziennie tędy przechodzę w drodze do pracy i od kilku dni obserwuję, jak tych żółtych łebków przybywa. To od razu poprawia humor z samego rana.
- przyznaje pani Anna, mieszkanka okolic ulicy Kulczyńskiego.
Żona prosiła, żebym sprawdził, czy już kwitną. W zeszłym roku robiliśmy tu piękne zdjęcia, w tym roku też zapowiada się niesamowity widok, o ile mróz ich gwałtownie nie zetnie.
- dodaje pan Tomasz, fotografujący kwiaty smartfonem.

Pierwsze wiosenne kwiaty to tak zwane geofity – rośliny, które potrafią przetrwać niekorzystne zimowe warunki dzięki podziemnym cebulom. To właśnie w nich magazynują energię potrzebną do błyskawicznego wzrostu, gdy tylko poczują pierwsze promienie słońca i minimalny wzrost temperatury gleby. Czy krokusy rosną tylko tam, gdzie posadzi się cebulki? Początkowo tak, jednak z biegiem lat rośliny te znakomicie się rozrastają, tworząc cebulki przybyszowe. Dzięki temu, jeśli pozostawi się je w spokoju i nie skosi zbyt wcześnie miejskich trawników, z czasem tworzą gęste, naturalne dywany, które tak zachwycają warszawiaków.
Tymczasem na południowych krańcach dzielnicy, w Ogrodzie Botanicznym PAN w Powsinie, króluje inna wczesnowiosenna roślina. Przebiśniegi, bo o nich mowa, są tam już w pełni kwitnienia. Te niepozorne białe dzwoneczki muszą spieszyć się z wegetacją, zanim drzewa liściaste, pod którymi rosną, wypuszczą liście i odetną je od światła.
Śnieżyczka przebiśnieg jest rośliną o niezwykle bogatej symbolice, oznaczającą nadzieję i nowe życie. Legendy głoszą, że gdy Adam i Ewa zostali wygnani z raju wprost w objęcia srogiej zimy, Bóg zamienił płatki padającego śniegu w przebiśniegi, aby pocieszyć płaczącą Ewę. Roślina ta objęta jest w Polsce częściową ochroną gatunkową, a jej największym zagrożeniem jest dzikie zrywanie i wykopywanie cebulek do przydomowych ogródków.
W naszym Ogrodzie przebiśniegi są w pełni kwitnienia. Najliczniej rosną w Leśnym Zakątku i jego okolicach
- informuje dr Magdalena Bederska-Błaszczyk z OB PAN w Powsinie, która zaprasza do wiosennych spacerów po ogrodzie.

W najbliższych dniach nie będzie już tak ciepło, jak w ostatnich, ale wciąż temperatura w nocy będzie powyżej zera, a w ciągu dnia ok. 10 stopni. Może też popadać, co tylko da roślinom kolejny sygnał do wznowienia życia po zimie.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"6557"}
Mroczna historia człowieka Gestapo z Pyr
Hanna Westrich miała bardzo produktywne życie po powrocie z obozu jenieckiego z Niemiec. Zrobiła doktorat w dziecięcej neurologii i pracowała w Instytucie Matki i Dziecka. Wyszła za maż za również lekarza Karwowskiego. Miala dwoje dzieci. Córka Renata zrobiła doktorat w psychologii i nadal jest bardzo produktywna. Wnuczka Marta Szulkin jest profesorem biologii na Uniwersytecie Warszawskim. Jednym słowem potomkowie Wilhelma Westricha byli i są bardzo produktywnymi obywatelami. Wydaje mie się ze Wilhelm Westrich pobłądził i gdyby mógł zobaczyć jak życie ułożyło się jego potomkom byłby bardzo mile zaskoczony. Proszę zobaczyć więcej na temat Wilhelma Westricha: http://www.interlog.com/~mineykok/Pilecki.html
[email protected]
21:49, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
Temat zastępczy po rabunku naszych miejsc parkingowych pod ten pseudo park
Miejscowa
19:28, 2026-06-16
Turyści mogą zapłacić więcej. Rząd szykuje nową opłatę
No ale chyba o to chodzi, że płacimy za coś. Jak powietrze nie spełnia norm, to taksy klimatycznej nie płacimy. Aaa, sorry, chodzi o podatek, no tak, ten płaci się za nic. Niech będzie, mam nadzieję, że vetoman nie zawetuje.
turysta
17:33, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
powinien byc zakaz wstepu z psem do parku. To nie tylko kwestia nie sprzatania, ale tez odchodow z moczu, niszczenia rabatek etc Jest wybieg dla psow i tam mozna z psem pojsc. Poza tym posiadanie psa powinno byc opodatkowane...sprztanie parku, dodatkowe kosze, niszczenie zieleni etc- to wszystko sa koszty za ktore placa wszyscy bo ktos ma zyczenie miec psa...to niech placi tez za niego dodatkowe podatki
Kristr
13:52, 2026-06-16
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz