Zamknij
ZOBACZ

Ursynów: Zamiast japońskiego dojo będą domy? Na razie wiszą długi

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 11:28, 21.01.2026 Aktualizacja: 21:28, 21.01.2026
Skomentuj Ursynów: Zamiast japońskiego dojo będą domy? Na razie wiszą długi Wejście na działkę przy Bekasów 6 (SK)

Po słynnym pawilonie, w którym przez lata działało centrum kultury japońskiej i sztuk walki, wkrótce nie będzie śladu! Choć teren wrócił do miasta, jego przyszłość budzi na Ursynowie spore emocje. Opozycja alarmuje, że atrakcyjna działka to łakomy kąsek dla deweloperów, zwłaszcza że plan miejscowy pozwala tu na budowę segmentów. 

Przez ponad dwie dekady adres Bekasów 6 kojarzył się mieszkańcom Ursynowa z egzotyką, zapachem kadzideł i okrzykami osób trenujących aikido. Ośrodek "Budojo" był miejscem unikalnym w skali całej Warszawy. Dziś to już historia, a po burzliwym rozstaniu z najemcą, działka stoi pusta. I to właśnie ta pustka najbardziej niepokoi lokalnych aktywistów i radnych opozycji.

Strach przed betonem

Działka przy Bekasów jest bardzo atrakcyjna. Cicha okolica, bliskość zabudowy jednorodzinnej i dobre skomunikowanie. Co więcej, Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego przewiduje w tym miejscu zabudowę mieszkaniową - 5 segmentów jednorodzinnych. To idealny scenariusz dla dewelopera, który mógłby postawić tu kolejne osiedle.

Szkoda by było, gdyby taki dość unikalny obiekt sportowy zniknął, a na jego miejscu powstała kolejna deweloperka. Ta deweloperka nie jest nikomu potrzebna, a w skali dzielnicy to i tak nie będzie żaden wielki zysk finansowy

- mówi Antoni Pomianowski, radny opozycyjnego Projektu Ursynów.

Jego zdaniem dzielnica powinna pójść inną drogą. Skoro odzyskała teren, warto, by służył on mieszkańcom, a nie prywatnemu inwestorowi.

Ratusz: Sprzedaży nie będzie. Będzie trawa

Władze Ursynowa ucinają jednak spekulacje o sprzedaży gruntu. Przynajmniej na razie. Urzędnicy zapewniają, że priorytetem jest uporządkowanie terenu po poprzednich użytkownikach.

Urząd Dzielnicy nie ma planów i nie prowadzi działań zmierzających do sprzedaży tego gruntu 

- deklaruje stanowczo Paweł Ciach, rzecznik ursynowskiego ratusza.

Co zatem czeka działkę przy Bekasów w najbliższych miesiącach? Zamiast koparek pod fundamenty bloków, zobaczymy ekipy porządkowe.

Chcemy usunąć pozostałości po najemcy jeszcze w pierwszej połowie 2026 roku, wysiać tam trawę i postawić obiekty małej architektury oraz pozostawić teren jako ogólnodostępny dla mieszkańców 

- zapowiada Paweł Ciach.

Radny Pomianowski ma nawet pomysł, co to mogłoby być.

Dzielnica powinna pozostawić ten obiekt pod działalność sportową. Można spróbować wystawić go pod najem na taką działalność, można też rozważyć przekazanie go bezpośrednio pod nadzór UCSiR. Biorąc pod uwagę charakter tego miejsca, bez problemu dałoby się też dodatkowo urządzić w nim MAL. A w dalszej perspektywie warto pomyśleć o zmianie planu miejscowego 

- proponuje radny.

Pół miliona długu i smutny koniec legendy

Sprawa Budojo to jednak nie tylko kwestia przyszłości gruntu, ale też pełna dramatu i zwrotów w akcji historia jego odzyskiwania, którą wielokrotnie opisywaliśmy na łamach Haloursynow.pl.

Konflikt między dzielnicą a Stowarzyszeniem Aikido Aikikai narastał latami. Organizacja przez problemy wewnętrzne nie regulowała czynszu. Urzędnicy zarzucali najemcy bezumowne korzystanie z gruntu i narastające długi. Przedstawiciele Budojo bronili się, wskazując na ogromną wartość kulturalną i społeczną miejsca, które stworzyli własnymi rękami. Prosili o prolongatę, zrobienie wyjątku dla popularnego ośrodka. Burmistrz odpowiadał, że wiążą go przepisy.

Przypomnijmy, że jeszcze w trakcie trwania sporu, przedstawiciele ośrodka nie kryli rozgoryczenia postawą urzędu.

To niszczenie dorobku wielu lat i miejsca, które stało się domem dla setek pasjonatów 

- mówili nam członkowie stowarzyszenia, gdy widmo eksmisji stało się realne.

Finał tej batalii rozegrał się w sądzie.

Spór z dotychczasowym najemcą zakończył się prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa z dnia 7 lutego 2023 r.

- informuje rzecznik dzielnicy.

Fizyczne przejęcie nieruchomości nastąpiło jednak znacznie później. 6 marca 2025 roku stowarzyszenie przekazało klucze do obiektu. Nieruchomość wróciła do miasta, ale pieniądze – nie. Ratusz wciąż liczy straty.

Na dzień 30 listopada 2025 r. zaległości wobec dzielnicy wynoszą 430 650,75 zł 

– wylicza Paweł Ciach.

Jak dodaje, szanse na szybkie odzyskanie tej kwoty są marne, bo zadłużenie nie jest obecnie regulowane przez dłużnika i pozostaje przedmiotem dalszych działań zgodnych z obowiązującymi procedurami.

[ZT]17125[/ZT]

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Sprzedajesz mieszkanie? Szykują duże zmiany

naprawdę lepiej żeby politycy za nic się nie brali. Niech szukają lepiej oszczędności w resortach. Polska 2050 to w ogole jest jakimś ewenementem i na szczęście wciągnie ją zaraz KO. Informacja o prowizji z dwóch stron już teraz musi być w umowie. Sprzedający wiedzą, że prowizja to jest 2-4 % brutto. W tym jest 23 % VAT, który zabiera skarbówka. Pośrednik w sumie wcale nie ciśnie w strone kupującego albo sprzedającego z ceną. Zależy mu na poprostu sprzedaży, i nie przegina w jedną ani w drugą, bo zarobek ewentualny byłby w okolicach 1000 zł a z drugiej strony ryzyko że w ogóle nic nie zarobi. Dlaczego lekarz w takim razie nie ma widełek? Powrót licencji - ok. Ale to politycy już ją znieśli kiedy były protesty branży, z drugiej też strony wcale te licencje nie były jakimś super rozwiązaniem. Bo był szef z licencją a pod nim 10 bez.

XD

13:36, 2026-03-03

Policja w akcji na Roentgena. Młody mężczyzna usłyszał

Łapanie młodzieży za marihuanę to nic więcej jak nabijanie sobie statystyk policyjnych i łatwa, bezpieczna robota, którą można szybo wykonać i mieć z głowy już resztę dnia pracy. Później przeszukanie, przesłuchanie, raporciki i pyk dzień zleci. Cały zastęp funkcjonariuszy znęca się nad małolatem gdy w tym samym czasie, twój samochód został ukradziony, twoja córka została napadnięta wychodząc z metra wieczorem a mieszkanie właśnie plądruje ci jakiś włamywacz. Po co się narażać na spotkanie z agresywnym chuliganem czy złodziejem, jeszcze trzeba będzie ich ganiać po mieście. Tak właśnie to wygląda od lat a my za to płacimy. Większość młodzieży ma kontakt z konopiami więc wystarczy wyjść na ulicę i włożyć łapę do kieszeni takiego delikwenta i pyk robota wykonana, statystyki się zgadzają, a halo Ursynów napisze o bohaterskich funkcjonariuszach którzy złapali bossa narkotykowego Toniego Montanę. Na to idą nasze pieniądze i my się na to zgadzamy :) Przy okazji można jeszcze tym młodym ludziom zniszczyć życie bo śmieli posiadać w kieszeni roślinę!

greg

13:29, 2026-03-03

Szok w Szpitalu Południowym. Program in vitro zagrożony

kurkawodna, polska zamiast Polska (nazwa kraju) w drugim zdaniu przez Ciebie napisanym - od razu widać, co za "patriotyzm" - taki szacunek do Polski, że z małej litery piszesz...

gramatyka

12:02, 2026-03-03

Nowe zasady jazdy hulajnogą. Od 3 marca zmiany

Ale inni użytkownicy mogą reagować, mając za soba prawo.

takaagata

10:19, 2026-03-03

0%