W obliczu gwałtownie rosnących cen energii elektrycznej Warszawa postawiła na hurtową wymianę lamp oświetlających ulice. Od kilku lat drogowcy stawiają nowe latarnie z oprawami Sava, zaprojektowanymi specjalnie dla naszego miasta. Takich opraw jest już blisko 50 tysięcy.
W internecie można jednak napotkać na zarzuty padające pod adresem drogowców. Zdaniem wielu kierowców i pieszych światło emitowane przez Savy jest zbyt zimne, co ma powodować zwiększone zanieczyszczenie światłem. To zjawisko bardzo groźne z punktu widzenia zdrowia człowieka oraz natury.
Wg raportu Centrum Badań Kosmicznych Polskiej Akademii Nauk i grupy eksperckiej Light Pollution Think Tank Warszawa jest najbardziej zanieczyszczonym światłem miastem w Polsce i razem z Łodzią, Krakowem, Gdańskiem i Poznaniem odpowiada za 10 proc. "sumy światła" w Polsce.
Zarząd Dróg Miejskich odpiera zarzuty, że Savy, choć są energooszczędne, to zwiększają zanieczyszczenie światłem. Wszystko rozbija się o barwę światła opraw. Temperatura barwowa stosowana w większości nowych opraw to 3000 Kelwinów, a więc temperatura ciepła.
Już z definicji ciepła barwa jest lepsza niż zimna. - Chodzi o światło niebieskie, które pojawia się przy zimniejszych barwach. To właśnie nadmiar światła niebieskiego źle wpływa na nas i zwierzęta - tłumaczą drogowcy.

W Warszawie w przypadku opraw Sava stosuje się trzy temperatury - wspomnianą 3000 K, ale także 4000 K i 5700 K.
Skąd taki dobór? To przede wszystkim kwestia bezpieczeństwa. Białe światło lepiej wpływa na percepcję ludzkiego oka. Wydaje się jaśniejsze od żółtawego, które lepiej sprawdzi się w domu. 3000 K to wystarczająca temperatura do oświetlania ulic. Pozostałe temperatury stosujemy w najbardziej newralgicznych miejscach – węzłach drogowych (4000 K) i przejściach dla pieszych (5700 K).
- informuje ZDM.
Na węzłach i przy przejściach są więc stosowane barwy zimniejsze od standardowych 3000 K. Zastosowanie zimniejszych barw w oprawach ulicznych latarni to kwestia bezpieczeństwa. Zimniejsze światło ma też pewną zaletę – zużywa mniej energii. Już same oprawy Sava są energooszczędne, ale stosowanie nieco zimniejszego światła pozwala jeszcze bardziej ograniczyć ślad węglowy.
W Warszawie i tak stosujemy światło o cieplejszej temperaturze barwowej w porównaniu do reszty Polski. W większości miast standardem jest 4000 K. Podobnie jest w innych krajach europejskich – w Wiedniu również stosuje się 4000 K. W tej kwestii nasze miasto jest ewenementem. Przyjęło się również, że im dalej na północ, tym barwa światła cieplejsza. Z kolei im dalej na południe, tym zimniejsza.
- przekonują drogowcy.
Nawet jeśli zmienić barwę światła w oprawach SAVA na cieplejszą – kosztem zmniejszenia bezpieczeństwa i zwiększenia rachunków za prąd – problem zanieczyszczenia światłem by nie zniknął. Problem ten wynika przede wszystkim z „uciekania” światła w niechcianych kierunkach (zwłaszcza w górę). Oprawy Sava – w porównaniu do dotychczasowych sodowych – pozwalają precyzyjnie sterować strumieniem światła.
- Dzięki temu oświetlone jest tylko to, co chcemy oświetlić. Wówczas trudno mówić o zanieczyszczeniu - tłumaczy ZDM.
Kolejną ważną dla walki z zanieczyszczeniem światłem jest odpowiednie jego natężenie. Natężenie światła to nic innego jak jego ilość („gęstość”) padająca na określoną powierzchnię. Gdy jest go zbyt dużo, zwiększa się zjawisko zanieczyszczenia światłem. Natężenie musi być jednak dostosowane do potrzeb bezpieczeństwa na danej drodze. Te natomiast nie są takie same przez cały czas.
Dlatego chcemy, aby natężenie dostosowywało się do otoczenia. Ponadto przyszłością jest wieczorne włączanie i poranne wyłączanie latarni w zależności od warunków na dworze.
Chcemy walczyć i walczymy z zanieczyszczeniem światłem. Walka ta nie może jednak odbywać się kosztem bezpieczeństwa. Oprawy SAVA pozwalają ograniczać zanieczyszczenie światłem i jednocześnie zwiększają nasze bezpieczeństwo. Co zaś tyczy się barwy emitowanego przez nich światła – trudno powiedzieć, by była zbyt zimna. Jest przede wszystkim dostosowana do potrzeb wielkiego miasta.
- kwituje Zarząd Dróg Miejskich.
Próba przewrotu w ursynowskiej spółdzielni
@Drakon nie, nie wydaje mi się; zasada opiera się na obowiązkach dotyczących obrad walnego zgromadzenia (a to reguluje ustawa). porządek obrad powinien być podany do wiadomości z wyprzedzeniem i w tym porządku obrad powinna się znaleźć uchwała (bo tylko w tej formie można odwołać członka zarządu) w tym zakresie. na samym posiedzeniu nie można wnosić dodatkowych punktów do porządku obrad, wymagających podjęcia uchwały. sądy traktują takie działania jako istotne uchybienie trybu obradowania organu.
meme
16:29, 2026-05-15
Metro tylko od Stokłosów. Zamknięte 3 stacje
Moje stare auto nadal działa
Korbol
16:04, 2026-05-15
Drożej niż w hostelu, taniej niż w Bristolu
No dobrze. Ale czemu nas, mieszkańców Ursynowa ma to obchodzić? Przecież Kolska to nie Ursynów. Więc o co chodzi?
Paulo
14:49, 2026-05-15
Metro tylko od Stokłosów. Zamknięte 3 stacje
Do 12.20 nie przyjechał na Metro Kabaty żaden autobus zastępczy. Tłumy na przystankach, zero informacji.
Wawa
13:59, 2026-05-15
10 4
Temperatura barwowa światła żarowego to 3200K. Czyli zwykła żarówka ma światło bardziej zimne od tego z Savy.
Nowe lampy są super. Jaśniejsze od poprzednich i do tego energooszczędne.
1 2
Nie wiem skąd te "dane", ale przede wszystkim widmo LED jest cięzkie do porównywania z widmem żarówki bo charakterystyka emisji jest zupełnie inne (w ledach to rekombinacja ładunków w półprzewodniku). Natomiast energooszczędne to one są właśnie kosztem naturalności tego światła - brak w widmie podczerwieni i fal długich sprawia że jest to teoretycznie energooszczędne a w praktyce nasze oczy źle to znoszą.
LEDy zaburzają w przyrodzie naturalne cykle (m in. u ptaków i u nietoperzy), źle wpływają na miejski ekosystem, a dodatkowo świecąc ludziom po oknach mogą pogarszać bezsenność.
I ZWIĘKSZAJĄ, nie zmniejszają zanieczyszczenie światłem, tu artykuł jak to działa:
https://www.washingtonpost.com/climate-environment/interactive/2023/glaring-problem-how-led-lights-worsen-light-pollution/
0 1
Nie wiem, jak światło latarń miałoby wpływać na jakiś cykle u ptaków i nietoperzy (jakie?), ale nawet jak, to w mieście byłaby to akurat zaleta. Takie np. mewy to zmora miast.
3 2
Mówienie o temperaturze barwowej światła diodowego nie ma specjalnie sensu. Zupełnie inne jest spektrum światła, powiedzmy, żarówki o temperaturze barwowej 3200 i LED-a niby o tej samej temperaturzerze 3200K. Zupełnie inne jest odczuwanie takiego światła. Lampy LED-owe są na ogół pozbawione światła zielonego, mają silny prążek niebieski (z samej diody) i mają pewien zakres pomarańczowy (z luminoforu). Ten prążek niebieski nie jest specjalnie użyteczny. Niby tam hamuje produkcję melatoniny (tym by się nie przejmował, to słabe światło), na ale też nie daje specjalnej widoczności obiektów, ważnej dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Światło LED-owe z reguły będzie kiepskiej jakości. Niby wydaje się jasno, ale nic nie widać.
Natomiast rzekomym zanieczyszczaniem światłem w ogóle bym się nie przejmował. I tak te oprawki silnie koncentrują strumień światła, patrząc na to z góry, zwłaszcza z wyższych pięter, w ogóle światła nie widać, wręcz się wydaje, że latarnie są popsute. W ogóle wydumany problem.
1 0
Nie dogodzisz rozwydrzonym darmozjadom...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz