Zamknij

Dodaj komentarz

Biały puch i brązowy wstyd. Ursynów narzeka na "psie miny" ukryte w śniegu

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 11:12, 26.01.2026 Aktualizacja: 11:26, 26.01.2026
2 Biały puch i brązowy wstyd. Ursynów narzeka na "psie miny" ukryte w śniegu BJ

Zima na Ursynowie ma dwa oblicza. Jedno to malowniczo ośnieżona Kopa Cwila i dzieci zjeżdżające na sankach. Drugie, niestety, wyłania się pod butami spacerowiczów i - co gorsza - tuż przy bawiących się w śniegu dzieciach. Mieszkańcy alarmują: trawniki zamieniły się w pole minowe, a nadchodząca odwilż może doprowadzić do katastrofy sanitarnej.

Śnieg, który w ostatnich tygodniach przykrył Ursynów, dla wielu właścicieli psów stał się idealnym "dywanem", pod który można zmieść problem. Niestety, fizyki nie da się oszukać - to, co zostaje na trawniku, nie znika magicznie wraz z płatkami śniegu. Wręcz przeciwnie, na białym tle brązowy czy żółty problem widać jeszcze wyraźniej.

"Strach pomyśleć, co będzie przy odwilży"

Do naszej redakcji napisała pani Anna, mieszkanka Natolina, która nie kryje oburzenia stanem chodników i trawników w okolicach Lasku Brzozowego i al. KEN.

Chcielibyśmy wyrazić stanowczy sprzeciw wobec zanieczyszczania trawników przez psy, a właściwie wobec osób, które nie sprzątają po swoich pupilach, zwłaszcza w okresie zimowym 

- pisze czytelniczka w imieniu swoich sąsiadów.

Jej zdaniem problem narasta, gdy spadnie śnieg. Właściciele czują się wtedy bezkarni, licząc, że kolejna warstwa puchu przykryje nieczystości.

Takie zachowanie nie tylko psuje estetykę otoczenia, ale również stanowi zagrożenie dla zdrowia dzieci i dorosłych korzystających z terenów rekreacyjnych. Strach pomyśleć co się będzie działo, gdy nadejdzie odwilż...

- dodaje mieszkanka.

W swoim liście apeluje do sąsiadów.

Sprzątanie po swoim zwierzaku to podstawowy wyraz szacunku wobec sąsiadów i środowiska. To wasz „psi obowiązek”.

Wystarczy jednak wyjść na krótki spacer po Ursynowie, by naocznie przekonać się, że czytelniczka ma rację. Na śniegu, jego zmrożonych bryłach i na zamarzniętych nawierzchniach pełno jest śladów po psach.

"Dziecko wróciło do domu całe w..."

Głos pani Anny nie jest odosobniony. W rozmowach sąsiedzkich temat psich odchodów wraca jak bumerang każdej zimy.

Wyszłam z wnuczkiem na sanki na górkę przy Kazury. Dziecko przewróciło się raz, wstało „ozdobione”. To jest obrzydliwe. Ludzie myślą, że jak mróz, to kupa nie śmierdzi i nie brudzi?

denerwuje się pani Krystyna, którą spotykamy na spacerze w parku Cichociemnych.

W podobnym tonie wypowiada się pan Michał z Kabat. - Widzę z okna, jak sąsiedzi wychodzą, pies robi swoje, a pan czy pani udaje, że szuka czegoś w telefonie albo patrzy w niebo. A potem my w to wchodzimy w drodze do metra.

Co ciekawe, najbardziej źli na "brudasów" są inni, odpowiedzialni właściciele psów. To oni najczęściej padają ofiarą stereotypu, że "psiarze to bałaganiarze".

Mam dwa duże psy, labradory. Zawsze, ale to zawsze mam przy sobie rolkę worków. To żaden wysiłek schylić się i sprzątnąć. Robimy to już od lat

- mówi nam Tomek, mieszkaniec Imielina.

- Przez takich leni, co zostawiają "prezenty" na śniegu, wszyscy jesteśmy wytykani palcami. Nie masz woreczka? Nie bierz psa - przekonuje.

Problem nie dotyczy tylko chodników czy parków, ale też wind w ursynowskich wieżowcach. Kilka lat temu jeden z mieszkańców zdenerwowanych na psie pozostałości w windzie wywiesił specjalną kartkę z apelem "do psów". Śmiechom nie było końca, ale kłopot ustał.

Eksperci ostrzegają: To bomba biologiczna

Pozostawianie psich odchodów to nie tylko kwestia estetyki czy brudnych butów. To realne zagrożenie epidemiologiczne. Lekarze weterynarii i inspektorzy sanitarni od lat przypominają, że psie odchody są siedliskiem groźnych pasożytów.

W odchodach psów i kotów mogą znajdować się jaja pasożytów (m.in. tasiemca psiego, tasiemca bąblowcowego, glisty psiej), które stanowią zagrożenie dla ludzi, a w szczególności dla dzieci, które bawią się w piaskownicach i na trawnikach

- czytamy w oficjalnym komunikacie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

Szczególnie niebezpieczna jest toksokaroza (wywoływana przez glistę psią), która może prowadzić do poważnych uszkodzeń wzroku czy mózgu. Zimą jaja pasożytów wcale nie giną - potrafią przetrwać w niskich temperaturach, by uaktywnić się przy odwilży.

Przypominamy, że niesprzątanie po psie to wykroczenie. Zgodnie z art. 145 Kodeksu wykroczeń: „Kto zanieczyszcza lub zaśmieca miejsca dostępne dla publiczności, a w szczególności drogę, ulicę, plac, ogród, trawnik lub zieleniec, podlega karze grzywny do 500 złotych albo karze nagany”.

Straż Miejska na Ursynowie od czasu do czasu patroluje parki, ale złapanie sprawcy na gorącym uczynku jest trudne. Funkcjonariusze apelują: reagujmy. Czasem wystarczy głośne zwrócenie uwagi sąsiadowi, by ten ze wstydu sięgnął po woreczek.

Gdy śnieg stopnieje, Ursynów może wyglądać albo jak zadbana dzielnica, albo jak wielka toaleta. Wszystko w rękach (i woreczkach) mieszkańców.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

asteraster

0 1

zraz się zaczną posty ludzi których jedynym zmartwieniem jest psia kupa.

12:11, 26.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

SomsiadSomsiad

2 0

Dlatego psy w blokowiskach powinny mieć zakaz przebywania. Dziękuję.

12:21, 26.01.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%