Ursynowskie Garażówki to już fenomen, który przyciąga tłumy nie tylko z dzielnicy, ale z całej Warszawy. Od 2018 roku te niedzielne wyprzedaże na stałe wpisały się w kalendarz lokalnych wydarzeń i są synonimem udanych zakupów za grosze oraz sąsiedzkiego bazarku zero waste. Dzisiejsza edycja to pierwsza w tym roku. Odbędą się jeszcze tylko cztery, bo ratusz uznał, że zbyt dużo imprez na parkingów koliduje z garażówkami.
Co można znaleźć na ursynowskie garażówce? Dosłownie wszystko! Od ubrań, przez książki, zabawki, płyty winylowe, aż po starocie, rękodzieło i drobne meble. Są stoiska sąsiadów, którzy próbują pozbyć się niepotrzebnych rzeczy, ale też stoiska zawodowych handlarzy starociami, płytami czy ubraniami, których spotkamy na każdej wyprzedaży.
Dla kupujących sprawa jest prosta - nie trzeba się rejestrować - wystarczy przyjść na parking za Urzędem Dzielnicy Ursynów przy al. KEN 61 (tuż przy stacji metra Imielin) między godziną 9 a 14. Pogoda ma być ładna, więc frekwencja pewnie będzie dobra.
Miejsca dla sprzedawców rozeszły się błyskawicznie. Zapisy ruszyły w ostatni wtorek. Serwer jak zwykle zapchał się, a dzielnica już myśli nad nowym - bardziej sprawiedliwym systemem zapisów.
Oficjalny harmonogram garażówek w 2026 roku prezentuje się następująco:
Co boli rowerzystów na Ursynowie?
Rowerzyści to największy rak tego miasta.
Bolek
15:17, 2026-05-02
Co boli rowerzystów na Ursynowie?
Ehh... Znów jakieś wymysły. Co mnie boli? Na pewno nie to, że "legalnie" nie mogę dojechać do Leclerca. Bolą mnie Azjaci na ciężkich elektrycznych motocyklach, którym ktoś doczepił pedały i nazwał "rowerami". Boli mnie, że prują na DDR-ach 50 na godzinę, mając gdzieś wszystko i wszystkich. Bolą mnie s marka cze na elektrycznych hulajkach, oscylujący pomiędzy ścieżkami i chodnikami. Boli mnie "kostka Downa", którą na szczęście już zdejmują, ale wciąż jest tego syfu mnóstwo, zarówno na ścieżkach jak i chodnikach. Bolą mnie złodzieje, przez których nie mogę kupić dzieciom i sobie porządnych rowerów, bo musiałbym do nich dokupić również całodobową ochronę. Boli mnie to, że przy stojakach rowerowych firmy "hulajkowe" domyślnie stawiają te swoje złomy. A tego, o czym tu pisze pan społecznik, to nawet nie zauważam.
Irfy
13:44, 2026-05-02
Co boli rowerzystów na Ursynowie?
Szkoda, że nie ma społeczników zajmujących się bezpieczeństwem pieszych na chodnikach - zarówno miejskich, jak i osiedlowych - a także bezpieczeństwem osób wysiadających z autobusu i tych, które chcą przejść przez przejście dla pieszych. Rowerzyści i użytkownicy hulajnóg często rozjeżdżają nas, nie zwracając na nic uwagi. Nie mamy jak przejść przez DDR - musimy stać na jezdni ,bo rowerzyści maja pierwszeństwo. Niech Pan społecznik uda się na skrzyżowanie Rosoła i Płaskowickiej przy STO i powie mi jak mam przejść wzdłuż Rosoła przez tą wysepkę. DBAJMY o PIESZYCH
Karot
12:38, 2026-05-02
Co boli rowerzystów na Ursynowie?
Czas tez pomyśleć o dwukierunkowych rowerostradach. Na DDR w Al. KeN robi sie ciasno.
Bike
12:21, 2026-05-02
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz