Zamknij
ZOBACZ

Wynajął mieszkanie "idealnej parze". Rok później zastał w nim sceny jak z koszmaru

MAT. PARTNERA 11:01, 21.07.2025 Aktualizacja: 23:02, 26.10.2025
Wynajął mieszkanie "idealnej parze". Rok później zastał w nim sceny jak z koszmaru mat. prasowe

Z pozoru idealni lokatorzy: młodzi, pracujący, z czynszem zawsze na czas. Właściciel - pan Tomasz - był pewien, że to wynajem bezproblemowy. Rok później jeden telefon zmienił wszystko. Sceny, które zastał w mieszkaniu, to przestroga dla każdego. Jednak można było temu zapobiec - eksperci z Rentli zdradzają, w jaki sposób jedno tanie i proste rozwiązanie ustrzegłoby Pana Tomasza przed ogromnym problemem finansowym.

Kwietniowe popołudnie, dzień pracujący. Tomasz akurat kończył raport. Dzień jak co dzień. Wtedy jednak dostał telefon od Pani Zofii - sąsiadki z bloku, w którym Tomasz wynajmuje swoje stare mieszkanie.

"Panie Tomaszu, przepraszam, że przeszkadzam..." - powiedziała zaniepokojona Pani Zofia "Ale u Pana w mieszkaniu chyba coś się dzieje. Na klatce czuć jakiś dziwny swąd..."

Tomasz zamarł. Co tam się mogło wydarzyć? Przecież od roku mieszkała tam "idealna para" - Ania i Piotr. Młodzi, spokojni, pracujący, zawsze płacący na czas. Nigdy nie było z nimi żadnych problemów. Sprawdził zegarek - 15:24. Raport czeka, ale mieszkanie ważniejsze - wskoczył do auta i ruszył.

Coś tu jest nie tak...

W drodze do mieszkania w jego głowie kłębiły się myśli. Może to fałszywy alarm? Może sąsiadka przesadza? "Pewnie przypalili obiad, zaraz będę się z tego śmiał" – próbował się uspokoić. Ale im bliżej był celu, tym bardziej narastał w nim niepokój.

Już na parterze poczuł to, o czym mówiła sąsiadka. Chemiczny, nieprzyjemny zapach. Wszedł na piętro. Swąd był znacznie intensywniejszy. Zapukał do drzwi. Raz. Drugi. Cisza.

Serce waliło mu jak młotem. Wyjął z kieszeni swój klucz. Przekręcił zamek.

Scena jak z koszmaru

To, co zobaczył, sprawiło, że na moment wstrzymał oddech. W progu "przyłapał" Anię i Piotra. Byli ubrani w dresy, na twarzach mieli maseczki, a w rękach trzymali szmaty i butelki z detergentami. Wyglądali na śmiertelnie przerażonych.

A za nimi rozciągał się widok, którego nie zapomni do końca życia.

Aneks kuchenny był czarny. Ściany i sufit pokrywała gruba, tłusta warstwa sadzy. Fragment białych szafek kuchennych był stopiony i osmolony. Gryzący zapach wypełniał całe mieszkanie, wdzierając się do gardła.

Okazało się, że kilka godzin wcześniej doszło do wypadku. Chwila nieuwagi przy smażeniu potrawy w głębokim oleju. Olej zapalił się, a płomienie buchnęły aż po sufit. Para w panice próbowała ugasić pożar, a potem, ze wstydu i strachu, zaczęła na własną rękę szorować ściany, próbując zatrzeć ślady katastrofy.

25 tysięcy złotych. I co teraz?

Wstępna wycena szkód, którą Tomasz uzyskał telefonicznie od znajomego fachowca, była jak cios obuchem w głowę: minimum 25 tysięcy złotych na remont i specjalistyczne czyszczenie.

Kaucja? Pokrywała 10% tej kwoty.

Ania i Piotr, ze łzami w oczach, przyznali, że nie mają takich oszczędności. Mogą spłacać dług w ratach. Po 300, może 400 złotych miesięcznie. Prosta kalkulacja – ponad 5 lat spłaty.

W jednej chwili wszyscy znaleźli się w tragicznym położeniu. Właściciel z widmem kosztownego remontu i latami zamrożonego zysku. I miła, porządna para z gigantycznym długiem, który mógł zniszczyć im start w dorosłe życie.

Tarcza za mniej niż złotówkę dziennie

A teraz wyobraź sobie, że cały ten dramat, stres i finansowa katastrofa mogły nigdy nie mieć miejsca. Że istnieje proste narzędzie, które kosztuje tyle, co nic, a które chroni obie strony.

Tym narzędziem jest polisa OC najemcy. Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym, pokrywające szkody, które najemca nieumyślnie wyrządzi w wynajmowanym lokalu. To roczna składka w wysokości od 130 do 340 zł (dane na lipiec 2025) – mniej niż złotówka dziennie. Złotówka, która w tej historii byłaby warta 25 tysięcy.

Głos rozsądku w chaosie

"Większość właścicieli skupia się na umowie i kaucji, kompletnie zapominając o najważniejszym – ludzkich błędach. A te zdarzają się przecież nawet najlepszym lokatorom. " mówi Nina Kasperek, Specjalistka ds. Najmu w Rentli. "Polisa OC najemcy to psychologiczny i finansowy bufor bezpieczeństwa. W razie szkody nie ma konfliktu na linii właściciel-najemca. Sprawą zajmuje się ubezpieczyciel. To deeskaluje napięcie i pozwala profesjonalnie rozwiązać problem, chroniąc pieniądze właściciela i nie rujnując finansowo lokatora. Właśnie dlatego w Rentli wymagamy, by każdy najemca posiadał takie ubezpieczenie. To absolutna podstawa bezpiecznej współpracy."

W Rentli OC najemcy to standard. W ramach każdej umowy najemca jest zobowiązany do wykupienia polisy OC. To nie jest zbędna biurokracja. To fundament zaufania i realne zabezpieczenie inwestycji.

Gdyby Pan Tomasz wiedział o tym wcześniej, jego historia wyglądałaby inaczej. Telefon od sąsiadki nadal by go zaniepokoił, ale po dotarciu na miejsce i oszacowaniu strat, kolejny telefon wykonałby już nie do ekipy remontowej, a do ubezpieczyciela. Bez nerwów, bez konfliktu, bez finansowej katastrofy.

Możesz nauczyć się na błędach Pana Tomasza i jego najemców. Wynajem mieszkania nie musi być polem minowym. Czasem najprostsze, najtańsze rozwiązania - takie jak kompleksowe zarządzanie najmem - okazują się najlepszą tarczą. Wystarczy tylko o nich wiedzieć!

(MAT. PARTNERA)
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop

OSTATNIE KOMENTARZE

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

Aha. To już przynajmniej wiem, o co w tej "prohibicji" chodziło. I fakt, żadne meliny nie powstaną. Będzie tak, że "Żabka" po godzinie 22:00 będzie przekształcała się w "lokal gastronomiczny Żabka". I kiedy pan menel z panią smarkulą przyjdą po flachę, to pani Hela wyjdzie zza kontuaru "monopolowego", który się o 22:00 zamknie i przyniesie im upragnioną flachę do stolika. I na nim postawi, w ramach "usługi kelnerskiej". Że sobie klienci zabiorą flachę na wynos, to już nie jej sprawa. O podobny myk może pokusić się też pan Czesław z Rozlewnia 24/7. On po 22:00 zaprosi śmierdzącego dziada albo podpitego Janusza biznesu do "ogródka w naszej restauracji". W postaci plastikowego stolika i dwóch takichż krzeseł, wyjętych z pobliskiego śmietnika. I zaserwuje im ofertę lokalu. O stacjach benzynowych nawet szkoda gadać, bo prawie każda która sprzedaje coś poza benzyną ma też "część gastronomiczną". Więc nie wiem, komu Lolo Pindolo chce "odbierać licencję". Pani Ziucie handlującej bimberkiem? Czy Sebixowi od pokątnej sprzedaży samosiejki?

Irfy

13:59, 2026-03-12

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

A kiedy całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych w całym kraju?

hbk

13:58, 2026-03-12

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

Piątkowa promocja ostatnia godzina wielosztuki za pół ceny 🤣😡

Ase

13:57, 2026-03-12

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

Nowootwarta Żabka w Dawidach nawet nie przewidywała tak pomyślnego obrotu sprawy. Od czerwca obroty co najmniej x2.

Warszawiak82

13:43, 2026-03-12

0%