Tradycja pomagania w Szkole Podstawowej nr 340 narodziła się niemal ćwierć wieku temu i do dziś jednoczy całą lokalną społeczność. Środki na pomoc madagaskarskiej szkole misyjnej zbierane są tam w czasie przedświątecznego kiermaszu. Nad logistyką czuwają nauczyciele i rodzice, ale to uczniowie osobiście dbają o sprzedaż.
Ktoś piecze ciasto, kroi je i sprzedaje kawałek za dwa złote, a pieniądze trafiają do klasowej puszki. Uczniowie mają z tego dużą frajdę. Chodzą zachęcają do zakupów i ćwiczą przy tym umiejętności negocjacyjne
- mówi Robert Wojciechowski z Rady Rodziców w SP 340.

Historia tej niezwykłej zbiórki sięga aż 2002 roku, kiedy tutejsza katechetka poznała siostrę Mariana Sajdaka, misjonarza pracującego na czerwonej wyspie. Opowieści o skrajnym ubóstwie i braku perspektyw edukacyjnych zmotywowały nauczycielkę do działania. Początkowo organizowano koncerty charytatywne w Natolińskim Ośrodku Kultury oraz festyny pod hasłem „Dzieci SP 340 dzieciom Afryki”. Od 2013 roku pomoc przybrała stałą formę grudniowych kiermaszów, na których dzieci sprzedają własnoręcznie robione ozdoby i domowe wypieki. Wspieranie rówieśników z Afryki ma bardzo konkretny i namacalny cel.
To bardzo konkretna pomoc. Nie polega na kupowaniu leków czy przekazywaniu ogólnych zapomóg. Działamy kierunkowo, wspierając oświatę, ponieważ tamtejsze rodziny są pozbawione jakiejkolwiek infrastruktury
- mówi Robert Wojciechowski z Rady Rodziców.

Relacje między SP 340 a misją w Miandrivazo wykraczają poza sferę czysto finansową. Afrykańscy uczniowie regularnie przysyłają do ursynowskiej podstawówki listy z podziękowaniami. Dodatkowo kilka lat temu przedstawiciele misji osobiście odwiedzili polską szkołę, przekazując unikalne, ręcznie przygotowane upominki.
Przedstawiciele misji odwiedzili nas cztery lata temu. Do dziś mam wykonane z trzciny lemury, które dostaliśmy w ramach podziękowania. Przygotowały je dzieci uczące się w tamtejszych szkołach
- wspomina Robert Wojciechowski.
Ursynowskie wsparcie trafia do rejonu Sagina, gdzie rodziny mierzą się ze skrajnym ubóstwem, a państwowa oświata praktycznie nie istnieje. Szkoła w wiosce Ambohipihaona działa obecnie jako filia i stara się u władz o status samodzielnej placówki. Zainteresowanie lekcjami jest ogromne, a dzieci przychodzą tam z odległości nawet 10 kilometrów. Kluczowym warunkiem nauki pozostaje jednak ciągła walka z głodem.

Przez lata charakter finansowego wsparcia zmieniał się w zależności od bieżących potrzeb misji. Początkowo zebrane fundusze pozwalały na remonty, modernizacje oraz rozbudowę placówek edukacyjnych. Z czasem środki zaczęły trafiać na budowę nowych obiektów w miejscach całkowicie pozbawionych infrastruktury oświatowej. Obecnie priorytetem stało się zapewnienie ciągłości nauki oraz codzienne dożywianie, z którego w wiosce Ambohipihaona korzysta aktualnie 172 uczniów.
Kierujący misją ksiądz Marian Sajdak przesłał na Ursynów oficjalny list z podsumowaniem wydatków.
Przekazane środki są stopniowo wydawane na bieżące potrzeby uczniów, zwłaszcza na codzienne dożywianie. Pieniądze są tak zagospodarowywane, aby część środków mogła zostać na dobry początek kolejnego roku szkolnego 2026/2027
- pisze ks. Marian Sajdak.
Misjonarz podziękował uczniom za wielkie serca i pomoc.
Najserdeczniejsze podziękowanie za ten wspaniałomyślny czyn, za to, że nie zapomnieliście o Waszych rówieśnikach, Waszych kolegach i koleżankach. Za to, że podzieliliście się z nieznanymi Wam rówieśnikami, którzy żyją w trudnych warunkach, niekiedy cierpiąc głód. Którym brakuje wiele, ale są szczęśliwe, że mogą się uczyć, że mają Przyjaciół w Polsce
- pisze ks. Marian Sajdak w liście do SP 340.
A uczniowie z ursynowskiej podstawówki zapowiadają, że będą dalej pamiętać o swoich przyjaciołach z Madagaskaru i wciąż pomagać.
Największa procesja przeszła Aleją KEN
Śpiewy radości miliona serc gdy legnie w gruzach calusieńkie antypolskie keło w 2027 roku!!!!!! szczęścia i piękna dla Polski kochanej Naszej!!!!!!
YogórtMistrz
21:13, 2026-06-04
Potrącenie pieszej na Dereniowej
Da się? Da. Wniosek- pomimo kosztownych modernizacji zawsze się znajdzie *%#)!& który zrobi komuś krzywdę.
Pyton
15:59, 2026-06-04
Koniec nocnego alkoholu w Warszawie. Co musisz wiedzieć
Zakładam metę - najłatwiejszy zarobek w życiu :)
Gantz
14:14, 2026-06-04
Kolejny wypadek na przejściu. Ranna kobieta
Dlaczego kolejne potrącenie? bo ludzie to d.e.b.i.l.e. - tak, nazywajmy ten stan tak jak trzeba. Myślą iż są pancerni i widoczni wszędzie oraz zawsze. Mnie rodzice uczyli by się rozglądać ew. zatrzymać nawet jeśli mam teraz? pierwszeństwo na przejściu. To samo przekazałem swoich dzieciom i zatrzymują się, zwalniają oraz rozglądają czy aby na pewno prowadzący ich widzi i sam zwalnia, zatrzymuje się umożliwiając przejście/przejazd. Trzeba myśleć i nie być pseudo pancernym d.e.b.i.l.e.m. bo ilu już takich zginęło??
Pieszy
13:44, 2026-06-04
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz