W ostatnich dniach na teren zielony przy ul. Kulczyńskiego 24 weszli robotnicy z piłami. Pod topór poszły dwie wierzby płaczące znajdujące się obok budynku sprzedażowego dewelopera Mounting Polska. Zaniepokojona mieszkanka napisała do nas wiadomość w tej sprawie.
Jestem świadkiem ścięcia wierzby, która stała obok niedawno postawionego biura sprzedaży nieruchomości. Podejrzewam, że drzewo zostało ścięte przez to nowo powstałe biuro
- mówi czytelniczka.
Zgadzają się z nią inni mieszkańcy ośrodka, ubolewając nad stratą cienia.
To drzewo przy tym budyneczku było bardzo klimatyczne i dawało sporo cienia. A teraz tak łyso tam jest! Mieszkam tu od kilku miesięcy i nie znam jeszcze wszystkich, ale widzę, że sąsiadom się to nie podoba. Słyszałam, że deweloper wyciął je bez zgody
- mówi Sylwia, mieszkanka okolicy.

Wśród lokatorów pojawiły się też głosy sugerujące, że powodem wycinki było po prostu „zasłanianie widoku” na nowe biuro sprzedaży.
O legalność tych działań zapytaliśmy ursynowski ratusz. Jak się okazuje, urzędnicy wydali zgodę na usunięcie zieleni, a wniosek w tej sprawie złożyła spółdzielnia mieszkaniowa, a nie inwestor, który będzie budował blok na rogu Cynamonowej i Indiry Gandhi.
Udzielono Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Skraju” zgody na usunięcie dwóch wierzb płaczących. Wniosek w tej sprawie wpłynął do urzędu 22 października 2025 r. i dotyczył drzew rosnących przy ul. S. Kulczyńskiego 24. Jako powód usunięcia Spółdzielnia Mieszkaniowa „Na Skraju” wskazała zagrożenie bezpieczeństwa osób i mienia
- tłumaczy Paweł Ciach, rzecznik ursynowskiego ratusza.
Urzędnicy nie uwierzyli jednak spółdzielni na słowo.
Podczas oględzin wykazano m.in. obecność grzyba powodującego rozkład drewna (grzyba z gatunku czyreń ogniowy) oraz znaczne uszkodzenia wewnętrzne, co potwierdziły badania arborystyczne. Ze względu na zły stan zdrowotny drzew i ich lokalizację uznano, że przy niekorzystnych warunkach pogodowych (np. silnym wietrze) mogą one utracić stabilność i stanowić realne zagrożenie
– mówi Paweł Ciach.
I załącza zdjęcia chorej wierzby.

Czyreń ogniowy to wyjątkowo groźny przeciwnik, z którym walka jest praktycznie niemożliwa. To wieloletni grzyb pasożytniczy, którego ofiarami padają najczęściej właśnie wierzby. Pojawienie się tego pasożyta oznacza wyrok dla rośliny. Grzyb niszczy strukturę pnia od środka, co drastycznie osłabia stabilność całego drzewa. Słowem: drzew należących do spółdzielni „Na Skraju” nie dało się już uratować, a budowa biura sprzedaży dewelopera nastąpiła niezależnie od stanu drzew. Choć być może przyspieszyło wyrok. Pamiętajmy, że urzędnicy ponoszą odpowiedzialność za np. niewycięcie drzewa w porę, gdy spowoduje ono szkody.
Na osłodę pozostaje fakt, że ratusz zobowiązał spółdzielnię do wykonania nasadzeń zastępczych. W zamian za wycięte, chore wierzby w okolicy pojawią się cztery nowe drzewa.
Jasio06:29, 25.06.2026
Jak sie chce to mozna uzasadnic wycinke wszystkiego - Drzewa rosnace maja 30-40+ lat, nie byly pielegnowane przez spoldzielnie bo zawsze rozchodzi sie o pieniadze. Jakos spoldzielni nie przeszkadzal fakt ze gdy nie bylo biura sprzedazy drzewa sobie rosly i nikt nie zwracal uwagi a jak powstalo biuro nagle spoldzielnia zaczela sie martwic ..zbieg okolicznosci- nie sadze
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Nocne krzyki na Poloneza! Co się stało?
@Papaaa, a kogo obraziłem, obrońco uciśnionych? Tylko wyraziłem swoje zdanie. Nie mam prawa?
Paulo
06:57, 2026-06-25
Wycinka na Kulczyńskiego. Czy była legalna?
Jak sie chce to mozna uzasadnic wycinke wszystkiego - Drzewa rosnace maja 30-40+ lat, nie byly pielegnowane przez spoldzielnie bo zawsze rozchodzi sie o pieniadze. Jakos spoldzielni nie przeszkadzal fakt ze gdy nie bylo biura sprzedazy drzewa sobie rosly i nikt nie zwracal uwagi a jak powstalo biuro nagle spoldzielnia zaczela sie martwic ..zbieg okolicznosci- nie sadze
Jasio
06:29, 2026-06-25
Lekarz Dawid Kacprzyk przerywa milczenie
Och, kroki prawne... A jak tam się miewa fałszowanie wykazu godzin pracy i wyłudzenie mienia znacznej wartości na ich podstawie? Ktoś jakieś zarzuty postawi? Czy cisza, bo "przecież wszyscy tak robią"? Bo jak "wszyscy", to ja do szpitala też bym przyniósł swój grafik. I tam umieścił, że harowałem tam jak wół, nawet we śnie. Niech i mi wypłacą.
Irfy
22:32, 2026-06-24
Lekarz Dawid Kacprzyk przerywa milczenie
Coraz bardziej odnoszę wrażenie, że ten cyrk wokół zarobków lekarzy i patologii w ochronie zdrowia służy temu, by wzburzony lud zaakceptował tępą reprywatyzację służby zdrowia.
Pyton
22:21, 2026-06-24