Historia, która mogła zakończyć się utratą oszczędności życia, rozpoczęła się od niespodziewanego telefonu stacjonarnego. Do starszego mężczyzny zadzwonił oszust, który przedstawił się jako funkcjonariusz Centralnego Biura Śledczego. Głos w słuchawce poinformował seniora o rzekomym zagrożeniu jego pieniędzy i wydał stanowcze polecenie: należało natychmiast udać się do banku, wypłacić 25 tysięcy złotych, a następnie przekazać je rzekomemu policjantowi w celu zabezpieczenia.
Zmanipulowany i przerażony całą sytuacją mężczyzna uwierzył w wymyśloną legendę. Posłusznie wykonał polecenia, poszedł do placówki bankowej i wypłacił wskazaną kwotę.
Po odebraniu gotówki przestępcy kontynuowali swoją grę. Przekazali seniorowi kolejne instrukcje – miał wsiąść do zamówionej taksówki, która miała go zawieźć pod konkretny adres, gdzie miało dojść do przekazania pieniędzy.
Mężczyzna, będąc pod wpływem silnych emocji, wsiadł do auta. W trakcie trasy, wciąż zdenerwowany, zaczął opowiadać kierowcy o szczegółach całej "tajnej akcji". To był moment, który zadecydował o ocaleniu jego majątku. Taksówkarz błyskawicznie połączył fakty i zorientował się, że jego pasażer właśnie pada ofiarą bezwzględnych oszustów.
Kierowca zachował zimną krew. Spokojnie wytłumaczył seniorowi, że prawdziwa policja nigdy nie działa w ten sposób, a cała historia to popularne oszustwo "na policjanta". Zamiast realizować kurs wyznaczony przez przestępców, zaproponował zmianę trasy i wspólną wizytę w najbliższej jednostce policji. Niedługo później obaj panowie bezpiecznie dotarli na komendę, gdzie oficjalnie zgłoszono próbę wyłudzenia.
Mundurowi nie kryją uznania dla kierowcy taksówki, którego postawa zapobiegła przekazaniu przestępcom dużej sumy pieniędzy.
Postawa taksówkarza zasługuje na szczególne uznanie. Jego czujność, empatia i znajomość metod działania oszustów pozwoliły uchronić starszego mężczyznę przed utratą oszczędności życia. To przykład, jak ogromne znaczenie ma reagowanie na niepokojące sygnały i rozmowa z osobami, które mogą być ofiarami manipulacji
- mówi asp. szt. Marta Haberska z mokotowskiej komendy policji.
Przy okazji tej sprawy funkcjonariusze przypominają o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, które mogą uchronić przed podobnymi tragediami.
Apelujemy o ostrożność i przypominamy, że funkcjonariusze nigdy nie proszą o wypłatę pieniędzy, przekazywanie gotówki ani udział w tajnych akcjach
- dodaje policjantka.
W przypadku jakichkolwiek podejrzeń lub otrzymania dziwnego telefonu z żądaniem wypłaty pieniędzy, należy natychmiast się rozłączyć i skontaktować z prawdziwą policją pod numerem 112, lub porozmawiać o sytuacji z kimś bliskim.
Fotoradar na Pileckiego bije rekordy! Przez wiadukt?
"mieści się w przedziale 11-20km/h ponad limit" NOOO FAKTYCZNIE 60-70KM/H NA TRZYPASMOWEJ ALEI Z PASAMI ZIELENI PO BOKACH TO JEST LITERALNIE ZBRODNIA
ats
12:23, 2026-02-11
Fotoradar na Pileckiego bije rekordy! Przez wiadukt?
no właśnie, panie czaskoski, co jest bardziej potrzebne - wiadukt w tym miejscu , czy zmiana neonów w metrze, na co lepiej przeznaczyć pieniądze?
Warszawiak
12:18, 2026-02-11
Taksówkarz bohaterem. Uratował seniora przed stratą
Można się tak bawić w nieskończoność. "Wnuczki", "Policjanci", "Tajne służby", nie wiem kto jeszcze, skończą się natychmiast po tym, kiedy koszty takich igraszek zaczną pokrywać banki. Bo to od nich muszą wychodzić informacje odnośnie wieku i stanu konta ofiary. Do mnie (zanim nie zamieniłem "zapisów na koncie" na coś o realnej wartości) jakoś żadni policjanci czy wnuczkowie nie dzwonili. Na telefony moich zmarłych rodziców, których numery utrzymuję z sentymentu i na wypadek, gdyby chciał się z nimi skontaktować jakiś dawny znajomy, też nikt. Za to złodzieje dziwnym trafem mają dokładne namiary staruszków z kilkudziesięcioma tysiącami na koncie. A banki, zupełnym przypadkiem, co i rusz jęczą o "aktualizację dokumentów", albo wypytują o wszystko możliwe, "Bo Unia, AML, Wielki Brat i jankeski cesarz muszą wiedzieć". Jak się bankom doda kolejny obowiązek polegający na dokładnym wypytaniu, po co jakaś prawieczna babina wypłaca kilkadziesiąt kafli, to się takie numery skończą od razu.
Irfy
12:08, 2026-02-11
Taksówkarz bohaterem. Uratował seniora przed stratą
Ale kto ma sobie zrobić wolne ? Poszkodowany, taksówkarz, policjant czy ~agnik, bowiem mój deficyt umysłowy nie ogarnia tego postu !🤣
chart wuja
11:34, 2026-02-11
0 0
Zrób sobie wolne, wstąp do jakiejś kawiarni zjedz WZ, zrelaksuj się. Zrobiłeś dobry uczynek. Brawo.
0 0
A czy z po telefonie nie można ustalić kto dzwonił, a więc kto jest oszustem?
3 0
Media często informują o metodzie "na policjanta". Że też ludzie wciąż dają się nabierać...
1 0
Ale kto ma sobie zrobić wolne ? Poszkodowany, taksówkarz, policjant czy ~agnik, bowiem mój deficyt umysłowy nie ogarnia tego postu !🤣
0 0
Można się tak bawić w nieskończoność. "Wnuczki", "Policjanci", "Tajne służby", nie wiem kto jeszcze, skończą się natychmiast po tym, kiedy koszty takich igraszek zaczną pokrywać banki. Bo to od nich muszą wychodzić informacje odnośnie wieku i stanu konta ofiary. Do mnie (zanim nie zamieniłem "zapisów na koncie" na coś o realnej wartości) jakoś żadni policjanci czy wnuczkowie nie dzwonili. Na telefony moich zmarłych rodziców, których numery utrzymuję z sentymentu i na wypadek, gdyby chciał się z nimi skontaktować jakiś dawny znajomy, też nikt. Za to złodzieje dziwnym trafem mają dokładne namiary staruszków z kilkudziesięcioma tysiącami na koncie. A banki, zupełnym przypadkiem, co i rusz jęczą o "aktualizację dokumentów", albo wypytują o wszystko możliwe, "Bo Unia, AML, Wielki Brat i jankeski cesarz muszą wiedzieć". Jak się bankom doda kolejny obowiązek polegający na dokładnym wypytaniu, po co jakaś prawieczna babina wypłaca kilkadziesiąt kafli, to się takie numery skończą od razu.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz