Zgłoszenie o uwięzionym zwierzęciu wpłynęło do służb wczesnym rankiem. Mieszkańcy osiedla przy ulicy Kabacki Zakątek zauważyli sarnę, która zaklinowała się w wąskim przesmyku furtki prowadzącej w stronę metra. Zwierzę, próbując się uwolnić, raniło się o metalowe elementy konstrukcji.
Mieszkańcy zamykają furtkę, żeby nie przechodziły tam dziki, ale dla saren jest to problem - chcą się tam przedostać, by skubać liście bluszczu z muru zajezdni, szczególnie teraz, gdy zimą trudno o pożywienie
- pisze do nas mieszkanka.
Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostkę straży pożarnej. Funkcjonariusze pojawili się przy ulicy Kabacki Zakątek chwilę po godzinie 7. Ich zadaniem było przede wszystkim zabezpieczenie miejsca zdarzenia i uspokojenie szarpiącego się zwierzęcia do czasu przybycia specjalistów.
Mieliśmy zgłoszenie, że sarenka zaklinowała się w płocie między sztachetami od ulicy Moczydłowskiej. Jako Straż Pożarna zagospodarowaliśmy miejsce zdarzenia i nie dopuszczaliśmy, aby tej sarence coś dalej się stało. Poprzez służbę dyżurną miasta zadysponowaliśmy łowczego, który po prostu zajął się zwierzęciem
- relacjonuje dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.
Świadkowie zdarzenia nie szczędzą pochwał dla strażaków. Nasza czytelniczka, która obserwowała akcję, podkreśla profesjonalizm i empatię funkcjonariuszy. - Straż przyjechała szybko i ją uwolniła, panowie spisali się na medal - relacjonuje mieszkanka Kabat.
Mimo sprawnej akcji strażaków i szybkiego przekazania zwierzęcia pod opiekę łowczego, stan sarny jest bardzo poważny. Zwierzę podczas prób samodzielnego uwolnienia doznało rozległych obrażeń.
Sarenka trafiła do nas w stanie krytycznym, jest z nią bardzo źle. Żyje, ale nie można powiedzieć, co będzie dalej
- poinformowano nas w Ośrodku Rehabilitacji Zwierząt Lasów Miejskich.
Obecnie sarna znajduje się pod ścisłą opieką weterynaryjną. Najbliższe godziny zdecydują o tym, czy uda się ją uratować i czy będzie mogła kiedykolwiek wrócić do naturalnego środowiska.
Masz dla nas temat? Masz zdjęcia lub filmik? Chcesz przekazać informację? Pisz: [email protected] lub dzwoń tel. 600 44 11 76. Możesz też użyć formularza Alert 24. Zapewniamy anonimowość.
::addons{"type":"alert"}
Ula14:35, 08.02.2026
Uciekała przerażona przed psem spuszczonym ze smyczy, wy prostaki lekceważące przepisy macie krew na rękach!
aster18:01, 08.02.2026
przecież w artykule jest napisane, że poszła szukać jedzenia. Już widzę jak sarna zamiast uciec na znane terytorium lasu, ucieka na osiedle, pewnie chciała się schować w garażu podziemnym
pol08:46, 09.02.2026
Zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
Pozostałe komentarze
agnik12:39, 08.02.2026
Nakazać naprawić furtkę tak, żeby żaden zwierzak sie nie klinował. Trzeba myśleć ale ludzie nie myślą
Sąsiadka 19:20, 08.02.2026
Furtka jest już zabezpieczona siatką - nie będzie zagrożeniem dla małych saren.
Bluszcz23:29, 08.02.2026
Bluszcz jest trujący, sarny go nie jedzą !!!
aster10:22, 09.02.2026
idz powiedz to sarnom.
Miska 20:16, 14.02.2026
Dla saren podobno nie jest trujący. Poza tym zdecydowanie go jedzą.
Zuza 20:23, 14.02.2026
Kiedy brakuje pożywienia sarny jedzą bluszcz- jest dla nich podobno tylko lekko trujący. W niektórych miejscach jest kompletnie obgryziony do gołych łodyg. A wokół pełno śladów raciczek.
Pani Maria z ul. Kaz14:50, 09.02.2026
Zjedzmy ją. Sarnina to arcypolska potrawa.
AK20:09, 09.02.2026
Ale głupoty w tym artykule wypisujecie. Sarny nie jedzą liści bluszczu jak większość zwierząt bo jest silnie trujący. Niestety sarny z Rezerwatu Las Kabacki giną przez puszczane luzem psy i ich nieodpowiedzialnych właścicieli. Pewnie i tym przypadku sarna została spłoszona i zagoniona tam przez ganiającego luzem psa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
Nie psy są tu problemem a ludzie który nie potrafią się schylić i sprzątnąc po swoim zwierzaku... Twój pies, Twoja kupa, ale ego niektórych nie pozwala im spojrzeć poza czubek własnego nosa.. :/
marta
10:26, 2026-06-16
1,6 mln złotych dla lekarza w Szpitalu Południowym
czyli jak to mówią: PIS i PO jedno zło.
agnik
10:18, 2026-06-16
Młody lekarz - milioner składa rezygnację. Kontrole
Ciekawe, co na to Rada Nadzorcza spółki.
Kontroler
10:17, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
może to i racja, Pixel, na Miklaszewskiego ani jednego, bezdomnego kota czy jeża - a tyle nas było .......
Kiciuś
10:16, 2026-06-16