Mieszkańcy Ursynowa nie raz udowodnili, że mają wielkie serca. Uczniowie, rodzice i sąsiedzi szkoły „Sokrates” wielokrotnie reagowali na apele o pomoc, a teraz ich wsparcie jest potrzebne bardziej niż kiedykolwiek. Ruszyła nowa zbiórka darów dla bombardowanej Ukrainy.
Za organizacją akcji stoi Jacek Kuć, przyjaciel szkoły, który od początku rosyjskiej inwazji niestrudzenie organizuje transporty humanitarne. Jego doświadczenie daje gwarancję, że każda puszka konserwy i każdy pluszak trafią bezpośrednio do rąk tych, którzy najbardziej tego potrzebują – dzieci i osób starszych w rejonach objętych walkami.
Lista potrzeb jest długa, ale bardzo precyzyjna. Organizatorzy proszą przede wszystkim o artykuły dla niemowląt: pampersy, chusteczki nawilżane, szampony oraz ubranka. Szczególnie poszukiwane jest mleko modyfikowane Nestle NAN 2. Zima wciąż nie odpuszcza, dlatego na wagę złota są ciepłe kurtki, a także podstawowa chemia i żywność: proszek do prania, pasta do zębów, konserwy, kasze i makarony.
Wojenna rzeczywistość to nie tylko głód i chłód, ale także ogromny stres. Dlatego szkoła zbiera również „wsparcie psychiczne” – klocki LEGO lub Cobi, puzzle oraz pluszaki.
Te zabawki pomagają dzieciom przetrwać długie godziny w schronach podczas alarmów. Ważne jednak, aby przekazywane maskotki były czyste i wyprane
- zaznaczają organizatorzy zbiórki.
Przyda się również sprawny, używany laptop, który może być oknem na świat dla uczących się zdalnie dzieci.

Dary trafią do rejonu, gdzie wojna odcisnęła wyjątkowo bolesne piętno. Szacuje się, że w miejscu docelowym transportu aż 40 proc. dzieci wychowuje się obecnie bez ojców – wielu z nich zginęło na froncie, inni wciąż walczą o wolność kraju.
Każdy, kto chce pomóc, może przynieść dary do placówek szkoły „Sokrates” na Kabatach i Natolinie - ul. Wąwozowa 20 przy metrze Kabaty oraz ul. Belgradzkiej 44 (przy metrze Natolin). Czasu jest niewiele - zbiórka kończy się w poniedziałek, 16 lutego. To krótki termin, ale organizatorzy wierzą, że ursynowska sąsiedzka solidarność znów zadziała błyskawicznie.
Fotoradar na Pileckiego bije rekordy! Przez wiadukt?
Wystarczy spojrzeć jak wygląda skręt w lewo z Puławskiej w Półeczki. Wiążę się to z blokadą ruchu Puławskiej do Piaseczna. Wyobraźmy sobie, że taki skręt będzie na Ursynów. Czyli Puławska kolejnym skrzyżowaniem doblokowana. Zostawcie na litość boską ten wiadukt, i tak jeździ się po nim jednym pasem więc i ociazenie można tak zmniejszyć. Pomyślcie o rozbudowie wylotu z Poleczki do centrum i z Ursynowa na Piaseczno, a nie zastanawiacie się jak utrudnić nam zycie
Kierowca
16:17, 2026-02-10
Fotoradar na Pileckiego bije rekordy! Przez wiadukt?
Bardzo dobrze, w ogóle na Ursynowie to powinno być więcej fotoradarów, np. w samej Alei Ken jest kilkanaście miejsc, w której samochody jadą szybciej niż przepisowe 50 km/h
Woyek
16:17, 2026-02-10
Serce Ursynowa bije dla Ukrainy. Ruszyła pilna zbiórka!
Dlatego obecna Polska to kraj z kartonu i zdrowy stan umysłu. Na wizyty do specjalistów czeka się 12 miesięcy+ (gdzie i tak jest wielką niewiadomą czy uzyska się odpowiednią pomoc bez przerzucania do kolejnych i minimum pół rocznego czekania do przyjęcia na oddział) ale trzeba pomóc... innym a nie swoim.
DoktorNo
16:14, 2026-02-10
Fotoradar na Pileckiego bije rekordy! Przez wiadukt?
Chciałem tylko przypomnieć, że ten fotoradar postawiono tam w czasach gdy nie było świateł na skrzyżowaniu z Herbsta i nie było przy tym skrzyżowaniu przejścia dla pieszych przez Pileckiego. Dwa, nieistniejące już, przejścia dla pieszych (bez świateł) były na wysokości Bekasów i Czapli. Fotoradar bije rekordy bo wcześniej robił zdjęcia jak pojazd przekraczał prędkość o 20+ km/h a od jakiegoś czasu (od roku?) robi fotki gdy przekraczana jest prędkość o 10+ km/h.
Piotr
16:08, 2026-02-10
3 0
Korupcja i przesłanie kasy ma się tam ciągle świetnie.Oligarchowie skupują ziemię na Ukrainie. Nowoczesne ukraińskie ośrodki narciarskie otwierają się tuż przy naszej granicy. A Polacy od kilku lat dopłacają do tego interesu w podatkach....
1 0
Dlatego obecna Polska to kraj z kartonu i zdrowy stan umysłu. Na wizyty do specjalistów czeka się 12 miesięcy+ (gdzie i tak jest wielką niewiadomą czy uzyska się odpowiednią pomoc bez przerzucania do kolejnych i minimum pół rocznego czekania do przyjęcia na oddział) ale trzeba pomóc... innym a nie swoim.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz