Do próby wymuszenia doszło w Biedronce przy stacji metra Stokłosy. Świadkiem wydarzenia była pani Zofia.
Wchodząc do Biedronki przy stacji metra Stokłosy, zobaczyłam tłum ludzi wokół zapłakanej, 15-letniej dziewczyny. Przy szklanych drzwiach stał całkowicie bezradny ochroniarz. Za drzwiami panował niesamowity chaos i krzyk, jakiego jeszcze nie widziałam. Miotały się tam trzy kobiety, z których jedna trzymała na ręku dziecko. Tak głośno się darły, że trudno to sobie wyobrazić
- relacjonuje nasza czytelniczka.
Z relacji kobiety wynika, że Romki miały namówić nastolatkę do zapłaty za drobne zakupy, używając dziecka, które jedna z oszustek trzymała na ręku, jako karty przetargowej. Jednak gdy doszło do płacenia, okazało się, że zamiast niewielkich zakupów kobiety załadowały koszyk za przeszło 400 złotych.
W torbie reklamowej znajdowały się kosztowne produkty, między innymi Rafaello czy chemia droższych marek. Żeby zapakować w jedną torbę towary za klikaset złotych, musiały to być drogie rzeczy, a nie kartofle, cebula czy żółty ser
- opisuje pani Zofia.
Gdy dziewczyna chciała się wycofać, krzykami kobiety wymogły na niej zapłatę za zakupy. Wtedy interweniowali świadkowie. Jedna z obecnych na miejscu kobiet zatrzymała oszustki, zanim zdążyły opuścić sklep.
Ta pani trzymała w ręku telefon i mówiła: Nie, nie dam tego wynieść, oszukałyście tę dziewczynę, ona płacze, tak nie można.
A te kobiety atakowały ją potężnym wrzaskiem. Atakowały głównie krzykiem, chociaż jedna rzuciła się na nią z rękami
- relacjonuje pani Zofia.
Pani Zofia wezwała kierownictwo sklepu, zadzwoniono też po policję.
Z relacji mundurowych wynika że nastolatka nie była w sklepie sama - towarzyszyła jej matka. Najprawdopodobniej to właśnie ona była kobietą, która zgodnie z relacją świadków jako pierwsza stanęła w obronie dziewczyny.
Matka i córka były klientkami. Zostały poproszone o zakup artykułów spożywczych, na co dobrowolnie się zgodziły
- informuje asp. szt. Marta Harebska z mokotowskiej komendy policji.
Gdy służby dotarły na miejsce niedoszłe naciągaczki zdążyły już się ulotnić, pozostawiając na miejscu torbę z 'łupem".
Towar został zwrócony do sklepu a poszkodowane nie chciały nic zgłaszać
- informuje asp. szt. Marta Harebska.
BijCygana07:22, 29.06.2026
Cyganów trzeba lać po pysku albo gazem psikać, na tę patologie jedyne rozwiązanie.
Iza08:12, 29.06.2026
Dokładnie, ostatnio widziałam taką bandę w okolicy Biedronki przy Wilanowskiej, więc pewnie zmieniły rewir.
Bez cenzury08:11, 29.06.2026
Nie żadne "kobiety narodowości romskiej", tylko cyganki.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce
Nie żadne "kobiety narodowości romskiej", tylko cyganki.
Bez cenzury
08:11, 2026-06-29
Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce
Cyganów trzeba lać po pysku albo gazem psikać, na tę patologie jedyne rozwiązanie.
BijCygana
07:22, 2026-06-29
Las Kabacki bez ognia i papierosów. Winne upały
W pato mieście pato kraju to możliwe? pato ludziki będą przestrzegać przepisów a nie interpretować je po swojemu jak niemal zawsze? 😂
PatoPato
03:23, 2026-06-29
Policja mówiła do pustych krzeseł
Ursynowska policjo, zajmijcie się nielegalnymi wyścigami, które są nadal często organizowane na ul. Wirażowej, przy terminalu cargo. Wczoraj pół nocy ryk silników, nie szło spać przy otwartym oknie. Zaczynają zwykle szaleć 22-23, więc patrole potrzebne są późnymi wieczorami i nocami. We wcześniejszych godzinach szaleją motocykliści - jazda środkiem jezdni, jazda na jednym kole itd. To miejsce to jakaś patologia, która prosi się o wypadki.
Anty WNR
23:12, 2026-06-28