Wzdłuż alei Komisji Edukacji Narodowej, naprzeciwko parku przy Bażantarni zrobiło się zaskakująco pusto. W ciągu ostatnich lat z tego odcinka zniknęło ponad 20 drzew. Mieszkańcy do dziś zastanawiają się, co się stało z zielonym pasem, który jeszcze niedawno oddzielał bloki od ruchliwej ulicy. Miasto sadziło tam drzewa na potęgę.
Były piękne drzewa, myślałam, że jak dorosną to będzie dodatkowy pas oddzielających bloki od ulicy, a tu drzewko po drzewku zaczęli je usuwać. To jakiś bezsens!
- mówi nam mieszkanka bloku przy Raabego.

Dziś po drzewkach pozostał pusty trawnik, na którym widać jedynie pojedyncze rośliny. Co się stało, że nowe nasadzenia w ciągu zaledwie paru lat zniknęły?
Jak wyjaśnia Zarząd Zieleni, to nie efekt planowanej wycinki, czy jakiejś nowej inwestycji, lecz skutek niekorzystnych warunków glebowych.
Na wskazanym obszarze mamy do czynienia z gruntem nieprzepuszczalnym i okresową stagnacją wody, co zauważalne jest zwłaszcza w okresie wiosny, zimy oraz po silnych opadach. Ze względu na wielokrotne zalewanie systemów korzeniowych doprowadziło to do osłabienia stanu fitosanitarnego drzew, a w dalszej konsekwencji do częściowego lub całkowitego zamarcia roślin. Usuwaliśmy jest stopniowo, ostatnie w listopadzie 2023 roku
- informuje Karolina Kwiecień-Łukaszewska, rzeczniczka ZZW.

Choć brzmi to absurdalnie, to rośliny zabijała... woda. Dlaczego nadmiar wody szkodzi roślinom? Długotrwałe zalewanie korzeni stanowi poważne zagrożenie. Prowadzi do ich niedotlenienia, gnicia i rozwoju chorób grzybowych. Ostatecznie rośliny po prostu obumierają. Choć woda otacza korzenie, te nie są w stanie jej wchłonąć ani pobierać składników odżywczych – dosłownie się duszą.
W ostatnim czasie na ogołoconym z drzew fragmencie al. KEN zaczęły pojawiać się nowe nasadzenia.
Obecnie prowadzimy nasadzenia kilku drzew dostosowanych do warunków panujących na tym terenie, w tym do okresowego zalewania. To nie są nasadzenia zastępcze tylko planowe
- mówi Karolina Kwiecień-Łukaszewska, rzeczniczka ZZW.

Pojawia się pytanie, dlaczego ZZW nie zdecydowało się na zasadzenie roślin odpornych na zalewanie w pierwszej kolejności. Pozwoliłoby to uniknąć kosztów związanych z ich wycinką i nowymi nasadzeniami w tym miejscu. Wydawać by się mogło, że dobór odpowiednich roślin do stanowiska to absolutna podstawa.
Na Ursynowie od dawna jest z tym problem. Co prawda, to spółdzielnie mieszkaniowe zazwyczaj przodują w nasadzeniowych absurdach, o których robi się głośno dopiero przy okazji wycinek. W lipcu pisaliśmy o protestach mieszkańców chcących ocalić rosnącą na osiedlu sosnę. Drzewo było co prawda zasadzone przez jednego z sąsiadów, spółdzielnia jednak biernie przyglądała się jego wzrostowi, wiedząc, że prędzej czy później trzeba będzie je wyciąć.
Samobójstwo na stacji. Metro kursowało w dwóch pętlach
Droga redakcjo, komentarze pod tym artykułem najdobitniej ukazują w jak nieodpowiedziany sposób został on napisany. Po pierwsze to istnieje tzw. Efekt Wernera - polecam poczytać. Po drugie, przy okazji kilka osób gratis popisało się tutaj własną kulturą i brakiem empatii. A wystarczyło po prostu napisać, że "zdarzył się wypadek". Można poinformować i nie wchodzić w przykre szczegóły, które nic nie zmieniają.
@
11:22, 2026-03-16
Gołębi sajgon na Ursynowie. Surowe mięso przy szpitalu
czerpania ,,satysfakcji,, z przemocy, zostawiania worków ze śmieciami przed śmietnikiem, karmienia gołębi chlebem, chociaż wiemy, że ptaki zabija etc. etc. Nasi osiedlowi radni raz na kilka lat wywieszą wielki baner ze swoim obrazkiem na ogrodzeniu ogródka, co problemy zakryje. Narodowy Narcyzm, czy co?
XXILat
08:57, 2026-03-16
"W domach z betonu" na żywo. Gwiazda w UCK
w młodości była piękną kobietą a do dziś jest cudowna wokalistką
Ja.
08:14, 2026-03-16
Błoto, ścisk i pierwsze Ikarusy. Historia komunikacji
kiedyś ursynów to była prowincja, ale dziś mieszkańcy to "elyta", żadne służewce, wyczółki nie równają się z takimi miastowymi
Warszawiak
08:11, 2026-03-16
13 6
Jak nie wiadomo o co chodzi.... To już wszystko wiadomo. Skoro ktoś może zarobić dwa razy a zapłaci się z pieniędzy publicznych, to czemu tego nie zrobić? Założę się, że firma odpowiedzialna za pierwotne nasadzenia doskonale wiedziała o panujących warunkach glebowych. Ale co się mają wychylać? O ile nie było to wprost dogadane. Dopóki nie wprowadzi się OSOBISTEJ odpowiedzialności urzędników (poziomów wszelkich) za takie kwiatki, dopóty kasa będzie wyciekać. Zewsząd. A ponieważ takiej odpowiedzialności nie będzie NIGDY, bo elitki nie poderżną gałęzi, na której siedzą, to zostanie, jak jest.
7 4
o, kolejny słomiany miś.. "Oczko się odlepiło temu misiu"
6 5
No wiesz, sprawa jest perspektywiczna. Najpierw posadzono drzewka, które uschły "bo warunki nietakie". Ktoś zarobił. Teraz posadzą inne, zgodne z warunkami. A jak i one przypadkiem uschną (bo coś tam, wandale, plamy na słońcu), to się otwiera pole do popisu dla deweloperków naszych ukochanych. Może by tam walnąć bloczek? Albo dwa? Taki, co by nie usechł? I już konta bankowe władzy rosną w siłę, jej dzieci żyją jeszcze dostatniej a sojusz włodarzo-deweloperski kwitnie. Jak ongiś robotniczo-chłopski.
2 0
Zle się też dzieje w Alei Kasztanowej. Stare, zabytkowe, drzewa nie wytrzymują.... zasikania. Dławią się moczem i usychają (w tym roku jeden całkowicie, dwa inne częściowo). Szkoda tak pieknych, dorodnych drzew. Wystarczyłoby ogrodzić n i s k i m, estetycznym płotkiem tylko te część, gdzie rosną ponad 100-letnie kasztanowce, postawić tabliczki wyjaśniające - psy mogą sie załatwiać pod krzakami dookoła, daleko od drzew, miejsca jest duzo. Krzaki vel krzewy można sadzić w miarę potrzeb, Ziemia pod kasztanowcami jest wręcz wypalona.
0 0
Czy to developer działa?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz