Przy Polnej Róży 2/4 na Kabatach od lat rośnie dorodna sosna. Wpisała się w krajobraz, a mieszkańcy nie wyobrażają sobie, by miało jej zabraknąć. Wiadomość o planowanej wycince spadła na nich jak grom z jasnego nieba.
Spółdzielnia mieszkaniowa planuje jej wycinkę, powołując się na decyzję administracyjną wydaną przez Urząd Dzielnicy Ursynów 26 marca 2025 r.
A przecież ta sosna to zdrowe, stabilne drzewo, o pięknym i równym pokroju! Dla wielu z nas to jedyny widoczny z okien element przyrody – tworzy lokalny mikroklimat, daje cień, zatrzymuje wodę, daje schronienie ptakom i owadom
- wylicza mieszkanka poruszona wyrokiem wydanym na drzewo.
Faktycznie, patrząc na drzewo, nie sposób nie zachwycić się jego proporcjonalnym kształtem, gęstym igliwiem i słusznym rozmiarem. Sosna nie zdradza żadnych oznak usychania czy choroby i wygląda na zdrową i silną roślinę. Sąsiedzi z Polnej Róży zadają sobie pytanie, dlaczego zapadła decyzja o wycince?
Jedyną wcześniejszą informacją było ogłoszenie zawieszone na drzwiach klatki schodowej w sierpniu 2024 r., w którym napisano, że „ze względu na bliskie sąsiedztwo drzewa względem budynku jest konieczność jego likwidacji”. Nie było mowy o przycięciu gałęzi czy wzmocnieniu osłony, w której rośnie – tylko o likwidacji.
- pisze do nas rozgoryczona mieszkanka.

Mieszkańcy jeszcze w 2024 r. wystosowali pismo do spółdzielni Merkury w obronie zjawiskowego drzewa.
Jeśli problemem jest przebijanie się korzeni do rur kanalizacji deszczowej – to z pewnością istnieją rozwiązania techniczne i technologiczne powstrzymujące ten proces, takie jak np. montaż rur wykonanych z odpowiednich materiałów (nawet wewnątrz już położonych).
Jeśli problemem jest pękająca donica betonowa, w której to drzewo rośnie – to z pewnością można przeprowadzić renowację tej donicy, wzmocnić ją odpowiednio mocnymi, stalowymi obejmami
- sugerowali mieszkańcy.
Pomimo sprzeciwu mieszkańców raczej nic w tej sprawie nie da się zrobić, decyzja już zapadła. Ursynowski ratusz wskazuje, że wycinka jest jak najbardziej uzasadniona i nie jest podyktowana kaprysem spółdzielni.
Podczas oględzin terenowych przeprowadzonych 21 lutego br. ustaliliśmy, że drzewo jest w dobrej kondycji zdrowotnej i ma prawidłową budowę części nadziemnej. Jednak z uwagi na bardzo mocno ograniczoną przestrzeń do korzenienia się – drzewo o wysokości ok. 19 m rośnie w misie o powierzchni ok. 1,4 m2, nie ma możliwości wykształcenia prawidłowego, proporcjonalnego do swej wielkości systemu korzeniowego
- wyjaśnia Paweł Ciach, rzecznik ursynowskiego ratusza.
W praktyce oznacza to, że rozrastające się drzewo niszczy już konstrukcję betonowej misy, w której rośnie. Wielkość misy oraz jej budowa nie są dostosowane do utrzymania tak dużego drzewa. Roślina może się przewrócić. A nikt - ani urzędnicy ratusza, ani władze spółdzielni nie chcą wziąć odpowiedzialności za skutki ewentualnego wypadku. Samo na usta ciśnie się pytanie, dlaczego więc drzewo zostało tam w ogóle posadzone? Przecież już w momencie nasadzenia było oczywiste, że prędzej czy później roślina z wyrośnie z ciasnej misy i konieczna będzie jej wycinka.

Nieco światła na tę sprawę rzuciła Anna Szyszka, administratorka osiedla Polnej Róży 2/4. Okazuje się, że sosna nie została zasadzona przez spółdzielnię i stanowi... samowolę jednego z byłych mieszkańców. Zmarły już mężczyzna posadził przed laty na terenie osiedla dwa takie drzewa. Jak informuje administratorka, drugie z nich, rosnące przy osiedlowych śmietnikach, nie stwarza obecnie zagrożenia i jego wycinka nie jest konieczna. Szyszka zwraca też uwagę, że mieszkańcy zostali poinformowani o wycince z wyprzedzeniem, a na klatkach wisiały ogłoszenia.
Na każdej klatce wisiało ogłoszenie przez miesiąc, bo taka jest procedura. Do spółdzielni wpłynęły trzy albo cztery wnioski od mieszkańców, żeby nie wycinać drzewa. To wszystko zostało przekazane do Wydziału Ochrony Środowiska w ratuszu. Odbyły się komisje, które potwierdziły konieczność wycinki
- wyjaśnia Anna Szyszka, administratorka osiedla.
Tłumaczy też, że ze względu na duży rozmiar drzewa jego przesadzenie nie wchodzi w grę. Przy okazji wycinki ma też zostać rozebrana betonowa misa, w której rośnie drzewo. Niewielkie pocieszenie dla mieszkańców może stanowić fakt, że ratusz zobowiązał spółdzielnię do wykonania nasadzeń zastępczych.
Mamy plan, w porozumieniu z Radą Osiedla, chcemy posadzić krzewy kwitnące. Nie wiem, czy akurat w tym miejscu, bo ta donica ma być rozebrana i w jej miejsce najprawdopodobniej powstanie murek
- mówi administratorka.
Wycinka sosny ma nastąpić do końca lipca, a spółdzielnia do końca roku ma czas posadzenie nowej roślinności.
Masz dla nas temat? Masz zdjęcia lub filmik? Chcesz przekazać informację? Pisz: [email protected] lub dzwoń tel. 600 44 11 76. Możesz też użyć formularza Alert 24. Zapewniamy anonimowość.
[ALERT]1753163520222[/ALERT]
Park nad POW powstaje. Czy przewidziano tu toalety?
Do Korbola, Faktycznie piękne zdjęcie i żadnego korka. I dowód na to, kto zawsze kłamie. 🤣
dr2
00:58, 2026-02-24
Ta wystawa na Ursynowie robi ogromne wrażenie!
Obrażający Polaków partyjny kacyk wróg katolicyzmu Czubaszek ten to dopiero robi wrażenie. Złe. Bo to człowiek obrzydliwy moim zdaniem. Bardzo się cieszę że za dwa lata bedzie na emigracji albo w miejscu trwałego odosobnienia.
Prawda
20:51, 2026-02-23
Park nad POW powstaje. Czy przewidziano tu toalety?
Postawić plastikowe, jak na pętlach autobusowych.
obserwator
19:31, 2026-02-23
W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały
Efekt głosowania od 20 lat na zmianę na PIS i PO.
Wck
18:32, 2026-02-23
9 2
Czyli wiedzą od sierpnia ubiegłego roku 🙈
13 5
Dymisja w administracji wszystko im przeszkadza
14 2
w zamian za dorodną sosnę jakieś dziadowskie krzewy kwitnące
0 0
A do tego elegancki murek! Biorę w ciemno!
14 0
W miejsce sosny, w ramach zazielenienia powstanie ...MUREK. Uśmiechnijcie się.
6 3
Ekologia jest wtedy, gdy Urzędnik zamówi drzewko w Niemczech, przyjedzie i jest faktura za posadzenie. Jakby tak samo urosło, bo ptaszor nasionko wydalił to już mało ekologicznie i trzeba wyciąć.
Najważniejsze, że PIS już nie rządzi.
5 1
'Samosiejki' i 'chaszcze' - to ulubione słowa urzędników, mające w ich mniemaniu deprecjonować wszelką roślinność naturalnego pochodzenia.
7 0
A czy to coś, nazwane tu 'donicą' ma betonowe dno, czy jest to tylko czworoboczny niewysoki (co widać na zdjęciu) murek? I czy decydenci są świadomi tego, że sosna ma palowy system korzeniowy, głęboko wrastający w glebę? Bo jeśli tam nie ma dna, to system korzeniowy poniżej poziomu podstawy tego murku może być wystarczająco rozwinięty, żeby zapewnić stabilność drzewu jeszcze na długie lata. Co innego, gdyby to był np. świerk.
4 0
Szyszka wytnie sosnę.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz