Piękna pogoda sprawiła, że w weekend mogliśmy poczuć się jak w Hiszpanii czy na jeszcze bardziej gorącej Kubie. Temperaturę podwyższył finałowy koncert trwających od tygodnia Dni Kultury Hiszpańskiej na Ursynowie. Przez cały dzień odbywały się pokazy tańca i śpiewu hiszpańskiego, pokazy kulinarne i degustacje. Pod wieczór pod ratuszem zagrała najbardziej popularna i znana w Polsce kapela kubańska Rey Ceballo & Tripulacion Cubana.
::news{"type":"see-also","item":"22837"}
Wokaliści grupy w towarzystwie hiszpańsko-kubańskiej pary tanecznej przenieśli ursynowian na gorącą imprezę gdzieś na kubańskim wybrzeżu! Ze sceny zabrzmiały znane kawałki m.in. Vivir Mi Vida, Bilando, Oye Como Va, Ei Se Ue Pego, Que Tienes Muchacha. Nie mogło również zabraknąć słynnej Quantanamery. Publiczność pod sceną szalała w rytm kubańskich hitów, artyści mieli świetny kontakt z publicznością, mimo iż w jednej z ostatnich piosenek kulawą polszczyzną zaśpiewali do latynoskiej muzyki "Ja niedobrze mówić po polsku".
- Bawimy się wspaniale! Takich imprez Ursynów potrzebuje - mówią nam Sylwia i Tomek, uczestnicy imprezy. Nawet tym, którzy nie tańczyli, a przesiadywali pod namiotami, popijając zimne napoje czy posilali się paellą, nóżka sama tupała.
Tego wieczoru Ursynów zamienił się w Kubę - wyspę gorącą, na której muzyka, taniec, miłość i szczęście są najważniejsze! Widać to było po uśmiechach zrelaksowanych i zadowolonych uczestników koncertu i potańcówki.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5155"}
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
hehe, jaki gargamel na zdjęciu :D
kurkawodna
14:27, 2026-04-03
5 godz. na linii, by zapisać się na badania!
Też tak miałam i to jakieś 8 miesięcy temu ile można ten program naprawiać. Opowieści *%#)!& treści
Ewa
13:58, 2026-04-03
Cios w twarz i kradzież telefonu za 8 tysięcy
jakim dzbanem trzeba być, żeby kupić sobie telefon za 8 tysięcy?
ank
12:05, 2026-04-03
Magazyn narkotyków na Ursynowie. Kilogramy mefedronu
Nooo, tutaj halabardnikom poszło całkiem nieźle. To już nie jakiś sm a rkacz z jointem albo drobny dilerzyna, podkablowany przez innego łapciucha, takiego sam jak on. Albo ćpuna na głodzie, który doniósł, bo go zatrzymali a on nie mógł sobie walnąć. Tutaj mamy poważniejszy biznes. Tyle że bezmyślnie zorganizowany. Fabryka w "domu rodzinnym"? Punkt dystrybucyjny dla dilerów w "bloku na Ursynowie"? To są metody z lat 90. I chyba o to tu chodziło. Typ pewnie wyszedł po długiej odsiadce i zorganizował sobie biznes tak, jak pamiętał. Fabryczka w piwnicy domu w jakiejś podwarszawskiej wiosze, meta w mieszkaniu w ludnej dzielnicy... No to znów "zasiądzie". I pewnie płacz ławkowo-klatkowej elity, pozbawionej ulubionego towaru, też będzie srogi.
Irfy
11:47, 2026-04-03
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz