Wiadomości

Zamknij

Chciały zmusić nastolatkę do zakupów za kilkaset złotych!

Bartek Jabłoński Bartek Jabłoński 07:14, 29.06.2026 Aktualizacja: 07:17, 29.06.2026
7 Chciały zmusić nastolatkę do zakupów za kilkaset złotych! Biedronka przy stacji metra Stokłosy - zdjęcie ilustracyjne (SK)

Do zuchwałej próby oszustwa doszło w ostatni wtorek w jednej z ursynowskich Biedronek. Trzy kobiety narodowości romskiej miały zmusić nastolatkę do zapłacenia za zakupy za kilkaset złotych. Przed stratą pieniędzy dziewczynę uratowała tylko natychmiastowa reakcja świadków.

Do próby wymuszenia doszło w Biedronce przy stacji metra Stokłosy. Świadkiem wydarzenia była pani Zofia.

Wchodząc do Biedronki przy stacji metra Stokłosy, zobaczyłam tłum ludzi wokół zapłakanej, 15-letniej dziewczyny. Przy szklanych drzwiach stał  całkowicie bezradny ochroniarz. Za drzwiami panował niesamowity chaos i krzyk, jakiego  jeszcze nie widziałam. Miotały się tam trzy kobiety, z których jedna trzymała na ręku dziecko. Tak głośno się darły, że trudno to sobie wyobrazić

- relacjonuje nasza czytelniczka.

Z relacji kobiety wynika, że Romki miały namówić nastolatkę do zapłaty za drobne zakupy, używając dziecka, które jedna z oszustek trzymała na ręku, jako karty przetargowej. Jednak gdy doszło do płacenia, okazało się, że zamiast niewielkich zakupów kobiety załadowały koszyk za przeszło 400 złotych.

W torbie reklamowej znajdowały się kosztowne produkty, między innymi Rafaello czy chemia droższych marek. Żeby zapakować w jedną torbę towary za  klikaset złotych, musiały to być drogie rzeczy, a nie kartofle, cebula czy żółty ser

- opisuje pani Zofia.

Wrzaski i szarpanina

Gdy dziewczyna chciała się wycofać, krzykami kobiety wymogły na niej zapłatę za zakupy. Wtedy interweniowali świadkowie. Jedna z obecnych na miejscu kobiet zatrzymała oszustki, zanim zdążyły opuścić sklep.

Ta pani trzymała w ręku telefon i mówiła: Nie, nie dam tego wynieść, oszukałyście tę dziewczynę, ona płacze, tak nie można.

A te kobiety atakowały ją potężnym wrzaskiem. Atakowały głównie krzykiem, chociaż jedna rzuciła się na nią z rękami 

- relacjonuje pani Zofia.

Pani Zofia wezwała kierownictwo sklepu, zadzwoniono też po policję. 

Sprawczynie zbiegły przed przyjazdem służb

Z relacji mundurowych wynika że nastolatka nie była w sklepie sama - towarzyszyła jej matka. Najprawdopodobniej to właśnie ona była kobietą, która zgodnie z relacją świadków jako pierwsza stanęła w obronie dziewczyny.

Matka i córka były klientkami. Zostały poproszone o zakup artykułów spożywczych, na co dobrowolnie się zgodziły

- informuje asp. szt. Marta Harebska z mokotowskiej komendy policji.

Gdy służby dotarły na miejsce niedoszłe naciągaczki zdążyły już się ulotnić, pozostawiając na miejscu torbę z 'łupem".

Towar został zwrócony do sklepu a poszkodowane nie chciały nic zgłaszać

- informuje asp. szt. Marta Harebska.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (7)

BijCyganaBijCygana

6 0

Cyganów trzeba lać po pysku albo gazem psikać, na tę patologie jedyne rozwiązanie.

07:22, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

IzaIza

1 0

Dokładnie, ostatnio widziałam taką bandę w okolicy Biedronki przy Wilanowskiej, więc pewnie zmieniły rewir.

08:12, 29.06.2026

Bez cenzuryBez cenzury

6 0

Nie żadne "kobiety narodowości romskiej", tylko cyganki.

08:11, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

IrfyIrfy

3 0

Jak rozumiem, "służby" nie były zainteresowane szarpaniną z... jak to szło? Kobietami narodowości 1500 lat temu indyjskiej a teraz to na C., której imienia wypowiadać nie wolno z powodu szalejącej wolności słowa? Więc dały im czas na ulotnienie się. A potem zdziwienie, że na "spotkania z policją" nie przychodzi żywa dusza. Swoją drogą wesoły narodek. Jak nie wciskanie fałszywego złota pod estakadą na Puławskiej (od 20 lat się tym zajmują, w tym samym miejscu, biedna ślepa policja do dziś nie zauważyła), to terroryzowanie nastolatek w marketach. Tutaj niestety do wymiany jest cały system. W Singapurze, przyszłej stolicy światowych finansów, dostałyby za coś takiego chłostę na goły tyłek. Widziałem taką chłostę, bardzo skuteczne. Od razu babska przeniosłyby się z wyłudzeniami do Niemiec albo Szwecji. Gdyby za takie rzeczy jak wyłudzenia czy kradzieże wprowadzić singapurskie kary, to by się takie drobne, ale koszmarnie uciążliwe rzeczy z miejsca skończyły. Bo za takie rzeczy i tak nikt nie idzie siedzieć, ale po batkach... siedzieć nie idzie. A siedzieć każdy lubi.

08:43, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kornelia3Kornelia3

1 0

Trzy tygodnie temu widziałam w jednej ze stołecznych galerii dwie zadbane dziewczyny, około dwudziestoletnie z kilkuletnim dzieckiem. Podeszły do mnie z zapytaniem, czy kupię im coś do jedzenia w jednej z restauracji, grzecznie odmówiłam, zastanawiając się, że kogoś stać na dziecko, a na jedzenie już nie ? Poza tym to były młode dziewczyny, silne, zdolne do pracy. Później widziałam, że ktoś kupił im coś do jedzenia. Dlaczego mam komuś fundować jedzenie, bo komuś nie chce się pracować ?

08:53, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

KateKate

0 0

To samo mnie spotkało kilka dni temu w Auchan na ul. Pulawskiej, tylko w porę zorientowałam się, że to naciągaczka

09:22, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

agnkagnk

0 0

Poprawmośc jak zwykle. Po prostu cyganichy. jest takie powiedzenie, które ktoś na początku mojej pracy powiedział: jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d..ę. Cyganichom nie należy wierzyć. A zdziwiona jestem bezradnością ochroniarza. Policja tez nie lepsza

09:27, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

Poprawmośc jak zwykle. Po prostu cyganichy. jest takie powiedzenie, które ktoś na początku mojej pracy powiedział: jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d..ę. Cyganichom nie należy wierzyć. A zdziwiona jestem bezradnością ochroniarza. Policja tez nie lepsza

agnk

09:27, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

To samo mnie spotkało kilka dni temu w Auchan na ul. Pulawskiej, tylko w porę zorientowałam się, że to naciągaczka

Kate

09:22, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

Trzy tygodnie temu widziałam w jednej ze stołecznych galerii dwie zadbane dziewczyny, około dwudziestoletnie z kilkuletnim dzieckiem. Podeszły do mnie z zapytaniem, czy kupię im coś do jedzenia w jednej z restauracji, grzecznie odmówiłam, zastanawiając się, że kogoś stać na dziecko, a na jedzenie już nie ? Poza tym to były młode dziewczyny, silne, zdolne do pracy. Później widziałam, że ktoś kupił im coś do jedzenia. Dlaczego mam komuś fundować jedzenie, bo komuś nie chce się pracować ?

Kornelia3

08:53, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

Jak rozumiem, "służby" nie były zainteresowane szarpaniną z... jak to szło? Kobietami narodowości 1500 lat temu indyjskiej a teraz to na C., której imienia wypowiadać nie wolno z powodu szalejącej wolności słowa? Więc dały im czas na ulotnienie się. A potem zdziwienie, że na "spotkania z policją" nie przychodzi żywa dusza. Swoją drogą wesoły narodek. Jak nie wciskanie fałszywego złota pod estakadą na Puławskiej (od 20 lat się tym zajmują, w tym samym miejscu, biedna ślepa policja do dziś nie zauważyła), to terroryzowanie nastolatek w marketach. Tutaj niestety do wymiany jest cały system. W Singapurze, przyszłej stolicy światowych finansów, dostałyby za coś takiego chłostę na goły tyłek. Widziałem taką chłostę, bardzo skuteczne. Od razu babska przeniosłyby się z wyłudzeniami do Niemiec albo Szwecji. Gdyby za takie rzeczy jak wyłudzenia czy kradzieże wprowadzić singapurskie kary, to by się takie drobne, ale koszmarnie uciążliwe rzeczy z miejsca skończyły. Bo za takie rzeczy i tak nikt nie idzie siedzieć, ale po batkach... siedzieć nie idzie. A siedzieć każdy lubi.

Irfy

08:43, 2026-06-29

0%