Zamknij
REKLAMA

35 lat serialu "Zmiennicy". Serialowy Jacek: "Za ratę wypłaty kupiłem rodzicom pralkę"

06.28, 16.01.2023 Sławek Kińczyk Aktualizacja: 17.10, 28.01.2023
Skomentuj UCK Alternatywy
REKLAMA

O rolę taksówkarza Jacka konkurował z trzema innymi aktorami. Ewę Błaszczyk poznał podczas próbnych zdjęć, a za jedną czwartą pensji za występ w serialu Barei kupił rodzicom pralkę automatyczną. Mieczysław Hryniewicz wspominał w UCK "Alternatywy" serial "Zmiennicy" z okazji 35-lecia jego premiery!

Kilka miesięcy temu minęła 35. rocznica premiery serialu "Zmiennicy" Stanisława Barei. Wiele scen było kręconych na Ursynowie, m.in. te o poszukiwaniu przez głównych bohaterów - Kasię i Jacka - pustostanu, w którym straszył "duch" grany przez Jana Kobuszewskiego.

powyżej: kadr z serialu "Zmiennicy" - Kasia i Jacek - prod. TVP

Z okazji rocznicy UCK "Alternatywy" zaprasza aktorów i twórców serialu na spotkania z wielbicielami. Rozmowy prowadzi Rafał Dajbor, autor książek "Jak u Barei". W ubiegłym roku prowadził on podobne spotkania poświęcone najbardziej ursynowskiemu serialowi Stanisława Barei - "Alternatywy 4".

Hryniewicz o "Zmiennikach" na... stojąco

Hryniewicz - odtwórca głównej męskiej roli - Jacka Żytkiewicza, taksówkarza, którego zmiennikiem, a ostatecznie partnerką, staje się przebrana za mężczyznę Kasia Piórecka (w tej roli Ewa Błaszczyk) - dziś znany jest głównie z roli w serialu "Na Wspólnej". Aktor żartował zresztą, że od 20 lat, gdy gra w tym serialu, nie musi szukać pracy i jest zawodowo i finansowo spełniony. Podczas całego niedzielnego spotkania z ursynowianami iskrzył humorem - w dodatku na stojąco, bo ani razu nie usiadł w przygotowanym fotelu!

Jak doszło do tego, że on - aktor bez komediowego doświadczenia - zagrał u Barei, reżysera w tamtych czasach lekceważonego i pogardzanego?

Zawdzięczam to jego asystentce. To ona mnie zaproponowała. Ja miałem wtedy dołek, szykowałem się do wyjazdu do Francji. Miałem tylko trzy tygodnie do przygotowania się do próbnych zdjęć, miałem być czwartym facetem. Dobrze się przygotowałem, schudłem 5 kilo. Po tych zdjęciach próbnych byłem zadowolony z siebie. Raz w życiu!

- mówił Hryniewicz.

O występ w "Zmiennikach" konkurował z Arturem Barcisiem, Tomaszem Dedkiem i Cezarym Harasimowiczem. Mówiło się także o Krzysztofie Stelmaszyku, ale Bareja wybrał Hryniewicza.

- Nie bardzo znałem wówczas Ewę Błaszczyk. Zagrałem z nią scenę i patrzę: jakiś mężczyzna w szaliku i wąsach, Artur Barciś całuje go w rękę - myślę, dlaczego on całuje faceta? Wtedy zrozumiałem, że to Ewa! - wspominał aktor.

powyżej: Rafał Dajbor i Mieczysław Hryniewicz, spotkanie w UCK 15 stycznia 2023, foto: UCK

Reżyser musiał sprawdzić, czy serialowy Jacek umie kierować samochodem, w końcu chodziło o rolę taksówkarza. - Wziął taksówkarza, który miał Wołgę ze zmianą biegów przy kierownicy. Zdałem celująco! - mówi Mieczysław Hryniewicz. Podobnie jak inni aktorzy, którzy opowiadali na Ursynowie o rolach u Barei, tak i niedzielny gość wspomniał, że reżyser lubił kręcić szybko i bez dbałości o szczegóły. Najważniejszy był tekst.

Kręciliśmy scenę, że idę do biura. Miałem wówczas tenisówki. Po dwóch tygodniach już w tym biurze mam buty ze skóry. Bareja nie przejął się tą pomyłką. Mówił: "Kto to zobaczy! Nie ma co tutaj sceny robić!". Widać, że ten film jest niedofinansowany, że się szybko robiło

"Do rowu ja zjechałem. To nie było trudne"

Serial kręcono na ulicach Warszawy. Aktor zdradził, że część scen z autem powstała na niskiej lawecie. Samochód stawia się na takiej lawecie i udaje, że aktor nim jedzie. Ale większość odgrywana była realnie, na przykład w odcinku, w którym strażak (w tej roli Kazimierz Kaczor) porywa Jacka, a auto w wyniku szarpaniny wpada do rowu.

- Nie było kaskaderów w tej scenie. Do rowu ja zjechałem, to nie było trudne! - mówi Hryniewicz. - Natomiast na Okrzei, gdzie taksówka pędzi i zatrzymuje się na czerwonym świetle, zastąpili mnie już kaskaderzy-rajdowcy - dodaje.

powyżej: Mieczysław Hryniewicz, spotkanie w UCK 15 stycznia 2023, foto: UCK

W "Zmiennikach" grali wielcy aktorzy. Matkę Kasi zagrała Irena Kwiatkowska, a taksówkarza, byłego zmiennika Jacka Bronisław Pawlik.

- Pamiętam Irenę Kwiatkowską, jak mówiła, że jest leniwa, więc od razu uczy się tekstu, żeby później nie musieć. To mi się nie bardzo podobało. Wysyłała mnie zawsze po kawę. Mówiła - oddam ci pieniądze - ale - przepraszam Pani Ireno! - nigdy nie oddała. Ale miło było częstować Kwiatkowską kawą! - opowiadał Mieczysław Hryniewicz.

- Pawlika pamiętam bardziej z klubu SPATiF, jak podchodził do lady. Bufetowa dawała mu dwie literatki i nalewała wódki i wody. Pawlik wypijał i stał dalej. Nalewała, wypijał i stał dalej. Nigdy nie widziałem Pawlika jedzącego! Nigdy! - żartował aktor.

Za jedną ratę kupił pralkę automatyczną

- Czy gra w "Zmiennikach" była opłacalna. Ile się wtedy zarabiało? Pieniądze były godziwe? To były czasy inflacji i kryzysu - pytał prowadzący spotkanie Rafał Dajbor.

- Płacili w ratach po 25%. Za drugą ratę kupiłem moim rodzicom pralkę automatyczną. Za całą ratę! - odpowiadał Hryniewicz. 

Czy serial zmienił coś w życiu zawodowym lub prywatnym znanego aktora? 

W życiu zawodowym niewiele, ale w prywatnym już tak. Pojawiła się rozpoznawalność, ludzie mówili do mnie "Panie Jacku". Pierwszy raz rozpoznawalny byłem po emisji serialu "Kobra", tej trzyodcinkowej. Po drugim odcinku pani w mięsnym powiedziała, że jak zdradzę, kto zabił, to sprzeda mi polędwicę. Nie uległem. Nie kupiłem polędwicy!

- śmiał się Mieczysław Hryniewicz.

Czy granie w serialu (tym dawnym i tym dzisiejszym) przyniosło mu radość? - pytali słuchacze z sali.

- Cały serial sprawiał mi radość! Wykonuję ten zawód z dużą radością, to niezwykłe iść do pracy, którą się lubi, która daje utrzymanie i rozpoznawalność. Chyba na ogół gram typy sympatyczne i nikt nie wyskakuje zza węgła z tekstem "Brunner, ty świnio!" - mówił aktor.

Powtarzanego bardzo często w telewizji serialu Hryniewicz raczej nie ogląda, za to lubi to robić jego żona. 

- Zdigitalizowano i wyczyszczono serial, wszystko jest takie ostre! To kolosalna różnica. Oglądanie teraz siebie nie jest tak bardzo przyjemne, staram się wówczas wyjść do ogrodu - skwitował serialowy Jacek Żytkiewicz.

[ZT]21028[/ZT]

[ZT]21167[/ZT]

(Sławek Kińczyk)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%