Historia

Zamknij

30 lat od słynnej ucieczki. Zwiał do Lasu Kabackiego i do dziś nie ma nawet śladu

Redakcja Haloursynow.pl Redakcja Haloursynow.pl 06:00, 07.05.2026 Aktualizacja: 21:49, 06.05.2026
Skomentuj 30 lat od słynnej ucieczki. Zwiał do Lasu Kabackiego i do dziś nie ma nawet śladu SK

Przewrócił lekarza weterynarii, wyważył drzwi, pokonał podwójne ogrodzenie i zniknął w Lesie Kabackim. Pisały o nim BBC, Der Spiegel i Wall Street Journal. Policja, wojsko i myśliwi przez miesiące nie mogli go dorwać. 30 lat temu guziec z warszawskiego ZOO wybrał wolność zamiast San Diego - i przeszedł do historii Ursynowa na zawsze. Ulica Guźca na Kabatach do dziś o nim przypomina.

Żeby zrozumieć, dlaczego cały świat śledził losy jednej afrykańskiej świni błąkającej się po warszawskich lasach, trzeba wiedzieć, z kim mamy do czynienia. Guziec to nie jest sympatyczny Pumba z Króla Lwa - choć to właśnie on był inspiracją dla postaci z bajki Disneya z 1994 roku. W rzeczywistości to zwierzę silne, szybkie i wyjątkowo dobrze uzbrojone.

Samce osiągają długość półtora metra i wagę do 150 kilogramów. Po obu stronach głowy noszą guzowate narośla z chrząstki, które dały im nazwę, a do tego dwie pary kłów o długości do 60 centymetrów. Mogą biec z prędkością 45 kilometrów na godzinę, czyli szybciej niż niejeden rowerzysta na Puławskiej. Mniejsze drapieżniki, jak hieny czy lamparty, nie mają z nimi szans. Zdarzało się, że guźce przepłaszały nawet słonie!

Jeden źle wybrany moment

Wiosną 1996 roku, a więc 30 lat temu,  warszawskie ZOO postanowiło przekazać swoje stado guźców do ogrodu zoologicznego w San Diego. Zanim jednak zwierzęta mogły polecieć do Stanów, amerykańskie przepisy sanitarne wymagały kilkutygodniowej kwarantanny. Stado trafiło do Ogrodu Botanicznego w Powsinie.

2 kwietnia nadszedł dzień załadunku na lotnisko. Guźce po kolei były odławiane i pakowane do transportera. Jeden samiec okazał się jednak wyjątkowo niepokorny. Zamiast przejść z klatki do klatki - wyskoczył przez okienko na wysokości półtora metra od ziemi. W tym samym momencie przez to okienko zaglądał lekarz weterynarii, który próbował popędzać stado.

Problemy zaczęły się już podczas próby załadunku na terenie ZOO. Jeden z guźców rozbił klatkę i przez szyberdach w samochodzie uciekł na teren ogrodu - na szczęście udało się go złapać.

- wspominał inż. Andrzej Zieliński z Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Warszawie.

W Powsinie guziec przewrócił doktora, wyważył zamknięte drzwi, pokonał podwójne ogrodzenie. I trafiło mu się szczęście, zazwyczaj zamknięta brama ogrodu stała akurat otwarta, bo właśnie wjeżdżał samochód. Guziec zwiał. Prosto w kierunku Lasu Kabackiego!

Pościg, który skończył się niczym

To, co nastąpiło potem, wyglądało jak scenariusz komedii. Za jedną afrykańską świnią ruszyli myśliwi z psami tropiącymi, policja i wojsko. Instalowano klatki odłowne i rozciągano kilometrowe sieci. Znajdowano tylko ślady racic i odchody.

Pewnego razu myśliwi mieli go już niemal w zasięgu - pocisk usypiający zmienił jednak lot między gałęziami i nie trafił w cel. Za to spłoszył guźca, który - biegnąc z prędkością 45 km/h - bez trudu zgubił psy. Zimą poszukiwania ostatecznie zawieszono. Guziec, słabo chroniony przez skąpą szczecinę, teoretycznie nie powinien był przeżyć polskiego mrozu. Ale, co intryguje do dziś, nigdy nie znaleziono żadnej padliny.

Najprawdopodobniejsza teoria mówi o kłusownikach. Tajemnica, mimo upływu 30 lat, pozostaje otwarta.

Świat śledził ucieczkę

O guźcu z Lasu Kabackiego pisały Der Spiegel, The Wall Street Journal i BBC. Warszawskie ZOO, zamiast chować głowę w piasek, zareagowało z humorem: wyemitowało kartkę pocztową ze zdjęciem pozostałych guźców i podpisem „Pozdrowienia z wolności".

Pozostałe zwierzęta dotarły do San Diego bez przeszkód i do dziś żyją w tamtejszym 400-hektarowym ZOO. Zbiegowi nadano w plebiscycie „Gazety Stołecznej" imię Non-Diego. A w 2002 roku, na wniosek radnego Grzegorza Jarczyńskiego, 400-metrowa ulica biegnąca od Wełnianej do Stryjeńskich na Kabatach oficjalnie przyjęła nazwę ulicy Guźca.

Non-Diego nie chciał do San Diego. Dostał własną ulicę w Warszawie. Hakuna matata!

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%