Powojenna Warszawa była miastem ciasnym i wyniszczonym. Zajmowała zaledwie około 141 km kwadratowych - tyle co dziś niektóre warszawskie dzielnice. Na posiedzeniu Prezydium Rządu, któremu przewodniczył prezydent Bolesław Bierut, zatwierdzono uchwałę nr 356/51. Stolica z dnia na dzień powiększyła się do ponad 427 km kw., a więc trzykrotnie.
Do Warszawy wchłonięto całe gminy i ich części ze wszystkich stron świata: na północy Młociny i Białołękę, na wschodzie Bródno i tereny gminy Wawer, na zachodzie Włochy, Okęcie i Bemowo. Na południu - gminę Wilanów. A razem z Wilanowem: Grabów, Grabówek, Imielin, Krasnowolę i Wyczółki z gminy Falenty, czyli tereny dzisiejszego Ursynowa.

Oficjalnym uzasadnieniem była realizacja planu sześcioletniego. Jak pisał historyk Jerzy Zieliński, rozszerzenie granic miało służyć „zrealizowaniu socjalistycznego marzenia o egalitaryzacji społeczeństwa poprzez awansowanie robotników, obywateli miast i wsi do roli nowych mieszczan" - trzon i podporę PZPR. W praktyce chodziło też o Hutę Warszawa i rozbudowę fabryki samochodów na Żeraniu.
Tereny dzisiejszego Ursynowa w 1951 roku nie miały nic wspólnego z blokowiskiem, które miało tu powstać ćwierć wieku później. Grabów, Imielin czy Wyczółki to były wsie i gromady gminy Falenty - rolnicze, spokojne, pozbawione miejskiej infrastruktury. Nikt jeszcze nie myślał o metrze, o Alei Komisji Edukacji Narodowej jako nazwie głównej alei ani o tym, że w ciągu kilku dekad zamieszka tu ponad 150 tysięcy ludzi.
Decyzja z 1951 roku nie stworzyła od razu dzielnicy Ursynów - pierwsze osiedla powstały znacznie później, w 1977 roku, jeszcze w granicach Ursynowa. Gminę Ursynów wydzielono z Mokotowa dopiero w marcu 1994 roku. Jako dzielnica w obecnym kształcie (część jednolitej gminy stołecznej) funkcjonuje od 27 października 2002 roku. Ale to właśnie zmiany w 1951 roku dały stolicy tytuł prawny do tych ziem i otworzył drogę do największej inwestycji mieszkaniowej PRL-u.
Trzykrotnie powiększone miasto trzeba było podzielić na mniejsze jednostki administracyjne. Zajęło to ponad pół roku - dopiero 20 grudnia 1951 roku Rada Narodowa m.st. Warszawy wyznaczyła 11 dzielnic.
Prezydium kierowało się względami wygody mieszkańców. Starano się tak ustalać granice nowych dzielnic, aby jak najbardziej odpowiadały one granicom naturalnym.
- mówił Włodzimierz Fedorowicz, sekretarz Prezydium Stołecznej Rady Narodowej, w „Życiu Warszawy" w grudniu 1951 roku.
Stąd granicami dzielnic stały się główne arterie, tory kolejowe i pasy zieleni.
Rok 1951 był największym, ale nie ostatnim rozszerzeniem granic. W 1957 roku do stolicy dołączył Rembertów. W 1977 - Ursus z blisko 40 tysiącami mieszkańców. W 1992 - Aleksandrów. A w 2002 roku - gmina Wesoła, co było ostatnim znacznym poszerzeniem.
Dziś Warszawa zajmuje 517 km kw. i liczy ponad 1,8 miliona zarejestrowanych mieszkańców, choć szacunki uwzględniające osoby faktycznie zamieszkałe mówią nawet o blisko 2 milionach, a kolejne 230 tysięcy codziennie dojeżdża do pracy.
mądra jola 08:44, 06.05.2026
Nareszcie fajne komentarze, takie ponadczasowe i spoza Warszawy, bo z Drewnicy...🤣
Warszawiak8211:12, 07.05.2026
Dla tych terenów włączenie do Warszawy okazało katastrofalną decyzją na wiele dekad. Podczas gdy sąsiednie tereny w gm. Raszyn rozwijały się w niezłym tempie na zielonym Ursynowie była i jest zapaść. Brak wodociągów, kanalizacji, dróg, chodników oraz komunikacji miejskiej. To był błąd. Nie powinno się włączać terenów wiejskich w granice dużego miasta. Władze mając wydać złotówkę zawsze skierują ją tam gdzie będą korzystać z niej dziesiątki tysięcy mieszkańców, a nie setki. Dlatego zapaść Zielonego Ursynowa trwa już 70 lat i pewnie potrwa jeszcze drugie tyle.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Mroczna historia człowieka Gestapo z Pyr
Hanna Westrich miała bardzo produktywne życie po powrocie z obozu jenieckiego z Niemiec. Zrobiła doktorat w dziecięcej neurologii i pracowała w Instytucie Matki i Dziecka. Wyszła za maż za również lekarza Karwowskiego. Miala dwoje dzieci. Córka Renata zrobiła doktorat w psychologii i nadal jest bardzo produktywna. Wnuczka Marta Szulkin jest profesorem biologii na Uniwersytecie Warszawskim. Jednym słowem potomkowie Wilhelma Westricha byli i są bardzo produktywnymi obywatelami. Wydaje mie się ze Wilhelm Westrich pobłądził i gdyby mógł zobaczyć jak życie ułożyło się jego potomkom byłby bardzo mile zaskoczony. Proszę zobaczyć więcej na temat Wilhelma Westricha: http://www.interlog.com/~mineykok/Pilecki.html
[email protected]
21:49, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
Temat zastępczy po rabunku naszych miejsc parkingowych pod ten pseudo park
Miejscowa
19:28, 2026-06-16
Turyści mogą zapłacić więcej. Rząd szykuje nową opłatę
No ale chyba o to chodzi, że płacimy za coś. Jak powietrze nie spełnia norm, to taksy klimatycznej nie płacimy. Aaa, sorry, chodzi o podatek, no tak, ten płaci się za nic. Niech będzie, mam nadzieję, że vetoman nie zawetuje.
turysta
17:33, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
powinien byc zakaz wstepu z psem do parku. To nie tylko kwestia nie sprzatania, ale tez odchodow z moczu, niszczenia rabatek etc Jest wybieg dla psow i tam mozna z psem pojsc. Poza tym posiadanie psa powinno byc opodatkowane...sprztanie parku, dodatkowe kosze, niszczenie zieleni etc- to wszystko sa koszty za ktore placa wszyscy bo ktos ma zyczenie miec psa...to niech placi tez za niego dodatkowe podatki
Kristr
13:52, 2026-06-16