17 stycznia 1945 to ważna data w dziejach Warszawy. 81 lat temu ze stolicy Polski wygnano niemieckiego okupanta. Do dziś trwa spór: czy to było wyzwolenie, czy też zmiana ciemiężyciela? Pewne jest jedno - mieszkańcy stolicy choć przez chwilę mogli odetchnąć z ulgą.
Odprężenie dało się również odczuć w Pyrach - dawnej wsi, dziś wchodzącej w skład Ursynowa. Jeszcze tego samego dnia tłumy mieszkańców wówczas podwarszawskiej miejscowości oraz uciekinierów z Warszawy zebrały się przy ul. Puławskiej. Wszyscy chcieli zobaczyć zmierzających do stolicy żołnierzy.
Rano wpada jakiś znajomy, budzi nas i mówi: „Słuchajcie, czołgi, polskie czołgi od strony Piaseczna jadą!”. Wylatujemy na ulicę, kto tylko [może], Puławska tutaj, w Pyrach cała tam zastawiona, ludzie czekają. Nadjeżdżają chyba trzy czy cztery czołgi polskie i zatrzymali się. Wychodzi, otwierają ten [właz], dowódca mówi, że są wojskiem polskim
- tak wspominała ten dzień Krystyna Krasnosielska, powstańczyni warszawska.
Jak mówi Tomasz Ziemski, mieszkaniec i pasjonat historii Zielonego Ursynowa, była to 1. Warszawska Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. O spotkaniu z żołnierzami opowiadała Muzeum Powstania Warszawskiego również Krystyna Jędrzejewska, jeden ze świadków wydarzenia:
Pamiętam to wojsko, pamiętam, że ludzie wychodzili, że dawali pić, że dawali coś do zjedzenia tym żołnierzom, pamiętam. Bo to też było takie zmordowane towarzystwo, to nie byli już tacy wojskowi prężni, tylko widać było już po nich tą… W każdym razie byli witani tam w Pyrach ci wojskowi.
Radosna atmosfera "wolności" nie trwała jednak długo. Nikt nie spodziewał się nadchodzącej katastrofy. Sami żołnierze byli zdziwieni, gdy nagle nad głowami zebranych zaczęły latać dwa sowieckie myśliwce. Rozpoczęła się masakra. - Zniżają się i z karabinów maszynowych zaczynają [strzelać]… A tam było tysiące ludzi! - wspominała Krystyna Krasnosielska.
Nastała panika, wszyscy zaczęli uciekać.
- My, jak to dzieci, poleciałyśmy, brata wciągnął pod właz, pod czołg, a ja byłam tu, gdzie była piekarnia chyba Wendla… i się schowałam za budynek. Taka kobieta mówi: „O Boże! Co oni narobili! Moja Krysia!”. Na moich oczach rękę jej ucięło. Później jakoś przeczołgałam się do tej piekarni i słyszę, jak moja mama rozpacza, leci i mówi: „Ojej, moje dzieci!”. To była straszna masakra - przyznała w Krystyna Krysik.
Nalot przerwała dopiero wystrzelona przez dowódcę żołnierzy raca.
Wtedy dowódca mówi: „Słuchajcie, my chcieliśmy pierwsi wejść do Warszawy, okrężną drogą jakoś, krótszą. Wyprzedziliśmy czołgi radzieckie, bo chcieliśmy my wejść pierwsi do Warszawy”.
Nie zawiadomili pewno tych zwiadowców radzieckich czy coś i tak się stało. Ale to było tragiczne, że ludzie przeżyli wojnę i w takim dniu…
- opowiadała Muzeum Powstania Warszawskiego Krystyna Krasnosielska.
Masakra pochłonęła wiele istnień. Jeszcze więcej osób było rannych. Mieszkańcy od razu zorganizowali furmanki, aby przewieźć rannych do szpitala w Piasecznie. Nie wszystkim udało się jednak dojechać na czas.
To było tragiczne, bo tam zginęła mojej ciotki, ojca siostry, córka, trzynastoletnia dziewczyna, bardzo do mnie zresztą podobna, i jej brat, syn tej ciotki był ranny, urwało mu trzy palce i dostał odłamek w płucu. Do końca życia tego odłamka nie wyjęli. Umarł z tym odłamkiem na zawał.
Także tu przywieźli tego chłopaka, wszyscy się zajęli tym bratem moim, a tę siostrę wieźli do Piaseczna na furmance i ona się wykrwawiła, bo dostała w tętnicę szyjną, no i umarła. No tragedia była, bo to przecież też było dziecko jeszcze, trzynastoletnia dziewczyna
- stwierdziła Krystyna Jędrzejewska.
Wydarzenia te na zawsze odcisnęły piętno w pamięci tych, którzy przeżyli masakrę. Wielu z tragicznie zmarłych zostało pochowanych na cmentarzu w Pyrach.
- Ponieważ moi rodzice są pochowani w Pyrach, to przechodzę koło tego miejsca, gdzie tych wszystkich zabitych pochowano. Przechodzę i zawsze zapalam lampkę, bo ja to pamiętam - przyznała uczestniczka tragicznej masakry sprzed 81 lat.
Jak podaje Tomasz Ziemski, pasjonat historii lokalnej Ursynowa, w masakrze w Pyrach zginęło 6 osób: w tym znani z imienia i nazwiska Wiesio Winciorek (lat 9) z Pyr, Mieczysław Maliszewski z Imielina, Zofia Konopnicka (lat 17) z Pyr, Władysław Krupa z Dawid.
Wypadek w Lesie Kabackim. Drzewo spadło na leśniczego
Policja? W takim razie mam nadzieję, że okoliczne drzewa zostały już przesłuchane w charakterze świadków. Oraz że sprawdzono ich trzeźwość. Kto wie, może działały wspólnie i w porozumieniu z drzewem-sprawcą?
Irfy
21:26, 2026-03-03
Koniec wizyt poza systemem. NFZ zmienia zasady
No na pewno wielu lekarzy nie będzie szczęśliwych bo "przyspieszanie" terminów prywatnym pacjentom może się okazać trudniejsze... Przydałaby się też jakaś opłata dla pacjentów nie przychodzących na wizyty których nie anulowali...
Misiek
21:11, 2026-03-03
To pseudokibicie podpalili magazyn na Kłobuckiej!
Nie ma czegoś takiego, jak pseudokibice. Są kibice w kryzysie tożsamości i przyzwoitości.
ja
19:02, 2026-03-03
Policja w akcji na Roentgena. Młody mężczyzna usłyszał
Banda nafuranych bandziorów znęcających się nad słabszymi z tych wywiadowców, na każdym nocnym patrolu gały jak pięć złotych i agresja wobec zwykłych ludzi, szukanie problemu na siłę żeby to statystyki podbić, oby ktoś się tym w końcu zainteresował, bo to sterydziarze i sowie oczy same
Wesoły Romek
18:42, 2026-03-03
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
26 2
Bo ruscy nie przyszli tu wyzwalać ale kontynuować podbijanie Europy
Pozostałe komentarze
9 1
W ogóle jest bardzo ciekawy temat zwiadowców w 1 armii LWP. Często byli to ludzie zaliczani przez późniejszy system do "niepewnego elementu", Sybiracy, partyzanci, dezerterzy z Wehrmachtu (Poznaniacy, Ślązacy etc). Gdyby powstała o tym książka, bo ta o bitwie pod Studziankami z jej rozdziałem o zwiadzie LWP, jest napompowana propagandą i nieznośnym patosem. Tak a propos tych paru czołgów z dywizji Kościuszkowskiej, które wyrwały przed głównymi siłami radzieckimi.
2 17
wojna to wojna
rozkaz to rozkaz
po obu stronach biedni ludzie
zastanówmy się z pokorą
2 6
Potem rodziny sowieckich okupantów zamieszkały ...?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz