Wiadomości

Zamknij

Klimatyzacja w przedszkolu? Tylko dla dyrektora. "Mordercze dyżury!"

[email protected] 17:04, 29.06.2026 Aktualizacja: 17:07, 29.06.2026
1 Klimatyzacja w przedszkolu? Tylko dla dyrektora. "Mordercze dyżury!" zdjęcie ilustracyjne

W gabinecie dyrektora jest klimatyzacja. W sali, gdzie przez sześć godzin przebywa dwadzieścioro małych dzieci — wentylator w rogu i otwarte okno. Nauczycielka z ursynowskiego przedszkola opisuje, jak wygląda praca w czasie fali upałów, i pyta wprost: czy ktoś musi stracić zdrowie, żeby problem wreszcie został zauważony? Publikujemy jej list do redakcji.

Fale upałów coraz częściej stają się nie tylko problemem pogodowym, lecz także społecznym i organizacyjnym. Szczególnie wyraźnie widać to w przedszkolach, gdzie w przegrzanych salach przez wiele godzin przebywają małe dzieci oraz pracownicy odpowiedzialni za ich bezpieczeństwo, opiekę i edukację. Brak klimatyzacji, niewystarczająca wentylacja, nagrzewające się budynki i ograniczone możliwości organizacyjne sprawiają, że letnie funkcjonowanie wielu placówek odbywa się na granicy komfortu, a czasem także bezpieczeństwa.

Przedszkole w czasie upału to nie zwykłe miejsce pracy

Praca w przedszkolu różni się od pracy biurowej czy administracyjnej. Nauczycielki, nauczyciele, pomoce nauczyciela, woźne oddziałowe i pracownicy obsługi nie mogą po prostu ograniczyć aktywności do minimum, zamknąć laptopa albo przełożyć spotkania. Ich obowiązki wymagają ciągłej obecności, czujności, przemieszczania się, reagowania na potrzeby dzieci, pomocy przy posiłkach, odpoczynku, czynnościach higienicznych i zabawie. W czasie upałów ten wysiłek staje się znacznie bardziej obciążający.

Problemem nie jest wyłącznie wysoka temperatura na zewnątrz. W wielu budynkach przedszkolnych sale nagrzewają się już od rana, a po południu temperatura utrzymuje się na wysokim poziomie (30 stopni w salach) nawet wtedy, gdy na dworze robi się chłodniej. Duże okna bez skutecznych osłon, brak klimatyzacji, ograniczona wymiana powietrza i konieczność zapewnienia dzieciom stałej opieki tworzą warunki, w których personel i dzieci funkcjonują w dusznych, gorących pomieszczeniach przez wiele godzin.

W przedszkolnych ogrodach nie jest lepiej – brak ochrony przed słońcem nad piaskownicami, nagrzane nawierzchnie z tartanu – koszmar! Panie woźne na myjkach, gdzie używane są maszyny do wyparzania naczyń pracują w temperaturze 40 stopni. Czy ktoś musi stracić zdrowie lub życie, aby problem został zauważony?!

Brak klimatyzacji i wentylacji: codzienność wielu placówek

W polskich przedszkolach klimatyzacja nadal bywa traktowana jako luksus, a nie element bezpieczeństwa i higieny pracy. Tymczasem w czasie fal upałów wentylator ustawiony w rogu sali nie rozwiązuje problemu, zwłaszcza jeśli tylko miesza gorące powietrze. Równie istotna jest sprawna wentylacja, która pozwala na wymianę powietrza, ogranicza duchotę i poprawia warunki przebywania w sali.

Państwowa Inspekcja Pracy przypomniała, że pracodawca powinien zapewnić sprawność  i czystość urządzeń wentylacyjnych oraz klimatyzacyjnych, a okna i świetliki powinny być zabezpieczone przed nadmiernym nasłonecznieniem, na przykład roletami lub żaluzjami. W praktyce jednak wiele placówek działa w budynkach starszych, niedostosowanych do coraz dłuższych i intensywniejszych fal gorąca.

Obowiązki pracodawcy podczas upałów

Zgodnie z zasadami prawa pracy pracodawca ma obowiązek organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki. Obecnie przepisy co do zasady nie wskazują jednej maksymalnej temperatury, przy której praca w pomieszczeniu musi zostać automatycznie przerwana, ale nakładają na pracodawcę obowiązek reagowania na pogorszenie warunków pracy. Może to oznaczać zapewnienie napojów, dodatkowych przerw, miejsc odpoczynku, osłon przed słońcem, usprawnienie wentylacji albo zmianę organizacji dnia.

W pomieszczeniach zamkniętych pracodawca ma obowiązek zapewnić pracownikom napoje, gdy temperatura na stanowiskach pracy przekracza 28°C. Przy pracy na otwartej przestrzeni próg ten wynosi 25°C. Napoje powinny być dostępne stale i w ilości odpowiadającej rzeczywistym potrzebom pracowników. Nie rozwiązuje to jednak całości problemu: sama woda nie obniży temperatury w sali, nie poprawi wentylacji i nie zmniejszy liczby obowiązków związanych z opieką nad dziećmi.

Dzieci są szczególnie wrażliwe na przegrzanie!

W przedszkolu problem upałów dotyczy nie tylko pracowników. Małe dzieci gorzej radzą sobie z wysoką temperaturą niż dorośli, szybciej się odwadniają i nie zawsze potrafią jasno zakomunikować złe samopoczucie. Opiekunowie muszą więc jednocześnie obserwować zachowanie grupy, pilnować nawodnienia, ograniczać aktywność fizyczną, organizować odpoczynek i reagować na oznaki osłabienia.

Zalecenia sanitarne dla placówek opiekuńczych i edukacyjnych podkreślają znaczenie regularnego wietrzenia sal, co najmniej raz na godzinę, a w razie potrzeby także w czasie zajęć. Jednak w dni, gdy na zewnątrz panuje skwar, samo otwieranie okien może być niewystarczające albo wręcz nieskuteczne. Bez odpowiedniej infrastruktury przedszkola pozostają zależne od improwizowanych rozwiązań.

Przedszkola nie rozpoczynają wakacji tak jak szkoły – czekają nas mordercze dyżury wakacyjne.

Organizacja dnia pod presją temperatury

W czasie upałów wiele przedszkoli próbuje dostosować rytm dnia: wyjścia na plac zabaw odbywają się wcześniej, zabawy ruchowe są ograniczane, dzieci częściej piją wodę, a sale są zacieniane. To potrzebne działania, ale mają charakter doraźny. Jeśli budynek nie posiada sprawnej wentylacji, rolet zewnętrznych, klimatyzacji lub innych skutecznych rozwiązań technicznych, personel zostaje z problemem, którego nie da się rozwiązać samą dobrą organizacją.

Dodatkowym wyzwaniem jest odpowiedzialność za bezpieczeństwo grupy. Wysoka temperatura wpływa na koncentrację dorosłych, zwiększa zmęczenie i obciążenie psychofizyczne. W przedszkolu, gdzie opiekun odpowiada za wiele dzieci jednocześnie, spadek komfortu pracy może mieć bezpośrednie znaczenie dla jakości opieki.

Potrzebne są standardy, a nie prowizorka

Problem upałów w przedszkolach nie powinien być sprowadzany do pytania, czy pracownicy dostali wodę. To znacznie szersza kwestia: jakości budynków publicznych, finansowania samorządów, standardów BHP, ochrony dzieci i szacunku dla pracy opiekuńczo-edukacyjnej. Placówki potrzebują audytów termicznych, sprawnych systemów wentylacji, skutecznego zacienienia, możliwości montażu klimatyzacji tam, gdzie jest to konieczne, oraz procedur postępowania w czasie fal gorąca.

Warto również rozważyć rozwiązania organizacyjne: skrócenie czasu pracy placówki w najbardziej ekstremalne dni, ograniczenie liczby zajęć wymagających aktywności fizycznej, tworzenie chłodniejszych stref odpoczynku, stałe monitorowanie temperatury w salach oraz jasne informowanie rodziców o warunkach panujących w budynku.

Upał nie może być normą pracy!

Przedszkole powinno być miejscem bezpiecznym dla dzieci i godnym miejscem pracy dla dorosłych. Jeżeli w czasie upałów sale zamieniają się w duszne, przegrzane pomieszczenia, nie można mówić wyłącznie o chwilowej niedogodności. To sygnał, że infrastruktura i przepisy nie nadążają za rzeczywistością klimatyczną.

Ekstremalne warunki pracy w przedszkolach podczas upałów wymagają systemowej odpowiedzi. Nie wystarczy otworzyć okna, postawić wentylator i rozdać wodę. Potrzebne są inwestycje, jasne procedury i uznanie, że ochrona przed przegrzaniem jest elementem bezpieczeństwa, a nie dodatkiem zależnym od dobrej woli lub możliwości doraźnego budżetu.

A gdzie jest klimatyzacja w budynkach przedszkoli? Tylko w jednym pomieszczeniu – gabinet dyrektora i sekretariat. I to jest puenta.

A Urząd Dzielnicy Ursynów monitoruje sytuację już od lat. I na tym koniec.

nauczycielka przedszkola

****************************************************

Zamieszczony tekst jest osobistą opinią autora. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za powyższe stwierdzenia. W dziale "Opinie" lub "List czytelnika" publikujemy stanowiska mieszkańców i instytucji, które wnoszą cenne uwagi do debaty na dany temat. Zachęcamy do komentowania i nadsyłania własnych opinii: [email protected].

Masz dla nas temat? Masz zdjęcia lub filmik? Chcesz przekazać informację? Pisz: [email protected] lub dzwoń tel. 600 44 11 76Możesz też użyć formularza Alert 24. Zapewniamy anonimowość.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (1)

emikolajczyk@eduwarsemikolajczyk@eduwars

0 0

Dziękuję za zmianę zdjęcia ilustracyjnego PRZEDSZKOLA NR 52 (KONCERTOWA) do artykułu.
Informuję, że w naszym przedszkolu M A M Y K L I M A T Y Z A C J Ę W E W S Z Y S T K I C H P O M I E S Z C Z E N I A C H W C A Ł Y M B U D Y N K U - OD DWÓCH LAT !!!
Dyrektor Koncertowego Przedszkola - Elżbieta Mikołajczyk.

18:17, 29.06.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Klimatyzacja w przedszkolu? Tylko dla dyrektora

Dziękuję za zmianę zdjęcia ilustracyjnego PRZEDSZKOLA NR 52 (KONCERTOWA) do artykułu. Informuję, że w naszym przedszkolu M A M Y K L I M A T Y Z A C J Ę W E W S Z Y S T K I C H P O M I E S Z C Z E N I A C H W C A Ł Y M B U D Y N K U - OD DWÓCH LAT !!! Dyrektor Koncertowego Przedszkola - Elżbieta Mikołajczyk.

emikolajczyk@eduwars

18:17, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

brudne ścierwa

kolo

18:09, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

Przy stacji metra Stokłosy, po stronie galerii handlowej grasuje cała grupa. Udają biedne, proszą o drobne zakupy, a potem rachunek kilkaset złotych. Wywożą całe wózki zakupowe towaru. Na razie do dorosłych nie są agresywne (choć zaczepiają i bywają natrętne), ale do młodych i do ludzie w podeszłym wieku już bywają bezczelne. Nie wolno im wierzyć, nie wolno godzić się na żadne zakupy, czy dawanie pieniędzy. I nie wolno pozwolić otoczyć się przez nie bo może się to skończyć stratami... Niech policja zajmie się tym procederem i tą rodziną, bo to jest prawdopodobnie jedna rodzina, i niech zacznie patrolować okolice metra Stokłosy bo tam się coraz gorzej dzieje.

onn

14:47, 2026-06-29

Próba zuchwałego oszustwa w Biedronce

Przy stacji metra Stokłosy, po stronie galerii handlowej grasuje cała grupa. Udają biedne, proszą o drobne zakupy, a potem rachunek kilkaset złotych. Wywożą całe wózki zakupowe towaru. Na razie do dorosłych nie są agresywne (choć zaczepiają i bywają natrętne), ale do młodych i do ludzie w podeszłym wieku już bywają bezczelne. Nie wolno im wierzyć, nie wolno godzić się na żadne zakupy, czy dawanie pieniędzy. I nie wolno pozwolić otoczyć się przez nie bo okradną nie wiadomo kiedy. Dobrze pamiętam lata 70/80 i grasujące bandy takich kobiet w centrum Warszawy, pamiętam ich agresję i próby wyłudzeń oraz kradzieży pieszych. Niech policja zajmie się tym procederem i tą rodziną, bo to jest prawdopodobnie jedna rodzina, i niech zacznie patrolować okolice metra Stokłosy bo tam się coraz gorzej dzieje.

onn

14:41, 2026-06-29

0%