Zamknij

W przedszkolach walka o każde dziecko. Na Ursynowie znikają kolejne oddziały

Sławek Kińczyk Sławek Kińczyk 12:14, 23.02.2026 Aktualizacja: 12:23, 23.02.2026
5 W przedszkolach walka o każde dziecko. Na Ursynowie znikają kolejne oddziały SK/zdjęcie ilustracyjne

Malejąca liczba dzieci spędza sen z powiek dyrektorom ursynowskich placówek edukacyjnych. W przyszłym roku szkolnym w publicznych przedszkolach na Ursynowie ubędzie aż 13 oddziałów. By ratować frekwencję, miasto zdecydowało się na ostre promowanie publicznych placówek. Czy to wystarczy, by uratować etaty nauczycieli?

Rekrutacja do przedszkoli na rok szkolny 2026/2027 trwa jeszcze przez dwa dni. Rodzice mają czas do 25 lutego na złożenie wniosków w systemie elektronicznym. Co ciekawe, nie ma w nim miejsca dla niepublicznych placówek. Wszystko przez to, że trwa ostra rywalizacja o nowych przedszkolaków. Dla placówek publicznych i niepublicznych to walka o życie.

Miasto promuje swoje. "Nie ma uzasadnienia dla wspierania prywatnych"

Jak informuje stołeczny ratusz, prognozy pokazują, że we wrześniu 2026 roku do przedszkoli pójdzie o blisko 2 tysiące mniej trzylatków niż obecnie. W skali całego miasta, w roku szkolnym 2028/2029 do samorządowych placówek będzie uczęszczało tylko 33 tysiące dzieci – to o 10 tysięcy mniej niż teraz!

W obliczu niemal 3 tysięcy wolnych miejsc w miejskich przedszkolach w całej Warszawie, ratusz uznał dalsze finansowanie naboru do placówek prywatnych (poprzez umieszczanie ich w miejskim systemie) za niewłaściwe.

Miasto, w okresie niewystarczającej liczby miejsc przedszkolnych we własnych przedszkolach, aby ułatwić rodzicom znalezienie dogodnego lokalizacyjnie przedszkola prowadziło wspólną rekrutację. Zważywszy na znaczną liczbę wolnych miejsc w przedszkolach samorządowych, rekrutowanie dzieci do placówek niepublicznych byłoby nieuzasadnione

- tłumaczy biuro prasowe urzędu w odpowiedzi na nasze pytania.

Placówki prowadzone przez inne organy muszą teraz same zadbać o rekrutację i promocję. Miasto nadal będzie wypłacać im dotacje na każde przyjęte dziecko, jednak zniknięcie z oficjalnego, miejskiego systemu naboru to dla nich strata wizerunkowa i organizacyjna.

Ursynów traci oddziały. Burmistrz uspokaja, ale...

Jak sytuacja z miejscami w przedszkolach wygląda na Ursynowie? Z danych przekazanych przez urząd dzielnicy wynika, że w tym roku zaplanowano utworzenie 122 oddziałów, co oznacza spadek o 13 w stosunku do obecnego roku szkolnego. Redukcja dotknie przedszkola o numerach: P52, P79, P126, P283, P351, P352, P366, P385, P395 oraz P401.

Przeanalizowaliśmy sytuację demograficzną i robimy w ten sposób, że jeśli w danym przedszkolu kończą się dwie grupy sześciolatków, a to jest duże przedszkole, to uruchamiamy rekrutację tylko do jednego oddziału trzylatków. Przez to zwiększamy szansę na to, że dzieci trafią również do sąsiedniego przedszkola, w którym wychodzi tylko jeden oddział

- wyjaśniał burmistrz Kempa.

Włodarz dzielnicy przyznał jednak, że już teraz w ursynowskich przedszkolach jest około 300 wolnych miejsc - sytuacja nie do pomyślenia jeszcze zaledwie kilka lat temu!

Wielka promocja i strach o etaty

Aby ratować sytuację, dzielnica wraz z dyrektorami placówek ruszyła z intensywną kampanią promocyjną publicznych przedszkoli. 

Sytuacja demograficzna nie napawa optymizmem. Z przeprowadzonych analiz wynika, że zmniejszająca się liczba dzieci w wieku przedszkolnym nie tylko na Ursynowie, ale w większości innych warszawskich dzielnic może skutkować koniecznością dalszej redukcji oddziałów. Dyrektorzy ursynowskich przedszkoli publicznych mając świadomość możliwości wystąpienia takiego zagrożenia, prowadzą intensywne działania promocyjne

- mówi rzecznik prasowy dzielnicy Ursynów Paweł Ciach.

Promocja publicznych jednostek na profilach burmistrzów i radnych wpływa na sytuację sektora prywatnego.

- To już prawdziwa walka o każde dziecko. Pytanie, dlaczego urzędy wykorzystują swoją pozycję do promowania miejsc w swoich przedszkolach? Reklama to chyba nie jest zadanie miasta? - słyszymy od właściciela jednego z prywatnych przedszkoli na Ursynowie.

Ratusz i jego pracownicy nie tylko promują. W ramach programu „Kulturalny przedszkolak” stołeczny ratusz zapewnia każdemu dziecku uczęszczającemu do publicznych przedszkoli dofinansowanie na wyjścia do kin, muzeów czy teatrów. Wszystkie dzieci w wieku od 3 do 6 lat, które uczęszczają do miejskich placówek, mogą skorzystać też z dodatkowej lekcji języka angielskiego finansowanej z budżetu miasta

Co ciekawe, fatalna sytuacja demograficzna odbijająca się na przedszkolach na razie nie wpływa na stan zatrudnienia. Ratusz twierdzi, że w skali miasta wciąż brakuje ponad 160 nauczycieli wychowania przedszkolnego. Nauczyciele z likwidowanych oddziałów mają być przenoszeni do innych placówek, a część kadry z czasem odejdzie na emeryturę.

Zależy nam na tym, żeby sprawdzeni, dobrzy pracownicy pozostali w systemie ursynowskiej oświaty. Więc nawet jeśli dyrektor z kimś nie może już współpracować, albo ktoś jest zainteresowany większą liczbą godzin, to zazwyczaj mamy możliwość zapewnienia oferty w innym przedszkolu, bo na przykład ktoś w nim odchodzi na emeryturę

- mówi Robert Kempa, dodając, że dzięki temu w przedszkolach może wzrosnąć standard opieki np. przez zatrudnienie większej liczby nauczycieli wspomagających.

Kempa dodaje, że na Ursynowie widać już w kolejnych rocznikach stabilizację demograficzną. Być może uda się uniknąć kolejnych cięć w oddziałach. Ale o tym, by dzielnica prowadziła więcej oddziałów nie ma mowy.

Stąd na Hawajskiej część przedszkola zostanie przekształcona po przebudowie w środowiskowy dom opieki. Podobnie działa miasto - jedna ze śródmiejskich placówek przedszkolnych przy ul. Nowy Świat zostanie przekazana na potrzeby oddziału rehabilitacji miejskiego szpitala dziecięcego przy ul. Kopernika. Przed ratuszem kolejne tego typu decyzje.

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (5)

kerker

1 0

Publiczne przedszkola mają zwykle lepsze place zabaw i większe tereny zielone. Nasze dzieci już w szkołach, ale miło wspominają, jak chodziły do przedszkola na Warchałowskiego.

13:49, 23.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

qwertyqwerty

2 0

Pamiętam jak lata temu nie przyjęto mojego syna do publicznego przedszkola pod domem. Przyjęto za to dzieci z sąsiedniej dzielnicy (zgadnijcie jakiej), bo miały punkty za samotnego rodzica itp. Dlatego teraz trudno mi uronić łezkę.

14:37, 23.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

agnikagnik

0 0

Murzyn zrobił swoje murzyn może odejść. Jak było za mało placówek miejskich , to ich nie budowali tylko rodzice musieli szukać miejsca w prywatnych przedszkolach. Znajoma udawała samotną matkę, żeby dzieci zapisać do przedszkola, inna musiała szukać znajomej przedszkolanki, żeby dzieciak dostał się do najbliższej placówki. Wtedy dla miasta dobre były prywatne przedszkola, a teraz już im przeszkadzają. Tylko w państwowych to trzeba było o 17 odebrać dziecko a w prywatnym to i do 20 było czynne. Łaska miasta na pstrym koniu jeździ. Trzymajcie się prywatne placówki👍

14:56, 23.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

aa

0 0

Program Kulturalny przedszkolak to finansowanie z naszych pieniędzy i także z podatków , które płacą prywatne przedszkola. To nieuczciwe, że tylko dla miejskich pzedszkolaków idą pieniądze a dla dzieci z prywatnych przedszkoli to nie.

15:03, 23.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz

IrfyIrfy

0 0

Tego trendu się już nie zatrzyma ani nie odwróci. Ursynów powoli znów przekształca się w (prze)sypialnię / dom starców. Do bloków budowanych w ramach "zagęszczenia", po kinie albo tych kurzych ferm na Kabatach wprowadzą się ludzie, których albo na dzieci na razie/już nie stać, albo wynajmujący, których na dzieci nie będzie stać już nigdy. Ale cóż, młodzi nie chcą się szarpać. Pamiętam jak w 2014 odwalali mnie z kwitkiem prawie wszędzie, bo nie miałem jakichś "punktów za pochodzenie" (nie byliśmy wystarczająco patologiczni), więc dziecko przez rok chodziło na prywatę a my musieliśmy płacić. Dopiero w 2015 jakimś fartem się udało. Teraz ludzie po prostu dzieci sobie odpuszczają. No chyba że są one ich "strategią przetrwania" i żyją sobie z zasiłków i 800+. Wtedy mają ich mnóstwo. Ale Ursynowa ta fabryka przyszłej patologii raczej nie dotyczy.

15:06, 23.02.2026
Wyświetl odpowiedzi:0
Odpowiedz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały

Tego trendu się już nie zatrzyma ani nie odwróci. Ursynów powoli znów przekształca się w (prze)sypialnię / dom starców. Do bloków budowanych w ramach "zagęszczenia", po kinie albo tych kurzych ferm na Kabatach wprowadzą się ludzie, których albo na dzieci na razie/już nie stać, albo wynajmujący, których na dzieci nie będzie stać już nigdy. Ale cóż, młodzi nie chcą się szarpać. Pamiętam jak w 2014 odwalali mnie z kwitkiem prawie wszędzie, bo nie miałem jakichś "punktów za pochodzenie" (nie byliśmy wystarczająco patologiczni), więc dziecko przez rok chodziło na prywatę a my musieliśmy płacić. Dopiero w 2015 jakimś fartem się udało. Teraz ludzie po prostu dzieci sobie odpuszczają. No chyba że są one ich "strategią przetrwania" i żyją sobie z zasiłków i 800+. Wtedy mają ich mnóstwo. Ale Ursynowa ta fabryka przyszłej patologii raczej nie dotyczy.

Irfy

15:06, 2026-02-23

W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały

Program Kulturalny przedszkolak to finansowanie z naszych pieniędzy i także z podatków , które płacą prywatne przedszkola. To nieuczciwe, że tylko dla miejskich pzedszkolaków idą pieniądze a dla dzieci z prywatnych przedszkoli to nie.

a

15:03, 2026-02-23

W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały

Murzyn zrobił swoje murzyn może odejść. Jak było za mało placówek miejskich , to ich nie budowali tylko rodzice musieli szukać miejsca w prywatnych przedszkolach. Znajoma udawała samotną matkę, żeby dzieci zapisać do przedszkola, inna musiała szukać znajomej przedszkolanki, żeby dzieciak dostał się do najbliższej placówki. Wtedy dla miasta dobre były prywatne przedszkola, a teraz już im przeszkadzają. Tylko w państwowych to trzeba było o 17 odebrać dziecko a w prywatnym to i do 20 było czynne. Łaska miasta na pstrym koniu jeździ. Trzymajcie się prywatne placówki👍

agnik

14:56, 2026-02-23

W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały

Pamiętam jak lata temu nie przyjęto mojego syna do publicznego przedszkola pod domem. Przyjęto za to dzieci z sąsiedniej dzielnicy (zgadnijcie jakiej), bo miały punkty za samotnego rodzica itp. Dlatego teraz trudno mi uronić łezkę.

qwerty

14:37, 2026-02-23

0%