Zespół Pałacowo-Parkowy w Natolinie przy ulicy Nowoursynowskiej to teren zamknięty i nieco tajemniczy dla wielu mieszkańców, ale stanowiący jeden z najcenniejszych zabytków w Warszawie. To właśnie tam, w cieniu drzew i głównego pałacu, stoi klasycystyczna oficyna, która od lat prosiła się o interwencję konserwatorską. Problemem był przede wszystkim dach. Jego stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia, a woda dostająca się do środka zagrażała zabytkowej strukturze.
Jesienią ubiegłego roku budynek przeszedł metamorfozę. Kluczowa była wymiana pokrycia. Do tej pory na oficynie leżała dachówka ceramiczna typu "marsylka". Jak wskazują urzędnicy, nie był to oryginalny dach.
Marsylka nie pasowała do historycznej zabudowy i tradycji okolic Warszawy. Dlatego zdecydowano się na położenie dachówki karpiówki w kolorze naturalnym, która pasuje do obiektów historycznych zespołu pałacowego
- informuje stołeczny konserwator zabytków.

Remont nie ograniczył się jednak tylko do kosmetyki. Podczas prac ekipy budowlane wymieniły skorodowane i wypaczone fragmenty więźby oraz deskowania. Nowe elementy konstrukcyjne wykonano z drewna suchego i struganego, które następnie solidnie zaimpregnowano, by chronić je przed ogniem, grzybami i owadami. Kropką nad "i" była wymiana orynnowania.
Wszystkie obróbki blacharskie, rynny i rury spustowe wykonano z blachy miedzianej. Naprawa była możliwa dzięki finansowemu wsparciu m.st. Warszawy w wysokości 302 tys. złotych
- przekazują urzędnicy miejscy.
Warto przypomnieć, że remontowana oficyna to świadek wielkiej historii. Została wzniesiona w latach 1806-1808 przez Aleksandra i Annę z Tyszkiewiczów Potockich. Za jej projekt odpowiadał Christian Piotr Aigner, ten sam, który przebudowywał XVIII-wieczny Pałac Natoliński.
Sam pałac jest jeszcze starszy, bo powstał w latach 1780-1782 według projektu wybitnego architekta Szymona Bogumiła Zuga. Tereny te, zanim stały się rezydencją arystokracji, służyły jako Bażantarnia królów Jana III Sobieskiego i Augusta II Mocnego.
[ZT]7042[/ZT]

W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały
Publiczne przedszkola mają zwykle lepsze place zabaw i większe tereny zielone. Nasze dzieci już w szkołach, ale miło wspominają, jak chodziły do przedszkola na Warchałowskiego.
ker
13:49, 2026-02-23
Pierwszy taki chodnik na Ursynowie. Ma chronić drzewa
***** was tłustoodwłoczne niedojdy w blachosmrodach
***** blachosmrody
12:43, 2026-02-23
"Zepsuli" skrzyżowanie Ciszewskiego z Anody?
Wyjazd z Herbsta w KEN. W godzinach szczytu kolejka aut siega do wjazdu na wysokosci Pasazu Ursynowskiego. Wszystkie czekaja na skret w prawo (!). Na jednej zmianie swiatel przejada maks. 3-4 samochody. Robta tak dalej, inzyniery - Wdzieczni Mieszkancy.
Kon_z_Valony
12:24, 2026-02-23
"Zepsuli" skrzyżowanie Ciszewskiego z Anody?
tak samo po zmianach panów w kaskach jest sygnalizacja na KEN przy Koncertowej. Światła ustawione są tak że tworzą się korki. Skuterów oczekujących na przejazd w ogóle nie wykrywa. Po każdej zmianie jest coraz gorzej. Niestety nikt się tym nie interesuje.
Pan Buk
11:06, 2026-02-23
1 0
Dlaczego miasto dokłada się do remontu czegoś, co jest użytkowane przez prywatną placówkę, a mieszkańcy nie mają do niego dostępu? Niech Centrum Europejskie finansuje remont. Centrum zbiera kasę od studentów, wielu zagranicznych, to stać je na remont.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz