Istniejące już od 34 lat hospicjum onkologiczne przy ul. Pileckiego na co dzień - wbrew stereotypom - tętni życiem. Pod troskliwą opieką personelu mieszka w nim kilkudziesięciu pacjentów, którzy mogą liczyć na niezbędne zabiegi, ale przede wszystkim pomoc w godnym i spokojnym odchodzeniu.
Raz do roku przyjaciele hospicjum spotykają się na pikniku rodzinnym "Odczarowanie Hospicjum". Skąd takie hasło? Fundacja prowadząca placówkę od lat prowadzi działania promocyjne i edukacyjne, które mają zmienić naszą perspektywę wobec hospicjów, to nie jest tylko miejsce umierania. Ursynowska fundacja usiłuje też podwyższać standard opieki paliatywnej, na co potrzebne są pieniądze.
W sobotę ogród hospicjum otworzył się dla mieszkańców. Kilkanaście zaprzyjaźnionych i wspierających fundację podmiotów zorganizowało atrakcje dla dzieci i dorosłych. Były pokazy aikido, ratownictwa medycznego, dzieci malowały, lepiły z gliny, bawiły się balonami i bańkami mydlanymi. Było co zjeść z ogrodowego grilla i wypić kawę. W strefie relaksu można było posiedzieć i odpocząć, w czasie gdy dzieci szalały na dmuchanej zjeżdżalni. Na scenie trwały pokazy zumby, wystąpił teatr magii, duet Fionka Dzieciom zaśpiewał edukacyjne piosenki i wciągnął dzieci do zabawy.
Jedno ze stoisk zorganizowała fundacja Instytut Dobrej Śmierci. Delikatnie i z wyczuciem w formie rozmowy i zabawy wprowadzano na nim dzieci do tematu odchodzenia. Porozmawiać ze specjalistami mogli także dorośli.
To jest temat, który dotyczy dosłownie nas wszystkich. I tutaj przy naszym stoisku mamy różne gry, w których podchodzimy do tematu straty i żałoby w taki sposób bardzo ciepły i czuły. Można tutaj razem z nami stworzyć takie różdżki wspomnień, czyli takie magiczne, piękne urządzenie, które nam może pomóc dotrzeć do naszych najpiękniejszych wspomnień z ukochaną osobą
- mówi Anja Franczak, założycielka Instytutu Dobrej Śmierci.
[FOTORELACJA]5866[/FOTORELACJA]
Na innym stoisku można było wspomóc ursynowskie hospicjum, wykupując książkę lub rękodzieło. Placówka właśnie zbiera pieniądze na zakup mobilnego aparatu do USG.
Nie chcemy ciągać naszych pacjentów po szpitalach czy przychodniach, wyciągać ich ze swojego środowiska. Żeby móc taką diagnostykę prowadzić na miejscu, potrzebujemy 2-3 takich aparatów. W tej chwili, jeśli jest potrzeba wykonania badania, pacjent jest wypisywany z hospicjum po to, żeby mógł pojechać na jeden dzień czy dwa na zrobienie badań. A my możemy zrobić to tutaj, i nie odbywałoby się to kosztem sił, energii pacjenta
- mówi Dorota Jasińska, prezeska Fundacji Hospicjum Onkologiczne im. św. Krzysztofa.
Zbiórkę można wesprzeć także online za pośrednictwem portalu Zrzutka.pl. Na tę chwilę hospicjum ma już 3/4 potrzebnej kwoty, a więc pozostało już niewiele.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz