W poniedziałek w Sądzie Apelacyjnym odbyła się rozprawa Piotra M., który w 2020 roku usiłował zabić policjantów poprzez eksplozję gazu przed komisariatem policji na przy ul. Janowskiego. W jej trakcie strony wygłosiły mowy końcowe. Wyrok w tej sprawie ma zapaść 29 marca.
Przypomnijmy, Piotr M. zaparkował pojazd na parkingu policyjnym, następnie odkręcił zawór butli. - Kiedy gaz wypełnił wnętrze pojazdu, mężczyzna uruchomił sygnał dźwiękowy klaksonu samochodu i zwabił w ten sposób na miejsce funkcjonariuszy, którzy opuścili komisariat - przekazywała Prokuratura Krajowa.
Gdy policjanci podeszli do pojazdu Piotr M. próbował odpalić zapalniczkę, w celu spowodowania eksplozji gazu. - Do wybuchu nie doszło ze względu na zbyt wysokie stężenie gazu w samochodzie i zbyt małą ilość tlenu, co uniemożliwiło zapłon. Piotr M. został obezwładniony przez funkcjonariuszy policji. W sytuacji, gdyby doszło do eksplozji, istniało realne zagrożenie dla życia i zdrowia trzech funkcjonariuszy interweniujących przy samochodzie - informowała PK.
Po zatrzymaniu okazało się, że Piotr M. był pod wpływem marihuany w stopniu odpowiadającym znacznemu upojeniu alkoholowemu. W jego samochodzie znaleziono 1,50 grama marihuany.
- W telefonie komórkowym Piotra M. ujawniono nagrania, które wskazywały, że zamierzał popełnić samobójstwo poprzez wysadzenie samochodu, a jednocześnie planował zabić funkcjonariuszy policji - wyjaśniła Prokuratura Krajowa. Dodała, że powołani w toku postępowania biegli psychiatrzy wskazali, że Piotr M. był poczytalny w chwili czynu.
- Piotr M. miał problemy osobiste i finansowe, czuł żal do szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości - w związku z wyrokiem skazującym go za oszustwo i nałożonym przez sąd obowiązkiem naprawienia szkody. Mężczyzna był wcześniej karany. Wyrokiem Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach został skazany za oszustwo na karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności - 30 godzin miesięcznie nieodpłatnej pracy na cele społeczne, obowiązek naprawienia szkody w kwocie 728 zł. Nie wywiązał się z nałożonych obowiązków - tłumaczyła PK.
W akcie oskarżenia prokurator Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie oskarżył Piotra M. m.in. o usiłowanie zabójstwa trzech funkcjonariuszy policji poprzez spowodowanie eksplozji gazu, w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
- Kolejne zarzuty dotyczyły prowadzenia pojazdu pod wpływem środka odurzającego w postaci marihuany oraz posiadania środka odurzającego w postaci 1,50 grama ziela konopi innych niż włókniste - zaznaczyła PK.
19 września ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał Piotra M. za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów, uznając jednocześnie, że sprawca nie działał w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Sąd skazał go na karę łączną 12 lat i siedmiu miesięcy pozbawienia wolności i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres czterech lat. Apelację od tego wyroku złożył obrońca oskarżonego i prokuratura.
Obrońca w apelacji zarzucił m.in. błąd w ustaleniach faktycznych, polegający na uznaniu pomimo braku dowodów, że oskarżony próbował włączyć zapalniczkę i doprowadzić do eksplozji, a celu tego nie osiągnął ze względu na zbyt duże stężenie mieszaniny gazów, podczas gdy zgromadzony w sprawie materiał dowodowy nie daje podstaw do takiego twierdzenia. Obrońca w apelacji wskazał też na jego zdaniem błędną opinię biegłego w zakresie stężenia marihuany w organizmie oskarżonego oraz rażącą niewspółmierność kary i wniósł uchylenie wyroku, oraz umorzenie postępowania i uniewinnienie oskarżonego.
Prokuratura z kolei zaskarżyła wyrok, zarzucając błąd w ustaleniach faktycznych i błędnie przyjętą kwalifikację karną poprzez bezpodstawne przyjęcie, że Piotr M. nie działał w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie i wniosła o zmianę zaskarżonego wyroku i wymierzenie 25 lat pozbawienia wolności.
W poniedziałek w Sądzie Apelacyjnym sędzia Izabela Szumniak zamknęła przewód sądowy w tej sprawie i strony wygłosiły mowy końcowe.
Obrońca Piotra M. mecenas Tomasz Ode podkreślił m.in., że oskarżony odstąpił dobrowolnie od prób wysadzenia samochodu, na co wskazuje nagranie monitoringu, z którego wynika, że sam wyszedł z samochodu i szedł w stronę funkcjonariuszy policji, żeby oddać się w ich ręce.
- To wielkie nieporozumienie twierdzenie, że oskarżony chciał się wysadzić, chciał odpalić zapalniczkę, ale ostatecznie do tego nie doszło. Oskarżony odstąpił od tego dobrowolnie, niezmuszony do tego przez policję, niezmuszony do tego żadnymi zewnętrznymi okolicznościami - mówił mecenas Tomasz Ode.
Dodał też, że "mieliśmy do czynienia z człowiekiem w warunkach załamania nerwowego" oraz że nie ma w tym przypadku mowy o motywacji zasługującej na szczególne potępienie.
Z kolei prokurator Ryszard Rafalski w mowie końcowej zaznaczył, że twierdzenie dotyczące motywacji zasługującej na szczególne potępienie wynika, chociażby ze stwierdzenia i stanowiska oskarżonego.
- Na zabezpieczonych nośnikach, na zabezpieczonym telefonie oskarżonego znajduje się szereg nagrań, również wiadomości sporządzonych w komunikatorach, w których oskarżony wskazuje, dlaczego chciał popełnić ten czyn. Motywacja oskarżonego to zabójstwo funkcjonariuszy publicznych dla żartu i dla uzyskania poklasku rówieśników - powiedział prokurator.
Wskazał również, że "celem oskarżonego było zabicie jak największej liczby funkcjonariuszy policji" oraz, nie wyraził on na żadnym etapie postępowania skruchy. - Jest osobą głęboko zdemoralizowaną i wykazuje rażącą pogardę dla życia ludzkiego - stwierdził prokurator.
Piotra M. nie było na sali. Przebywa w areszcie w Radomiu. Z uwagi na zawiłość sprawy sąd odroczył ogłoszenie wyroku do środy, 29 marca.
Wielkie zmiany w zapisach na garażówkę!
Trochę się obawiam, czy ta "garażówka" nie zmieni się w to, w co się zmienił bazar "staroci" na Kole, gdzie jest brud, smród i ubóstwo, a od kieszonkowców aż się roi.
Paulo
13:57, 2026-04-20
Pierwsza pomoc bez stresu i z wiedzą. Ursynów uczy
świetna inicjatywa, zdaje się, że są jeszcze wolne miejsca na niektóre terminy
Opturator
13:35, 2026-04-20
Protest w całej Polsce. Nawet 200 szpitali
Winne są cwaniaczki siedzące na B2B i nie płacące składek zdrowotnych.
Expert
12:32, 2026-04-20
Protest w całej Polsce. Nawet 200 szpitali
Za komuuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
Aneta
12:31, 2026-04-20
0 0
Przybiją mu co będą chcieli. Kolesiowi odbiło, ale milicja będzie kręcić aferę jakby miał zrobić zamach stulecia.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz