Ponad 2 tys. uczestników wzięło udział w tegorocznym - jubileuszowym - Onkobiegu. Co roku impreza cieszy się ogromną popularnością. Wszystkich uczestników łączy jeden szczytny cel - wesprzeć pacjentów onkologicznych. I nawet mimo złej pogody nie zamierzają rezygnować z dążenia do niego.
Chyba nie ma innej takiej imprezy jak Onkobieg. W niedzielę odbyła się już piętnasta edycja charytatywnego biegu. Wzięło w nim udział tysiące biegaczy. Każdy miał jednak jeden cel - wesprzeć onkologicznych pacjentów w leczeniu i rehabilitacji. Każdy przebiegnięty kilometr, to realna pomoc.
- W zeszłym roku udało nam się zebrać ponad 200 tys. zł. W tym wszystko sprzyja, by ten rekord pobić. Podobnie sprawa się ma z przebiegniętymi kilometrami. Było ich kilkanaście tysięcy. Mamy nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze więcej. Skoro biegaczy jest więcej, to i pewnie sił również - mówił Szymon Bubiłek ze stowarzyszenia Sarcoma - organizatora biegu.
Do udziału w 15. Onkobiegu zgłosiło się ponad 2400 osób. Podzieleni zostali na dwie grupy. Jedna to biegacze „online’owi”. Sami wyznaczają sobie trasę. Mogą biegać gdziekolwiek tylko chcą - w całej Polsce i na świecie. Druga grupa to uczestnicy „stacjonarni”, którzy spotykają się pod Narodowym Centrum Onkologii na Ursynowie i tutaj zaliczają swoje kilometry.
- Jestem już tutaj po raz kolejny. Biegamy całą rodziną. To już impreza na stałe wpisana do naszego kalendarza. Zabrałem też psa, bo to także członek rodziny. Podczas ostatniego biegu zrobiłem 9,5 km. Ile będzie dzisiaj, zobaczymy - stwierdził przed startem Przemek, uczestnik Onkobiegu.
Pozytywne nastawienie nie opuszczało biegaczy i to mimo deszczowej pogody. Nic dziwnego, jak tłumaczy Szymon Bubiłek: - Pogoda jest tylko tłem. Tu jednak przychodzi się po coś więcej. Przychodzi się ze swoimi nadziejami i emocjami. W grupie, samemu. Każdy otrzymuje dużo wsparcia, które symbolizuje także wsparcie dla pacjentów w chorobie - tłumaczy organizator biegu.
Z takim podejściem pobiegli także Kacper i Kasia. Nawet na chwilę nie pomyśleli, że deszcz może pokrzyżować ich udział w biegu. - Jest moc, jak to się mówi. Jesteśmy pierwszy raz. Pogoda nie dopisała, ale nam to nie przeszkadza. Energia tych wszystkich ludzi nas poniesie - podkreślał Kacper.
Kasia miała jeszcze dodatkową motywację, by pobiec w Onkobiegu. - Biegnę dla swoich pacjentów. Przez wiele lat pracowałam w szpitalu, cały czas chcę im pomagać. Jeśli chodzi o dystans, to celuję w pięć frotek - opowiadała uczestniczka.
Za każde okrążenie biegacze otrzymują bowiem kolorowe frotki. To potwierdzenie, ile kilometrów przebyli w ciągu godzinnego biegu. Jedno okrążenie liczyło ok. 1 km. W porównaniu do poprzednich lat trasa trochę się zmieniła.
- Jest ewolucja, jeśli chodzi o trasę. Wybiegamy na ulicę. Biegniemy ulicą Roentgena oraz pod Instytutem - powiedział Szymon Bubiłek.
Pieniądze zebrane na kilometrach zostaną przeznaczone na pomoc pacjentom onkologicznym. - Mamy ich naprawdę wielu. W każdym tygodniu pomagamy przynajmniej kilku pacjentom. Te środki mogą przeznaczyć na dojazdy do klinik czy leki spoza listy leków refundowanych. Mamy też podopiecznych, którzy starają się o protezę - tłumaczy przedstawiciel Sarcomy.
Biegacze kolejną okazję do pomocy będą mieli już w przyszłym roku. Patronem medialnym Onkobiegu jest Haloursynow.pl.
Wielka akcja warszawskiej policji. Hulajnogi i e-bike'i
Śmierdziała wam komuna, zachciało się tłuszczy kapitalizmu? to teraz żryjcie pełną gębą i płaćcie. za komuny było lepiej i sprawiedliwiej.
asia 47lat
20:38, 2026-04-05
Wielka akcja warszawskiej policji. Hulajnogi i e-bike'i
niech sie za samochody wezmą thedbile śmierdzonce nieroby
Paulina Kuzańska
20:37, 2026-04-05
Pożar mieszkania na Ursynowie. Zginęło zwierzę domowe
Za komuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
Zdzisław
20:36, 2026-04-05
Radny z Ursynowa w centrum „fortepianowej afery”
Oj Melasa Melasa, w państwie PO nic ci nie grozi, ale później prokurator czeka.
Noname
18:59, 2026-04-05
5 2
Biedy pies, ten członek rodziny...katowany przez widzimisię właścicieli, bieganiu na twardym w gołych łapach.
2 1
Wygląda na zadowolonego. Jak to polaczki lubia dopowiadac historie do jednego zdjęcia, pewnie piesek zamęczony, skatowany, właściciel taki samolubny.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz