Zamknij

Tysiące osób w biegu po zdrowie. Wrócił Onkobieg! FOTO

Kamil Witek 13:40, 11.09.2022 Aktualizacja: 09:56, 23.10.2025
2 Tysiące osób w biegu po zdrowie. Wrócił Onkobieg! FOTO KW

Ponad 2 tys. uczestników wzięło udział w tegorocznym - jubileuszowym - Onkobiegu. Co roku impreza cieszy się ogromną popularnością. Wszystkich uczestników łączy jeden szczytny cel - wesprzeć pacjentów onkologicznych. I nawet mimo złej pogody nie zamierzają rezygnować z dążenia do niego. 

Chyba nie ma innej takiej imprezy jak Onkobieg. W niedzielę odbyła się już piętnasta edycja charytatywnego biegu. Wzięło w nim udział tysiące biegaczy. Każdy miał jednak jeden cel - wesprzeć onkologicznych pacjentów w leczeniu i rehabilitacji. Każdy przebiegnięty kilometr, to realna pomoc. 

- W zeszłym roku udało nam się zebrać ponad 200 tys. zł. W tym wszystko sprzyja, by ten rekord pobić. Podobnie sprawa się ma z przebiegniętymi kilometrami. Było ich kilkanaście tysięcy. Mamy nadzieję, że w tym roku będzie jeszcze więcej. Skoro biegaczy jest więcej, to i pewnie sił również - mówił Szymon Bubiłek ze stowarzyszenia Sarcoma - organizatora biegu.

Do udziału w 15. Onkobiegu zgłosiło się ponad 2400 osób. Podzieleni zostali na dwie grupy. Jedna to biegacze „online’owi”. Sami wyznaczają sobie trasę. Mogą biegać gdziekolwiek tylko chcą - w całej Polsce i na świecie. Druga grupa to uczestnicy „stacjonarni”, którzy spotykają się pod Narodowym Centrum Onkologii na Ursynowie i tutaj zaliczają swoje kilometry.

- Jestem już tutaj po raz kolejny. Biegamy całą rodziną. To już impreza na stałe wpisana do naszego kalendarza. Zabrałem też psa, bo to także członek rodziny. Podczas ostatniego biegu zrobiłem 9,5 km. Ile będzie dzisiaj, zobaczymy - stwierdził przed startem Przemek, uczestnik Onkobiegu.

"Jest moc"

Pozytywne nastawienie nie opuszczało biegaczy i to mimo deszczowej pogody. Nic dziwnego, jak tłumaczy Szymon Bubiłek: - Pogoda jest tylko tłem. Tu jednak przychodzi się po coś więcej. Przychodzi się ze swoimi nadziejami i emocjami. W grupie, samemu. Każdy otrzymuje dużo wsparcia, które symbolizuje także wsparcie dla pacjentów w chorobie - tłumaczy organizator biegu.

Z takim podejściem pobiegli także Kacper i Kasia. Nawet na chwilę nie pomyśleli, że deszcz może pokrzyżować ich udział w biegu. - Jest moc, jak to się mówi. Jesteśmy pierwszy raz. Pogoda nie dopisała, ale nam to nie przeszkadza. Energia tych wszystkich ludzi nas poniesie - podkreślał Kacper. 

Kasia miała jeszcze dodatkową motywację, by pobiec w Onkobiegu. - Biegnę dla swoich pacjentów. Przez wiele lat pracowałam w szpitalu, cały czas chcę im pomagać. Jeśli chodzi o dystans, to celuję w pięć frotek - opowiadała uczestniczka.

Za każde okrążenie biegacze otrzymują bowiem kolorowe frotki. To potwierdzenie, ile kilometrów przebyli w ciągu godzinnego biegu. Jedno okrążenie liczyło ok. 1 km. W porównaniu do poprzednich lat trasa trochę się zmieniła. 

- Jest ewolucja, jeśli chodzi o trasę. Wybiegamy na ulicę. Biegniemy ulicą Roentgena oraz pod Instytutem - powiedział Szymon Bubiłek. 

Pieniądze zebrane na kilometrach zostaną przeznaczone na pomoc pacjentom onkologicznym. - Mamy ich naprawdę wielu. W każdym tygodniu pomagamy przynajmniej kilku pacjentom. Te środki mogą przeznaczyć na dojazdy do klinik czy leki spoza listy leków refundowanych. Mamy też podopiecznych, którzy starają się o protezę - tłumaczy przedstawiciel Sarcomy.

Biegacze kolejną okazję do pomocy będą mieli już w przyszłym roku. Patronem medialnym Onkobiegu jest Haloursynow.pl.

(Kamil Witek)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (2)

PiesełDużyPiesełDuży

5 2

Biedy pies, ten członek rodziny...katowany przez widzimisię właścicieli, bieganiu na twardym w gołych łapach.

19:00, 11.09.2022
Wyświetl odpowiedzi:1
Odpowiedz

asteraster

2 1

Wygląda na zadowolonego. Jak to polaczki lubia dopowiadac historie do jednego zdjęcia, pewnie piesek zamęczony, skatowany, właściciel taki samolubny.

10:59, 13.09.2022


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

Niech żyje gospodarka centralnie sterowana! Kiedy godzina policyjna bo przecież wieczorem można w łeb dostać to trzeba zakazać wychodzenie z domu

Pzpr

09:28, 2026-03-13

Wyprostować trasę linii 166? Radni chcą, by nie kluczył

najlepiej zlikwidować, a za parę miesięcy przywrócić - wtedy od razu wszyscy docenią, co jest teraz

Pan Rafał z Rautsza

08:08, 2026-03-13

Koniec z nocną sprzedażą alkoholu! Radni zagłosowali

KO jak PZPR I LWP. Genetyka działa.

Tubylec

05:57, 2026-03-13

Dziura na dziurze na Karczunkowskiej. I fatalne wieści!

Mieszkam przy tej ulicy i pierwszy raz postanowiłam coś napisać, chociaż tego się nie da opisać słowami, to trzeba zobaczyć i usłyszeć! Większość komentarzy pochodzi od kierowców, którzy ubolewają nad głębokością niezliczonych dziur, to fakt, ale proszę sobie do tego wyobrazić, łomot samochodów ciężarowych jadących po tych dziurach (całą dobę) szczególnie efektowne przejazdy mają dziesiątki lawet i naczepy przewożące ogromne pojemniki na złom czy śmieci. Do tego wszelkiego rodzaju samochody ciężarowe i tiry, bo przecież cały ruch ciężarowy, zgodnie z oznakowaniem na Puławskiej jest kierowany w Karczunkowską, nie może jechać dalej na północ w stronę centrum (a wystarczyłoby kawałek dalej skierować te ciężarowe samochody Puławską bezpośrednio w południową obwodnicę). Ciekawe jak wyglądałby audyt środowiskowy aktualnego stanu ulicy i wpływu na życie jej mieszkańców? Ta ulica nie podlega żadnemu nadzorowi, jest jednym wielkim śmietniskiem komunikacyjnym, a problemem dla zarządców jest niestety tylko widmo konieczności jej zamknięcia lub ograniczenia ruchu przy ewentualnym remoncie na który czekamy od kilkudziesięciu lat. Gdzie wtedy pojedzie cały ten ruch? Przecież to jedyny ( jak to możliwe!) łącznik Puławskiej z obwodnicą. Cóż, ulica na którą latami nie było pieniędzy, a jak się pojawiły , to środowisko mogłoby nie wytrzymać jej remontu, tak się zrosła z naturą, że za chwilę zostanie wpisana do rejestru zabytków i znów będzie nie do ruszenie, itd. Jak się zastanowić, to rzeczywiście brak już miejsc gdzie można by kręcić filmy ze scenerią powojennej szosy, a Karczunkowska pasuje jak znalazł, to może zostawić…. Będzie tanio i bez naruszania środowiska. Sama już nie wiem czy to jest bardziej śmieszne czy straszne.

Lokals

20:59, 2026-03-12

0%