To było wielkie otwarcie sezonu rowerowego. Takich tłumów w parku rowerowym Kazoora nie spodziewali się nawet organizatorzy. Fani kolarstwa grawitacyjnego ściągnęli tu z całej Polski. Były zawody, szkolenia i pokazy gwiazd jazdy ekstremalnej. Pierwszy raz można było przetestować powiększoną hopkę na pumptracku.
W Bike Parku na ursynowskiej Kazurce w sobotę od rana kłębił się tłum rowerzystów, którzy popisywali się swoimi umiejętnościami i widzów, którzy podziwiali podniebne akrobacje.
- Mój syn dzisiaj jeździ i mam okazję pierwszy raz zobaczyć go w akcji. Szczerze mówiąc serce zamiera, jak się patrzy co on wyrabia na tym rowerze. Ma to opanowane, ale teraz kiedy wiem jak to wygląda, to zaczynam się o niego bać. Ale podziw też jest ogromny - mówi mama 14-letniego Antoniego.
Takich atrakcji dla wielbicieli kolarstwa grawitacyjnego, jakie są na Ursynowie, nie ma na całym Mazowszu. To pumptrack, na którym są hopki o różnym poziomie trudności. Powstał za pieniądze z budżetu partycypacyjnego. Inicjatorem budowy był Piotr Krajewski ze stowarzyszenia Kazoora, jeden z najlepszych w Polsce zawodników w dirt jumpingu. Dziś nie krył radości z sukcesu.
- Jest tyle ludzi, że prawie sobie nie radzimy. To świadczy o dużym sukcesie, każdy jest zadowolony, chwali imprezę. Najwięcej ludzi zapisało się na poduszkę treningową - ponad sto osób - to dwa razy tyle co przed rokiem. Na pumptrack jest 90 chętnych. Przyjechali tu ludzie z całej Polski, bo są atrakcje zarówno dla początkujących i ekspertów. Wiele osób zazdrości nam tego miejsca, a my jesteśmy dumni, że możemy organizować tego typu imprezy - mówi Piotr Krajewski.
Tych, którzy chcieliby mieć takie miejsce u siebie nie trudno było znaleźć. - Przyjechaliśmy do was z Wilanowa i bardzo wam zazdrościmy. Daleko nie mamy, ale fajnie byłoby mieć takie tory pod blokiem. Impreza najlepsza, na jakiej byliśmy. Można pokazać co się potrafi, publika duża i o to chodzi, żeby był z tego fun - mówią Ala, Irek i Sebastian.
Na imprezie pojawiła się czołówka polskiej sceny dirt jumping, czyli odmiany kolarstwa grawitacyjnego oraz mistrz świata pumptrack Chaney Guennet i jeden z najlepszych czeskich zawodników w dirt jumpingu Tomas Zejda. Oprócz podziwiania gwiazd, można było też przetestować profesjonalny sprzęt rowerowy, skorzystać z rad serwisantów, którzy pomagali przygotować rower na nadchodzący sezon, wykonać drobne naprawy i wziąć udział w szkoleniu.
Dzięki dmuchanej poduszce treningowej uczestnicy warsztatów mogli uczyć się ewolucji w powietrzu bez obawy o kontuzję.
- Pierwszy raz skoczyłem na poduchę i wrażenie super. Adrenalina podskoczyła na maksa. Nie umiem nawet tego opisać. Każdy powinien spróbować. Było suuper! - cieszył się Dominik, który ćwiczy na pumptracku przy Kazurce od początku jego powstania.
Nowe skrzyżowanie na Puławskiej otwarte!
Kretynizm, który nic nie zmieni, poza spotęgowaniem korków na Puławskiej. Owszem, mieszkańcy Józefosławia skorzystają, ale poza tym żadnych korzyści i tylko większy korek. Ciekawe zresztą, po co kilka lat temu była kładka odbudowywana za paręnaście mln zł., skoro teraz będzie tylko punktem widokowym. A jeżeli chodzi o korki na Puławskiej najlepsze przed nami... ja niedługo ruszam z budową przyłącza kanalizacyjnego na Karczunkowskiej i na dwa dni zablokuję połowę jezdni... zobaczycie jak będzie wesoło :)
Lokals
12:05, 2026-04-23
Sztylet sprzed 2800 lat na giełdzie na Ursynowie
Kolejny chory przepis. Powinno być tak, że jeśli "antyk" nie pochodzi z przestępstwa, to "państwo" powinno mieć prawo PIERWOKUPU po rynkowej cenie. Obliczanej na podstawie ceny transakcyjnej podobnych przedmiotów albo za tyle, ile krzyknie właściciel, jeśli cena nie będzie znacząco (+/- 5%) odbiegać od rynkowej ceny transakcyjnej. Ale nie. Bandyckie państwo jest oczywiście pierwsze do kradzieży cudzej własności. Efekt jest taki, że nabywca / znalazca zabytków albo wywozi je gdzieś, gdzie może je sprzedać z zyskiem albo, jeśli zabytki są złote, przetapia je na sztabki. Dzięki czemu giną naprawdę bezpowrotnie. Brawo. "Zabytki" to w ogóle niechlubny przykład państwa wrogiego dla obywateli. Osobiście jestem na przykład współwłaścicielem domu. Zbudowanego przez własnego, rodzonego prapradziadka. I teraz od jakiegoś czasu użeramy się z "konserwatorem zabytków", który usiłuje ten dom wpisać na swoją listę. Nie, on go nie chce wykupić, żeby się "zabytkiem" nacieszyć. Parszywiec chce uniemożliwić potencjalną sprzedaż, przeróbkę czy rozbiórkę, bo do tego się to sprowadza. Prawo własności, jego mać. Jak za komuny. Z "wolnością słowa" to samo.
Irfy
12:04, 2026-04-23
Nowy zabytek na Ursynowie. Znajduje się... pod ziemią!
Teraz czas na glazurę w kiblach i same kible. Konserwator zabytków do roboty.
brawo
10:42, 2026-04-23
Koniec obniżki! Od kwietnia rachunki za śmieci w górę
Nie dość, że Kluska zrobiła z was śmieciarzy odwożących odpady do sklepów (butelki plastikowe to odpad, a nie opakowanie zwrotne), to jeszcze będziecie płacić więcej za odbiór mniejszej ilości śmieci. Brawo dla was za głosowanie na PO.
brawo brawo brawo
10:36, 2026-04-23
4 0
Warto dodać, że wielu "Fanów kolarstwa grawitacyjnego" docierało na miejsce z metra Natolin CHODNIKIEM wzdłuż ulicy Belgradzkiej, stwarzając zagrożenie dla pieszych, pomimo że po drugiej stronie tejże ulicy jest ścieżka rowerowa.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz