Fosa zabytkowego Fortu Służew jest notorycznie zanieczyszczana ściekami i odpadami. Taką informację dostali strażnicy miejscy ze specjalistycznego oddziału ochrony środowiska. Brawurowa akcja strażników doprowadziła do ustalenia sprawców.
XIX-wieczny, zabytkowy Fort Służew to od lat zaniedbany teren. Wkrótce obiekt ma odzyskać swój dawny blask dzięki deweloperowi, który obok prowadzi swoją nową inwestycję mieszkalno-usługową. Wokół fosy Fortu znajduje się wybudowane w latach 90. XX wieku osiedle domów oraz ogródki działkowe.
W poniedziałek na miejscu pojawili się strażnicy miejscy. Okazało się, że ktoś notorycznie zanieczyszcza fosę fortu odpadami sanitarnymi. Sprawcy używali starych, nielegalnych instalacji do zrzutu nieczystości. Około 9:00 na terenie przyległym do dawnego carskiego fortu sensację wzbudził smogowóz straży miejskiej, które postanowiono użyć do zlokalizowania źródeł nieczystości. Pojazd wjechał wąskimi alejkami na teren ogródków działkowych.
- Ależ my tutaj niczego nie zrzucamy do fosy! – przekonywał pracownik zarządu POD "Ursynów". - To mogą być stare instalacje, ale musimy ustalić dokąd prowadzą – wyjaśniali strażnicy miejscy.
I ochoczo wzięli się do znoszenia w dół, po stromym brzegu fosy, agregatu prądotwórczego i wytwornicy dymu. Koniec przewodu z wytwornicy podłączano kolejno do odnalezionych wcześniej rur wystających ze zbocza.
- Działania prowadzimy przy użyciu specjalnej wytwornicy dymu. Pozwala to ustalić miejsce skąd prowadzony jest zrzut nieczystości – mówi Piotr Mostowski, zastępca naczelnika Oddziału Ochrony Środowiska Straży Miejskiej w Warszawie.
Po podłączeniu do otworu przewodu i włączeniu wytwornicy, kłęby dymu buchnęły z pobliskiego domku na działce pracowniczej. Po chwili kolejny przewód i znów dym pokazuje się w altance.
- Sprawdziliśmy kilkanaście przewodów. Większość z nich to nieużywane przewody, ale kilka przewodów prowadzi do posesji i służy do zrzutu nieczystości. Informacje o tym przekazujemy do zarządcy Fortu – mówi Piotr Mostowski.
Nielegalne odprowadzanie ścieków to przestępstwo, za które można iść do więzienia. Najczęściej zapadają jednak wyroki grzywny - do 10 tys. złotych. Straż Miejska zapowiada kolejne tego typu interwencje. Podejrzanych miejsc zrzutu nieczystości w mieście nie brakuje.
Przyjaciel zwierząt12:30, 07.03.2018
Brawo Straż Miejska!!! Można? Można! Sugerowałbym sprawdzenie całego Potoku Służewieckiego - od Wilanowa do lotniska.
obserwator14:11, 07.03.2018
Zamieszczone 9 zdjęć nie dotyczą ogródków działkowych, beznadziejny popis redaktora, który nie wie o czym pisze, ogródki teraz są nieczynne. Popieram przedmówcę. ROD Ursynów jedyny w Warszawie ma toalety austriackie.
Działkowiec21:07, 07.03.2018
Ale brawurowa akcja. Przez trzy godziny kilkunastoosobowa grupa próbowała uruchomić zdezelowany sprzęt, by po odpaleniu generatora namierzyć m.in rurę, prawdopodobnie odprowadzającą nadmiar deszczówki z jednej z altanki.
Anna08:25, 08.03.2018
To mnie Pan rozbawił! "Nadmiar deszczówki z altanki"!?;-) Dym z rury wydobywający się z altanki, to kibelek lub/i kuchenka.
antysmog09:33, 08.03.2018
Bardzo dobry artykuł, po raz pierwszy widzę, że strażnicy robią coś konkretnego. Czekamy na podobne akcje na Zielonym Ursynowie, ale z dronami, wykrywającymi trujący dym z kominów.
antysmog09:33, 08.03.2018
Bardzo dobry artykuł, po raz pierwszy widzę, że strażnicy robią coś konkretnego. Czekamy na podobne akcje na Zielonym Ursynowie, ale z dronami, wykrywającymi trujący dym z kominów.
Mysiek66609:44, 08.03.2018
Nie ma jak chamska reklama kolejnego dewelopera niszczącegojedbe z ostatnich zielonych płuc W-wy.
Pod płaszczykiem przywrócenia świetności fortu, przy okazji poparcia likwidacji ogródków działkowych
kronik15:40, 08.03.2018
Przecież ogródki zostały nienaruszone.... sama inwestycja mieszkaniowa na pewno zbyt duża.
olo23:54, 08.03.2018
deweloper wyciął większość drzew czyli zniszczył kawał zieleni. następnie przez prawie 3 tygodnie palili gałęzie w fosie nie patrząc na smog. tutaj straży miejskiej nie było, teraz się znalazła ciekawe.
Deweloper ma problem - kończy inwestycję, żeby ją odebrano musi oddać fosę do zwiedzania dla wszystkich. Jednak pierwotne wejście z jego inwestycji zostało wykorzystane na parking. Poszukuje sposobu wyjścia z tej opresji - może wejście do parku przez działki ?
Czemu nie - miasto już przebiera nogami - dewelopera stać na wiele
gratuluję artykułu - jak to się nazywa - link sponsorowany czy też lokowanie produktu
Szkoda wielka wykarczowanej zieleni i zrujnowanej przez dewelopera fosy
lolo11:43, 19.03.2018
Jaki parking?
5 3
Na zdjęciach pokazano przenoszenie i instalowanie wytwornicy dymu. Tylko na jednym dym ukazuje się pod jakimś ogrodzeniem. Gratulacje dla ilustratora za wybór zdjęć.