Od czterech na ścianie wieżowca przy Koncertowej 10 znajduje się jeden z najładniejszych murali na Ursynowie. Przedstawia postać dżokeja pędzącego na koniu, zerkającego w stronę Wyścigów. To postać niesłusznie nieco zapomniana. Stanisław Sałagaj był bardzo związany z naszą dzielnicą.
Historia życia Stanisława Sałagaja przypomina scenariusz filmu przygodowego. Urodzony w 1935 roku w podrzeszowskiej wsi Złotniki, swoją młodość spędził w... krakowskim klasztorze, z zamiarem zostania księdzem. Przeznaczenie miało jednak wobec niego inne plany. Po przypadkowym przeczytaniu ogłoszenia o naborze do pracy, młody Sałagaj uciekł z zakonu i trafił prosto na warszawski Tor Służewiec.
Zaczynał skromnie, jako stajenny, by wkrótce samemu wsiąść na konia i rozpocząć jedną z najbardziej błyskotliwych karier w historii polskich wyścigów.
Znając ojca, chyba nie nadawałby się na księdza.
- wspominał ze śmiechem podczas prac nad muralem jego syn, Paweł Sałagaj, który był głównym pomysłodawcą upamiętnienia ojca w ten wyjątkowy sposób.
Stanisław Sałagaj szybko udowodnił, że końskie siodło to jego żywioł. W swojej karierze dżokeja odniósł imponującą liczbę 800 zwycięstw w gonitwach, zyskując status jednego z najlepszych jeźdźców nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jego największym międzynarodowym osiągnięciem było zdobycie w 1979 roku drugiego miejsca w prestiżowej Nagrodzie Preis von Europa G1 w Kolonii na ogierze Czubaryku. Do dziś pozostaje to największym sukcesem konia polskiej hodowli w barwach narodowych!

Doceniono go nie tylko na hipodromie. Jako jedyny przedstawiciel wyścigów konnych w historii został nominowany do grona dziesięciu najlepszych polskich sportowców w prestiżowym plebiscycie "Przeglądu Sportowego". Mogli go również podziwiać fani kina – wystąpił w kultowym serialu "Kariera Nikodema Dyzmy", gdzie wcielił się, jakżeby inaczej, w postać dżokeja.
Gdy ze względów zdrowotnych zmuszony był zakończyć karierę jeźdźca, płynnie przeszedł do roli trenera. I w tej dziedzinie okazał się bezkonkurencyjny. Aż siedmiokrotnie zdobywał tytuł trenerskiego czempiona. Co więcej, w 1990 roku ustanowił absolutny, niepobity do dziś rekord – konie z jego stajni wygrały w jednym sezonie aż 82 gonitwy.
Stanisław Sałagaj był nierozerwalnie związany z Ursynowem. Swoje życie dzielił między wyścigi a mieszkania w różnych częściach dzielnicy – najpierw na terenie samego Toru, potem, od 1984 roku, przy ulicy Hirszfelda, a ostatecznie na Kabatach, gdzie mieszkał aż do śmierci w 2013 roku. Spoczął na cmentarzu służewskim przy ulicy Wałbrzyskiej.
Dlatego wybór miejsca na mural upamiętniający mistrza nie mógł być przypadkowy. Choć pierwotnie dzieło miało powstać na sąsiednim bloku przy Koncertowej 11 (plany pokrzyżowała minimalna frekwencja w głosowaniu mieszkańców), ostatecznie, dzięki przychylności Spółdzielni "Stokłosy", potężny wizerunek pędzącego na koniu Sałagaja ozdobił ścianę wieżowca pod numerem 10.
Dzieło autorstwa lokalnego Bakcyl Studio ukazuje dżokeja na tle trybun Toru Służewiec. Co najbardziej symboliczne, namalowane oczy mistrza zwrócone są dokładnie w stronę Doliny Służewieckiej i jego ukochanego hipodromu, gdzie jego legenda wciąż żyje, przypominana co roku podczas Memoriału Stanisława Sałagaja.
Syreny zawyją w całej Warszawie. Ważna rocznica
To nie moje powstanie, nie zamierzam go upamiętniać.
Czetwik
13:41, 2026-04-19
Bezdomność młodych w Warszawie rośnie
Dzięki ludziom takim jak Rafał Traszkowski i Hanna Gronkiewicz-Waltz rośnie. Tysiące wyburzonych kamienic, dziesiątki tysięcy ludzi na bruku. Ogromne koszty społeczne. Wielkie zyski deweloperów i urzędników biorących od nich gigantyczne łapówki za okradanie Warszawiaków nazywane reprywatyzacją. Za zbrodnie na miejscowej ludności Warszawy oboje wymieni powinni gnić w najgorszym lochu.
Polak
13:24, 2026-04-19
Dziki na Ursynowie. Prezydent powołuje zespół
Rafałek. Zbuduj kolejna kładkę przez Wisłę.teraz dziko -rowerową. Za milion monet oczywiście.
Ytes
08:38, 2026-04-19
E-dziennik od państwa. Ministerstwo już pracuje
Za komuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
Wiesława
00:17, 2026-04-19
1 0
Pamiętam. Sąsiad z parteru.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz