Wiadomości

Zamknij

Nocna pobudka na Mandarynki. Syreny karetek jak pilot do szlabanu?

Bartek Jabłoński Bartek Jabłoński 06:13, 27.05.2026 Aktualizacja: 22:06, 26.05.2026
Skomentuj Nocna pobudka na Mandarynki. Syreny karetek jak pilot do szlabanu? BJ

Używają syren alarmowych jak... pilota do szlabanu i budzą całe osiedle w środku nocy. Mieszkańcy bloków przy ulicy Mandarynki mają dość hałasu. Kierowcy karetek transportowych nagminnie wymuszają otwarcie wjazdów, uruchamiając sygnały dźwiękowe pod oknami lokatorów. Co na to spółdzielnia?

Szlabany zamontowane na osiedlu przy ul. Mandarynki wyposażone są w przydatne rozwiązanie - system automatycznie podnosi ramię szlabanu, gdy jego czujnik zarejestruje sygnał syren służb ratunkowych. To ważna funckja w przypadku interwencji ratującej życie, ale - jak się okazuje - zmora w każdym innym przypadku.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

Lokatorzy z Natolina alarmują, że kierowcy karetek transportowych masowo nadużywają tego udogodnienia.

Spółdzielnia zamontowała ładne, podświetlane szlabany, które mają funkcję otwierania AWARYJNEGO, gdy usłyszą odpowiednio głośny sygnał karetki. I wszystko byłoby zrozumiałe - w końcu ludzkie życie i zdrowie jest najważniejsze, więc w nagłych przypadkach, moim zdaniem, służby powinny nawet ten szlaban wyłamać, gdyby nie to, że karetki z transportu sanitarnego, robią sobie z tej funkcji pilota do szlabanu.

Ja rozumiem, że te karetki dowożą i odwożą schorowanych ludzi, ale to definitywnie NIE JEST sytuacja nagła

- pisze Jan, mieszkaniec osiedla, w liście do naszej redakcji.

Warto zaznaczyć, że karetka transportu sanitarnego różni się od pojazdu ratownictwa medycznego, czyli "zwykłej" karetki. Nie jeździ ona do wypadków ani nagłych wezwań zagrażających życiu. Jej zadaniem jest rutynowe przewożenie pacjentów między szpitalami lub odwożenie chorych do domów. Karetki transportowe podczas wykonywania swoich zadań nie są pojazdami uprzywilejowanymi.

Spółdzielnia: "Szlaban można otworzyć pilotem lub telefonem"

Szlabany stanęły na osiedlu w 2023 roku i miały chronić mieszkańców przed dzikim parkowaniem. Mieszkańcy mieli problemy ze znalezieniem miejsca wokół domu, więc zdecydowano się na bariery. 

Założyliśmy te zabezpieczenia głównie ze względu na bezpieczeństwo dzieci poruszających się do szkoły. Rodzice rano wjeżdżali samochodami wszędzie, gdzie się da. Dodatkowo miejsca postojowe były nagminnie zagarniane przez kierowców dojeżdżających do pobliskiej stacji metra.

Szlabany zamontowaliśmy po przeprowadzeniu ankiet, w których większość mieszkańców wyraziła na to zgodę

- przypomina Michał Wojtasiewicz, prezes zarządu Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze”.

Władze spółdzielni twierdzą, że nie trafiły do nich skargi mieszkańców dotyczące uciążliwości karetek. Sugerują, że problemu by nie było, gdyby przewożeni pasażerowie sami otwierali wjazdy. 

Jeżeli kierowca używa sygnału dźwiękowego, to najwyraźniej chce po prostu dotrzeć do pacjenta.

Każdy mieszkaniec ma możliwość otwarcia szlabanu pilotem. Wyposażyliśmy też system w moduł GSM, więc szlaban można uruchomić z domu telefonem. Jeśli pacjent korzysta z transportu medycznego, może wziąć ze sobą pilota czy telefon i otworzyć drogę kierowcy

- mówi prezes Michał Wojtasiewicz.

Koszt pilota to 110 złotych, aplikacja na telefon jest darmowa. Spółdzielnia nie planuje obecnie podejmowania działań w tej sprawie.

Nadużywanie sygnałów dźwiękowych jest nielegalne

Spółdzielnia podchodzi do hałasujących kierowców karetek bardzo liberalnie. A jak to wygląda od strony przepisów?

Zgodnie z przepisami Prawa o ruchu drogowym, samo posiadanie oznaczeń czy syren nie daje kierowcy prawa do ich używania. Karetka staje się pojazdem uprzywilejowanym tylko wtedy, gdy uczestniczy w akcji ratowania życia lub zdrowia i wysyła jednocześnie sygnały świetlne oraz dźwiękowe. Rutynowy transport sanitarny takich uprawnień nie posiada.

Włączanie głośnych syren na terenie zabudowanym wyłącznie w celu podniesienia szlabanu stanowi bezpodstawne używanie sygnałów pojazdu uprzywilejowanego. Za takie wykroczenie kierowcy grozi mandat karny lub grzywna sądowa. Przepisy te obowiązują zarówno na drogach publicznych, jak i na drogach osiedlowych. Tylko kto odważy się wezwać straż miejską czy policję do hałasującej karetki?

W tle całego konfliktu stoi codzienna presja czasu, z jaką mierzą się załogi przewożące chorych. Kierowcy obsługują każdego dnia kilkanaście różnych adresów, a błądzenie pod zamkniętymi szlabanami opóźnia ich kolejne kursy. Uruchomienie syreny bywa dla nich najprostszym sposobem na wymuszenie wjazdu, nawet jeśli odbywa się to kosztem spokoju kilkuset osób.

Ursynowskie osiedla coraz szczelniej odgradzają się zaporami, a systemy awaryjne SOS stają się dla kierowców wygodną furtką do omijania procedur. Na ten moment nocny odpoczynek lokatorów zależy wyłącznie od empatii człowieka siedzącego za kółkiem.

::addons{"type":"only-with-us","color":"black"}

::addons{"type":"alert"}

Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%