Magiczne Ognisko to cykliczna impreza organizowana przez Fundację Hospicjum Onkologicznego św. Krzysztofa zawsze przed świętami Bożego Narodzenia. Co roku w ogrodzie placówki zbierają się mieszkańcy wolontariusze i pacjenci, by wspólnie wejść w okres świąteczny. Nie inaczej było i tym razem.
Świąteczną magię dało się tu poczuć jeszcze przed wejściem na teren hospicjum. Całe niemałe przecież ogrodzenie zostało obwieszone kolorowymi lampkami. Podobnie przyozdobiono drzewa i klomby wzdłuż alejki prowadzącej do ogrodu. Efekt? Spektakularny! Potwierdzają to też mieszkańcy, którzy chętnie fotografowali się przy świątecznych dekoracjach.
Jest pięknie! Nie sądziłam, że będzie aż tak ładnie. Jeszcze nie byliśmy przy ogniskach, bo cały czas robimy sobie zdjęcia przy tych lampkach. A widzę że tam też stoją jakieś choinki i światełka
- mówi Agnieszka, mama dwóch urwisów.

W ogrodzie rozstawiono wielkie stalowe paleniska, w których na gości czekał miło trzaskający ogień. Nad ogniem zaś piekły się kiełbaski. Można było je kupić na stoisku gastronomicznym, jednak upieczenie leżało już po stronie odwiedzających. Wokół palenisk przez cały czas panował ruch. Rodziny z dziećmi oblegały ogniska, korzystając z przyjemnego ciepła, a wszędzie dało się słyszeć gwar bawiących się maluchów.
Poza kiełbaskami można było skosztować jeszcze smażonych oscypków z uczciwą porcją żurawiny, krokietów, gorącego barszczu i bezalkoholowego grzańca. Ceny były łaskawe dla portfeli. Za porcję kiełbasy i chleba trzeba było zapłacić 10 zł, a za oscypka czy krokieta - 5 zł.
Kiełbaska pyszna, barszczyk też! Tylko krokiety mi nie podeszły, ale dzieciom smakowały więc to pewnie po prostu nie mój smak
- słyszymy od Beaty.
Wyjątkowego, świątecznego klimatu nadawał wydarzeniu trwający w tle koncert kolęd. Chór Candoris śpiewał gościom największe świąteczne szlagiery. Było "Przybieżeli do Betlejem", "Bóg się rodzi" i wiele innych. Poza kolędami były też świąteczne piosenki w aranżacji na saksofon. Mieszkańcy kołysali się w rytm muzyki, jednak niewielu zdecydowało się na dołączenie do śpiewu.

Magiczne Ognisko odwiedziło wielu mieszkańców z dziećmi. To właśnie do nich, chwilę po rozpoczęciu imprezy przyszedł specjalny gość. W ogrodzie hospicjum pojawił się bowiem sam Mikołaj. Co prawda był podejrzanie podobny do burmistrza Ursynowa Roberta Kempy, jednak maluchy nie zaprzątały sobie tym głowy. Otoczyły Mikołaja szczelnym kręgiem i z entuzjazmem wyciągały ręce po prezenty. Były kamizelki odblaskowe, misie Ursynki w formie maskotek i wiele innych gadgetów.
Ten Mikołaj jest prawdziwy, bo ma prawdziwą brodę. Widziałam dziś Mikołaja w sklepie i to był oszukaniec, bo dawał tylko lizaki i nie miał wcale brody i był młody
- informuje Nela.
Żaden maluch nie odszedł z pustymi rękoma. Niektórzy brali nawet prezenty dla rodzeństwa, które zostało w domu.
Magiczne Ognisko było nie tylko okazją do wspólnego świętowania, ale także realnego wsparcia pacjentów Hospicjum Onkologicznego im. św. Krzysztofa. W trakcie imprezy prowadzona była zbiórka funduszy. Dochód ze sprzedaży cegiełek i jodeł kaukaskich zasili działalność fundacji, wspierając opiekę nad pacjentami hospicjum stacjonarnego i domowego.
Ursynowskie hospicjum ma specyficzną relację z "magią". Latem organizowane jest tu Odczarowywanie Hospicjum, zimą - Magiczne Ognisko. Pomimo pozornej sprzeczności cel obydwu imprez jest podobny. To część kampanii mającej na celu zmianę postrzegania hospicjum jako miejsca zamkniętego, związanego wyłącznie z chorobą i śmiercią. Fundacja od lat pokazuje, że może to być również przestrzeń relacji, wsparcia i wspólnoty. Hospicjum jest po prostu miejscem, w którym toczy się życie. Rodzinne wydarzenie, takie jak to niedzielne, idealnie wpisuje się w tę filozofię.
Chcemy, aby Magiczne Ognisko było miejscem spotkania – spokojnym, otwartym i bliskim ludziom. Takie inicjatywy pokazują, że hospicjum to nie tylko miejsce leczenia, ale także przestrzeń relacji, obecności i codziennego wsparcia. Każda cegiełka i każda jodła to realna pomoc dla naszych pacjentów
- podkreśla Dorota Jasińska, prezes Fundacji Hospicjum Onkologiczne.
[FOTORELACJA]6479[/FOTORELACJA]
Ursynów stolicą złodziei samochodów! Policyjny raport
Mine dziwi jedna rzecz. Czemu złodzieje interesują się głównie Toyotami? Przecież obecnie Toyota to dość przeciętne auto. Czemu nie kradną luksusowych limuzyn, których ceny zaczynają się od 700 tysięcy PLN?
Paulo
13:30, 2026-02-17
Ursynów stolicą złodziei samochodów! Policyjny raport
Agnik i Boom dorabiają do emerytury. Wrzucili do czerwonej puchy i teraz brakuje.
Boss
12:00, 2026-02-17
Multikino "wraca" na Ursynów. W innym miejscu
Szkoda, że w UCKA. Polacy tam nie chodzą. Za bardzo czuć Ochojską, Sewerynem i czosnkiem.
Polak
10:34, 2026-02-17
Ursynów stolicą złodziei samochodów! Policyjny raport
W artykule nie wyjaśniono jednak, skąd taka huraganowa popularność marki Toyota. Bo nie widzę korelacji pomiędzy Toyotą a "bliskością wylotówki". Poza tym problem jest "systemowy". W latach 90 kradzieżami samochodów zajmowali się "lokalsi". Wszystkie te "Pruszkowy" i "Wołominy". Obecnie za większość kradzieży odpowiadają grupy z Gruzji i byłych azjatyckich republik ZSRR. Ale media o tym nie piszą, bo im się to kłóci z "postępową" ideologią. Receptą na złodziei byłoby więc wprowadzenie dla nich opresyjnego systemu wizowego i bezlitosne wywalanie każdego złapanego mieszkańca Kaukazu i Zakaukazia na kradzieży lub dowolnym innym przestępstwie. To samo należałoby robić z obywatelami Ukrainy, która jakoby rzekomo boryka się z brakiem rekruta na wojnę. Dopóki zagranicznych gangusów będzie się (nie)łapać albo po ewentualnym złapaniu od razu wypuszczać (zamiast deportacji), dopóty Toyoty będą znikały.
Irfy
10:12, 2026-02-17
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz