zdjęcie ilustracyjne - Mieczysław Cybulski jako Ludwik Lachowicz (odwrócony tyłem) i Lech Owron jako Witold Kaniewski (1. z prawej) w scenie pojedynku. Widoczni także nierozpoznani aktorzy - rok 1929, IKC -archiwum NAC
Historia zaczyna się w 1894 roku w Berlinie, gdy Wojciech Kossak wraz z Julianem Fałatem przystępują do wspólnego malowania panoramy „Przejście Napoleona przez Berezynę w 1812 roku”. Prace nad obrazem trwają 16 miesięcy, ale podział prac pomiędzy malarzami nie jest równy. Tak w "Listach do żony i przyjaciół" malarz opisuje współpracę z Fałatem.
Gdy na Wystawie Krajowej we Lwowie Racławice, rozgrzewając serca i wywołując entuzjazm, wykazały co potrafię na tym polu, zaproponował mi Fałat, abym z nim do spółki, w Berlinie, wykonał panoramę na tle ogólnoświatowym. Wybraliśmy Berezynę, mnie dającą pole figuralne najbogatsze, jakie wymarzyć sobie można, Fałatowi zaś śniegi, które tak rozumie i doskonale maluje. (…) Zapoznałem się z tematem jak najdokładniej, będąc za kompozycję figuralną sam odpowiedzialny, bo Fałat tylko pejzaż i jeden most sobie wybrał.
1 kwietnia 1896 w Berlinie panorama zostaje wystawiona. Od razu zyskuje wielkie uznanie i odnosi sukces, który przypisuje sobie... Kossak, bo właśnie on uważa się za jedynego twórcę „Berezyny”.

Przez 5 lat konflikt pomiędzy malarzami narasta, aż znajduje swoje ujście. Kossak wyzywa Fałata na pojedynek na pistolety! 17 grudnia 1900 roku panowie stają naprzeciwko siebie na terenie dzisiejszego parku Przy Bażantarni. Tak Kossak w „Listach...” wspomina starcie:
Przed godziną w Ursynowie strzelałem do niego, chybiłem (czego nie żałuję), a on nie chciał do mnie strzelać, tylko stał, jakby żądając śmierci. Ponieważ jeszcze dwa razy mogłem strzelać i on także, poprosiłem Olesia, aby go się zapytał, czy i nadal nie chce się bronić. - Nie! - odpowiedział. Na to ja rzuciłem pistolet na ziemię i powiedziałem sekundantom, że do bezbronnego strzelać nie mogę. Nie podawszy mu ręki, wsiadłem do karety.
17 grudnia 1900 roku na całe szczęście obaj malarze ocalili życie, a współcześnie ich historia stała się inspiracją dla Tomasza Górnickiego, rzeźbiarza z Warki. Na pamiątkę krewkich malarzy artysta stworzył rzeźbę - dwie nieduże, 80 centymetrowe wąsate głowy, same głowy bez tułowia czy choćby szyi, które stoją dziś naprzeciwko siebie na terenie parku Przy Bażantarni.
Wyobraziłem sobie ten pojedynek i przedstawiłem Kossaka i Fałata jako dwa głazy - kule, które nie dosięgły celu. Sposób pojedynkowania się na broń palną przyjąłbym w dzisiejszych czasach za nonsens, stąd głazy można interpretować jako symbol "twardogłowia". A praca nazywa się "kulogłowi"
- wspomina Tomasz Górnicki.
Rzeźba Tomasza Górnickiego powstała w 2012 roku w wyniku dzielnicowego konkursu na parkową instalację. Dziś wąsaci panowie, choć nie ustrzegli się przed lokalnymi wandalami, w dalszym ciągu dumnie prezentują głowy w parku Przy Bażantarni, przypominając, że gdyby jednak Fałat do Kossaka strzelał... i trafił, historia polskiego malarstwa wyglądałaby dziś trochę inaczej.

Awantura o rekrutację do szkoły na Ursynowie!
Za komuny zwykły człowiek miał lepiej. Panstwo budowalo mieszkania, dostawało sie z przydziału, była pewna praca do emerytury dzieki temu ludzie nie bali decydowac sie na dzieci, ceny były stabilne i niskie. Dzis panstwo nic nie buduje, najtansze mieszkanie za pol miliona, zero pewnosci pracy w kazdej chwili moga cie zastapic AI lub innym hindusem, inflacja szaleje i wszystko drozeje tylko i socjal media ziejące propagandą. Dzis tylko bogaci mają dobrze.
Wiesława
15:47, 2026-04-25
Weekend na Ursynowie pod znakiem czworonogów!
Psy śmierdzą.
LucjaN
15:46, 2026-04-25
Awantura o rekrutację do szkoły na Ursynowie!
W podstawówce to rejonizacja albo rekrutacja, kto lepszy. A czy chcemy wyścigu szczurów już od przedszkola? Rejonizacja była ponto.wprowadzona, aby dziecko mogło samo wracać ze szkoły bez przechodzenia przez ulicę. Żeby rodzice nie musieli osiedlowymi uliczkami dowozić samochodami. A więcej pisać mi się nie chce, bo i tak do nikogo to nie trafi, bo "jemu się należy".
Ursyniak
14:11, 2026-04-25
Burza o przebudowę ul. Sarabandy. "Po co tak szeroko?"
Mieszkańcy Sarabandy od lat upominali się tylko o kanalizację i budowę chodnika. Ale na Sarabandy mają powstać kolejne kurniki deweloperskie. To ich potencjalnym nabywcom ma służyć wizja pięknej alei od Baletowej i Karczunkowskiej. Reszta to mydlenie oczu. Piękny drzewostan , kilkudziesięcioletni dorobek aktualnych mieszkańców posesji i ciszę włodarze zamienią na kilkuletni armagedon budowlany dla potrzeb deweloperów . Buta urzędników na spotkaniu tylko te obawy mieszkańców potwierdziła.
Skm
10:25, 2026-04-25
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
20 0
Brawo Redakcja! Takie informacje lubimy.
Pozostałe komentarze
8 0
A stado gąsek jeszcze stoi?
8 3
Pomysł fajny tylko te głowy szkaradne. Jakby defektem genetycznym zdeformowane. Mutanty ursynowskie. Ale nie ma się co czepiać. W porównaniu z kupą betonowego gruzu w Parku Cichociemnych te głowy to jednak arcydzieło.
4 2
Pistolety pistoletami. A nasza dzielnica zarządza dwóch cwaniaków z dyplomami Collegium Humanum. Burmistrz Kempa i jego wierny Tołdi zamiast uczciwie nabyć kwalifikacje poszli na skróty na PiSowską uczelnie. Ciekawe kto za to zapłacił? W mojej opinii bardzo nie honorowo.
2 0
Zauważ, że w Polsce nikt nikomu nie zabrania wierzyć w co chce. Skoro co poniektórzy zawierzyli uczelni Pis, to teraz ich problem.
0 3
weź już nie pij
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz