Powstający plan miejscowy dla terenów po północnej stronie ulicy Płaskowickiej wzbudza mnóstwo emocji na osiedlach spółdzielni "Na Skraju". Miasto przyjęło wszystkie poprawki i postulaty mieszkańców spółdzielni "Imielin", natomiast te od spółdzielców mieszkających po wschodniej stronie alei KEN trafiły w zdecydowanej większości do kosza.
Nieufność ludzi wobec konsultacji i wobec władz narosła na tyle, że w mediach społecznościowych zaczęły padać sugestie i oskarżenia, że "ktoś na tak szybkim uchwaleniu planu korzysta". Działacz Lewicy Jeremi Czarnecki posunął się nawet do pomówienia:
"Wolimy, żeby Pan (burmistrz Robert Kempa - dop. redakcji) powiedział, kto z radnych i polityków PO ma obiecane mieszkania na Dereniowej i czemu grupa mieszkańców "Na Skraju" ma dostać za to w... żeby tylko przed wyborami załatwić ten temat"
Te słowa wzburzyły burmistrza i gdy tylko mieszkańcy pojawili się na poniedziałkowym otwartym spotkaniu, zanim porozmawiał ze spółdzielcami, zaczął domagać się przeprosin od Czarneckiego.
Dziękuję za rozmowę z osobą, która mnie publicznie pomawia! Na chamstwo i zniesławienia będę reagował, bo jeśli doprowadzimy do sytuacji, że wszystko można powiedzieć, to doprowadzimy do zbydlęcenia! Poziom debaty, w którym ktoś komuś bezpodstawnie zarzuca jakieś łapówki, jakieś przyjmowanie mieszkań, jest poziomem skandalicznym! Można powiedzieć o mnie wiele rzeczy, ale na pewno nie można powiedzieć, że jestem złodziejem, albo łapówkarzem, bo niczym sobie na to nie zasłużyłem. Insynuacje są dla mnie obraźliwe
- mówił zdenerwowany burmistrz.

- Czemu tak bardzo Pan naciska na uchwalenie tego planu? - pytali mieszkańcy.
- Uważam, że ten plan jest obecnie planem dobrym. Który należy uchwalić. Chcę, żeby ten plan został uchwalony przed wyborami, ale żeby zabezpieczał interes dziesiątek tysięcy mieszkańców Ursynowa - mówił Kempa.
- Czy ten tysiąc osób (z osiedla "Na Skraju" - dop. redakcji) nic nie znaczy? - dopytywali mieszkańcy i przypominali swoje postulaty do planu, które zostały na etapie konsultacji odrzucone.
Chodzi m.in. o zmniejszenie wysokości dozwolonej w planie zabudowy przy ul. Cynamonowej, rezygnację z możliwości spiętrzenia parkingów wzdłuż Cynamonowej, przed blokami, rezygnacji z mieszkaniówki wzdłuż ul. Płaskowickiej oraz z obiektu użyteczności publicznej (np. urząd skarbowy czy sąd) w miejscu dzisiejszego bazarku "Na Dołku". Najwięcej emocji budzi jednak możliwość połączenia ulic Polaka i Kulczyńskiego, choć planiści miejscy twierdzą, że wcale nie ma takiej możliwości, bo między tymi uliczkami na rysunku planu jest "kreska" oddzielająca obie drogi. (na grafice poniżej punkt sporny oznaczony jest czerwonym wielokątem).

Mieszkańcom w ogóle nie podoba się możliwość poszerzenia uliczki Kulczyńskiego, która zgodnie z planem ma być drogą obsługującą bloki i budynek publiczny przy Płaskowickiej. Woleliby, by nowego urzędu nie było, a ewentualne inwestycje wzdłuż ulicy były komunikacyjnie obsługiwane od ulicy Płaskowickiej. Burmistrz stwierdził, że to niemożliwe, bo ulica ta jest ulicą o kategorii "G" (ulica główna), na której nie wolno robić aż tylu wjazdów i wyjazdów. To dlatego wyznaczona do tego została poszerzona ulica Kulczyńskiego, na której końcu nie będzie połączenia z Polaka, ale zawrotka.
- Dlaczego nie możemy zrobić wersji, taka jest obecnie? Czyli bez połączenia? - pytali mieszkańcy. Obecny na spotkaniu radny Antoni Pomianowski zwracał uwagę, że w podobnej sytuacji w imielińskiej części planu uliczki do siebie nawet nie dochodzą. - Da się? Da się! - przekonywał.
Kempa odpowiadał, że na zmiany i tak jest za późno.
Decyzja jest w rękach radnych, którzy we wtorek będą rozpatrywali 13 poprawek zgłoszonych przez radnego miejskiego Tomasza Herbicha, i w zależności od rozstrzygnięcia komisji albo w czwartek przyjmie rada ten plan, albo nie przyjmie. Ja na tym etapie uchwalania planu nie mam na nic wpływu.
- Powiedział Pan, że mieliśmy swój czas, ale wszystkie poprawki osiedli "Na Skraju" zostały odrzucone! Nam się nie podoba tempo. Dlaczego się tak spieszycie z tym planem? Cały czas traktuje nas Pan jako idiotów! - krzyczeli mieszkańcy.

Burmistrz zwracał uwagę na zaniedbania spółdzielni "Na Skraju". W 2014 roku zostały jej wydane warunki zabudowy dla terenu obok Cynamonowej Domu, zarząd spółdzielni do dziś nie wycofał tego wniosku, choć walne zgromadzenie nie zezwoliło na żadną inwestycję. I choć w praktyce spółdzielnia nie może stawiać nowych bloków, to ma obowiązującą decyzję urzędową, która w przypadku zmniejszenia wielkości inwestycji w planie miejscowym, da podstawy do ubiegania się o odszkodowanie od miasta za pogorszenie warunków inwestycji.
Jeśli dziś Komisja ładu Przestrzennego rady m.st. Warszawy przyjmie poprawki zgłoszone przez mieszkańców za pośrednictwem radnego Herbicha, to dojdzie do ponownego wyłożenia planu, na czym z kolei ucierpią mieszkańcy spółdzielni "Imielin".
- Będziemy przynajmniej rok do tyłu, bo to oznacza nie tylko konieczność ponownego wyłożenia, ale też ponownych uzgodnień - mówił burmistrz.
Ale w przypadku imielińskiej części planu poprawki udało się wprowadzić i uchwalić w ciągu zaledwie trzech miesięcy. Nie wiedzieć czemu, miejskie Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego twierdzi, że w przypadku "Na Skraju" będzie to trwało znacznie dłużej. Wanda Stolarska, zastępczyni szefowej biura, tłumaczyła ostatnio, że biuro "ma bardzo dużo pracy nad planami, stąd takie terminy".
- Gdyby Pan był za mieszkańcami, to dałby Pan im sugestię, że należy podzielić ten plan, tak abyśmy mogli spokojnie nad nim dyskutować i wprowadzać zmiany. To jest obrażanie nas i mieszkańców!
- Nie będę na tym etapie nikomu rekomendował nieuchwalania tego planu - pozostał przy swoim burmistrz.
Bycie burmistrzem to nie jest tylko przyjmowanie do wiadomości
- skwitowała mieszkanka bloku przy Polaka Hanna Bogucka.
Pozostałe tematy, z którymi przychodzili do burmistrza mieszkańcy, nie budziły już tylu emocji. Najwięcej pytań dotyczyło przyszłości terenu po Tesco na Kabatach. Mieszkańcy są zaniepokojeni ostatnimi doniesieniami, że Echo Investment może wybudować na swojej działce budynki z tzw. mikrokawalerkami i w dodatku bez miejsc parkingowych.
- Bez miejsc parkingowych to jest bzdura. Z punktu widzenia uchwalonego 15 lat temu planu miejscowego nie ma znaczenia czy są tam usługi handlu, czy hotelarskie. Nie są w stanie uzyskać oszczędności na miejscach parkingowych. Te miejsca muszą powstać - tłumaczył burmistrz.
Na razie, oficjalnie, stan inwestycji jest taki: deweloper nie ma decyzji środowiskowej, same decyzje w spółce Echo też nie zapadły.
- Mam nadzieję, że jednak będzie to mix usług, a nie monokultura. Nie satysfakcjonuje mnie rozwiązanie, w którym mamy produkty mieszkaniopodobne - mikro czy większe apartamenty. Z punktu widzenia szkoły na Kabatach, przedszkola i infrastruktury, którą musimy zapewnić, jeśli powstaje kilkaset mieszkań, to jest problem - mówił burmistrz.

Na spotkaniu pojawili się mieszkańcy domów przy Lanciego, którzy mają nieuregulowany status swoich nieruchomości. Ich domy powstały na terenie miejskim z 29-letnią dzierżawą, która za parę lat się kończy. W sądach zapadły dwa wyroki w tych samych sprawach, ale dotyczących innych spółdzielni - Migdałowa II oraz Przy Metrze. Dzielnica zapowiadała kiedyś, że w przypadku korzystnego orzeczenia dla mieszkańców, dającego podstawy do uregulowania statusu prawnego ich nieruchomości, nie będzie się odwoływać.
- Wszyscy ludzie, którzy wyłożyli pieniądze na budowę tych mieszkań, są w klinczu, nawet nie są ważne ekspektatywy. Jeśli miasto złoży apelację, to kolejnych 8 lat znów czekamy. Jesteśmy niewolnikami spółdzielni mieszkaniowej! To jest spór, na którym cierpią zwykli ludzie! - apelował do burmistrza mieszkaniec.
- To miejskie Biuro Mienia podejmuje decyzję. Ja otrzymuję rekomendację od prawników, że nie ma sensu apelować, ani kierować do Sądu Najwyższego, a Biuro musi podejmować decyzję na podstawie argumentów prawników, m.in. czy został naruszony interes podatnika warszawskiego. Nikt z punktu widzenia mieszkańca nie będzie działo się złego, nawet jeśli umowa dzierżawy w 2027 roku się zakończy, to nic się nie zmienia - mówił burmistrz, nie deklarując się, czy będzie odwołanie, czy nie.
Mieszkańcy poruszali sprawę dobudowy wind do bloków. Jak się okazuje, nie zawsze problemem są pieniądze. - Na Pileckiego nie było problemu z pieniędzmi, tylko z przepisami. Klatka schodowa wybudowana w latach 90. była za wąska. Musielibyśmy wyprowadzić lokatorów z wielu mieszkań, by tę inwestycję zrealizować. Problemów technicznych - niestety - nie przeskoczymy - mówił Robert Kempa.
Ludzie dopytywali o powrót linii 192 na Lanciego (wróci we wrześniu) oraz o losy Multikina przy al. KEN. - Czekam na wrześniowe informacje od inwestora Multikina. Już przed pandemią było deficytowe. Wszyscy oglądają już częściej np. Netflixa. Czy nam się to podoba, czy nie, będzie coraz mniej sal kinowych - mówił burmistrz.
Zapowiedział, że w tym tygodniu ma zostać podpisana umowa na budowę tężni na Natolinie, na skwerku przy Lanciego. To inwestycja z Budżetu Obywatelskiego spóźniona już o rok.
Kolejne spotkanie burmistrza z mieszkańcami w kolejny poniedziałek, 29 maja w godz. 16-18 przy Przedszkolu nr 159 na ul. Tanecznej 74.
AKTUALIZACJA z 17:42 - Komisja Ładu Przestrzennego w radzie miasta pozytywnie zaopiniowała projekt planu w kształcie uchwalonym przez radę dzielnicy. Poprawki, których domagali się mieszkańcy, zostały odrzucone przez radnych Koalicji Obywatelskiej - większość komisji. W czwartek nad uchwałą będzie głosować rada miasta. Radni opozycji zapowiadają ponowne zgłoszenie poprawek do planu na sesji w tym dniu.
Burmistrz zrywa z tradycją. Nie będzie spotkań
Jemu najwyraźniej mieszkańcy i problemy dzielnicy nie przeszkadzają. Biedaczek, taki jest zapracowany. Ja bym mu pomógł wykopując go z funkcji burmistrza, odpocznie sobie.
Boom
09:20, 2026-05-22
Burmistrz zrywa z tradycją. Nie będzie spotkań
Ten kłamca i oszust po Collegium Humanum oraz jego wierny Tołdi Ostrowski taki sam orzeł z lipnym dyplomem boją się że ich ludzie zwyczajnie oplują a może i wpier***. Obie łazegi ze wsi razem z syjonistą Czubaszkiem mają wypier**** z tego miasta do siebie gnój spod świń wyciągać.
Prawda
08:36, 2026-05-22
Policyjne zatrzymanie na Ursynowie. Narkotyki i rowery
Normalka na Ursynowie. Zwolennicy Kempy robią zapasy na Dni Ursynowa.
Normalka
08:17, 2026-05-22
Drastyczny wzrost liczby niebieskich kart na Ursynowie
Łobuz kocha najmocniej <3
Ona
22:18, 2026-05-21
WYRÓŻNIONE KOMENTARZE
36 17
Burmistrz naszej 140-tysięcznej dzielnicy nie może ślepo realizować wytycznych władz Platformy Obywatelskiej. Dlaczego? Bo każdy zna osiągnięcia D. Tuska (z Sopotu) i R. Trzaskowskiego (z Krakowa)… Nasz burmistrz musi być urzędnikiem wykonującym wolę mieszkańców Ursynowa. Ma pokornie słuchać mieszkańców, a potem jak lew walczyć z urzędami, aby przeforsować stanowisko mieszkańców. Czy Robert Kempa spełnił te oczekiwania ursynowian? Wybory tuż tuż i ewentualna przegrana lub wygrana Platformy w naszej dzielnicy w znacznej mierze będzie spowodowana oceną tego co zrobił R. Kempy dla dobra ursynowian.
5 17
A Ty byś wolał, by słuchali konuska z PiS-u! O PO się nie bój, na Ursynowie zawsze wygrywa, za to coś czuję, że PiS dostanie łupnia, bo radnych ma tłuków.
Pozostałe komentarze
10 19
że jemu tak się chce wysłuchiwać takich kolesi jak ten pan z Lewicy .... współczuję
Tak przy okazji chyba jakiś urlop był, bo opalenizna nie wygląda na "polską";)
1 1
A co ci do czyjegoś urlopu? Jeśli pojechał to czy pojechał za twoje?
29 0
Nie oceniam całej działalności burmistrza, ale jedno jest widoczne- niejednoznaczność wypowiedzi w kwestiach kontrowersyjnych inwestycji deweloperskich. Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek?
8 10
Uprzejmie przypominam, że Ursynów nie ma na swoim terenie sądu i urzędu skarbowego. Rozumiem, że z takimi buziami jak na zdjęciach trudno się dyskutuje, a Spółdzielnia "Na Skraju" jest w Warszawie legendarna (negatywnie).
4 0
Ciekawe ile razy w roku statystyczny mieszkaniec Ursynowa bywa w sądzie.
12 3
Wiele dzielnic nie ma sądu na swoim terenie. I zupełnie nie rozumiem potrzeby budowy urzędu skarbowego w dobie komunikacji i rozliczania podatków elektronicznie. To jest tworzenie dodatkowych i niepotrzebnych kosztów, podobnie jak z sądami.
3 5
Pokaż swoją twarz chcę zobaczyć twoją inteligencję
1 0
A czy naprawdę na Ursynowie potrzebujemy US? W dobie elektronizacji. Kiedy ostatni raz byłeś w budynku US? Ja w 2017 roku.
7 5
Pomianowski działa na szkodę Imielina. Tylko dla własnego pr.
18 6
Nie rozumiem tych ludzi. Głosowali wyborach samorządowych na PO a teraz burmistrz im się nie podoba. A niby jaki inny mógł być z tej formacji.
1 1
A ja każdego dnia jestem wdzięczna, że i Warszawą i Ursynowem nie rządzi PiS ani żadna jego przystawka, a i poprzedniego burmistrza coś czuję, że szybko tu nie zobaczymy - Pan G. za zasługi dla PiS pilnuje swej ciepłej posadki w niemieckiej spółce córce Orlenu z tego co pamiętam. Także jak widać PiS potrafi się odwdzięczyć. Może też się zasłużysz? Walcz dalej!
7 21
Omo - to teraz pomyśl jaki byłby z tej drugiej formacji? Śliniący się starszy Pan? Nie dbający o siebie? Rozdający stołki? Uniżony wobec wojewody? Podległy kościółkowym. Nie byłoby innych imprez jak chóry kościelne. No i może ewentualnie Jan Pietrzak by śpiewał tłumom. Z tymi tłumami to przesadziłem bo na Ursynowie byłyby pustki…
3 1
Przesadzasz, tam jest wielu świetnych kandydatów... z rodziny :)
2 2
Alfred, przyjmij do wiadomości , ze oprócz ciebie i tobie podobnych jest na świecie , a na Ursynowie też, sporo osób dla których jest ważna treść , a nie tylko forma ( w ząbek czesanych , slangiem brukowym rzucających) .
2 1
Ziuta - to właśnie dla Ciebie i tobie podobnych byłby Pietrzak. Wypełniony cały i po swoje brzegi treścią.
0 2
Treścią? Chyba żółądkową. I nie mówię tu o alko
Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.
13 3
Niestety Ursynów zmienia się strasznie. Kiedyś zielona dzielnica, w której wszyscy chcieli mieszkać. Teraz coraz większe zagęszczenie bloków, ulic i samochodów, szczególnie po otwarciu na inne dzielnice. Niestety będzie tylko gorzej, ponieważ pieniądze zdominowały jakiekolwiek decyzje, nie ma liczenia się z mieszkańcami. To co teraz odwalono zamiast Tesco będzie również na Płaskowickiej, czy zamiast Multikina, kolejne gargamele na wynajem/inwestycje, kolejne ilości samochodów, brak usług poza Żabkami na każdym rogu.
3 8
To jest normalny rozwój miasta, szczególnie biorąc pod uwagę historię dzielnicy. I bardzo dobrze, że powstają nowe budynki mieszkalne w linii metra zamiast rozlewających się przedmieść.
2 3
@SP - tobie i tobie podobnym radzę dobrze: wyprowadź się. Będzie o jedna rodzine mniej wiec luźniej. Jedno wolne mieszkanie wiec ktoś skorzysta. Nie rozumiem tych, którzy tu mieszkają, chcą mieć wszystko i jednocześnie by nowych bloków nie było tylko widok na łąki pełne kwiatów. No i blisko wszędzie. I do metra też.
6 3
wiedziały gały co brały, wybraliście sobie cwaniaczków i leni którzy was maja w d.... więc teraz cierpcie.
0 0
A co będzie z ZWM? Tuż pod oknami chcą rozbudować do kilku kondygnacji parking, prócz tego wytną większość czterdziestoletnich drzew, żeby puścić między domami 10 metrową ulicę, która otoczy plac zabaw. Mieszkańcy protestowali, a burmistrz to zbywa.
0 0
ewa - czy wiesz co oznacza 10m ulica?
To szerokość całego kompletu, czyli jezdni z chodnikami i ewentualną drogą rowerową. Mało która ulica dwukierunkowa z chodnikiem ma mniej niż 10 m. Ktoś bije pianę a ty łykasz jak pelikan...
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz