Tysiące uchodźców trafiło do naszej dzielnicy. Wielu z nich zostało przyjętych do domów ursynowian. Mimo że Ukraińcy są naszymi sąsiadami, to mają własną kulturę i przyzwyczajenia. Jak się żyje goszczącym i gościom pod jednym dachem?
Do Warszawy trafiło 300 tysięcy uchodźców ukraińskich. Niektórzy już od miesiąca goszczą u naszych sąsiadów. Jak wynika z relacji osób, które przyjęły pod swój dach Ukraińców - goście zaczynają się czuć już swobodniej.
Pani Ewa przyjęła do siebie do domu rodzinę - matkę, 10-letnie dziecko i starszego pana. Stanisław Włada i Mira trafili na Ursynów chwilę po rozpoczęciu ataku Rosji na Ukrainę. Przez miesiąc udało się już stworzyć im warunki do samodzielnego życia i kilka dni temu opuścili dom ursynowianki.
- Najłatwiej zaaklimatyzowanie się przyszło dziecku. Dziewczynka trafiła do polskiej szkoły i dzieci okazały jej dużo wsparcia, dzięki czemu miała najmniej zmartwień. Matka została zatrudniona w szkole, do której teraz chodzi jej dziecko, więc mają bardzo dobrze - mówi pani Ewa.
W codziennym życiu dużo ułatwieniem były dwujęzyczne karteczki na przedmiotach oraz dwie łazienki. Pani Ewa każdej osobie wyznaczyła jej własne prywatne miejsce. Jak mówi na początku było trochę niezręcznie - przecież dwie obce dla siebie rodziny zamieszkały pod jednym dachem. Z czasem jednak nawiązały one między sobą więź i wspólnie organizowały życie w domu.
- Przez to, że mąż pracował w Kijowie wiedzieliśmy mniej więcej, jak wygląda ukraińska kultura. Czy są jakieś różnice między nami? Na pewno Ukraińcy mają świetną kuchnię. Pani, która u nas mieszkała, zadomowiła się na tyle, że ugotowała nam pyszny tradycyjny ukraiński obiad - opowiada ursynowianka.
W poniedziałek ukraińska rodzina opuściła dom kobiety i zaczęła samodzielne życie. Pani Ewa ma nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkają.
Pani Paula przyjęła do siebie kobietę z dziećmi. Ukrainka już ma pracę, a jej pociechy chodzą do szkoły. Trauma jednak w nich pozostała, a szczególnie w 8-letnim chłopcu.
- Chłopiec jak słyszy samolot, ucieka pod schody i jest strasznie straumatyzowany. Oni przekroczyli granicę dużo później, w trakcie wojny, a nie przed wojną, i niosą na barkach ciężar tego - relacjonuje pani Paula.
Zdaniem ursynowianki w uchodźcach kryje się ogromny lęk przed nieznanym. Są bardzo ostrożni i nieufni.
- Po zmroku kobieta, którą przyjęłam, boi się wychodzić na dwór, bo niebezpiecznie. Załatwiłam jej pracę przy sprzątaniu mieszkań i boi się też iść do domu, gdzie jest samotny mężczyzna. Często to są ludzie, którzy nie wyjeżdżali poza Ukrainę i ciężko im się odnaleźć w zupełnie obcym dla siebie miejscu - dodaje kobieta.
Jej goście zaczynają się już powoli dobrze czuć w nowym miejscu. Zwiedzają okolicę, wiedzą, gdzie są najważniejsze miejsca. Odnajdują się. Ursynowianka zauważa jednak, że społeczne "pospolite ruszenie" z niesieniem pomocy trwa już miesiąc i nie wiadomo, czy jak długo goszczący uchodźców mieszkańcy dadzą radę.
- Większość Polaków była przygotowana na pomoc doraźną, a nie wiadomo w sumie co dalej będzie - stwierdza pani Paula.
Mroczna historia człowieka Gestapo z Pyr
Hanna Westrich miała bardzo produktywne życie po powrocie z obozu jenieckiego z Niemiec. Zrobiła doktorat w dziecięcej neurologii i pracowała w Instytucie Matki i Dziecka. Wyszła za maż za również lekarza Karwowskiego. Miala dwoje dzieci. Córka Renata zrobiła doktorat w psychologii i nadal jest bardzo produktywna. Wnuczka Marta Szulkin jest profesorem biologii na Uniwersytecie Warszawskim. Jednym słowem potomkowie Wilhelma Westricha byli i są bardzo produktywnymi obywatelami. Wydaje mie się ze Wilhelm Westrich pobłądził i gdyby mógł zobaczyć jak życie ułożyło się jego potomkom byłby bardzo mile zaskoczony. Proszę zobaczyć więcej na temat Wilhelma Westricha: http://www.interlog.com/~mineykok/Pilecki.html
[email protected]
21:49, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
Temat zastępczy po rabunku naszych miejsc parkingowych pod ten pseudo park
Miejscowa
19:28, 2026-06-16
Turyści mogą zapłacić więcej. Rząd szykuje nową opłatę
No ale chyba o to chodzi, że płacimy za coś. Jak powietrze nie spełnia norm, to taksy klimatycznej nie płacimy. Aaa, sorry, chodzi o podatek, no tak, ten płaci się za nic. Niech będzie, mam nadzieję, że vetoman nie zawetuje.
turysta
17:33, 2026-06-16
Psy niszczą nowy park na Ursynowie
powinien byc zakaz wstepu z psem do parku. To nie tylko kwestia nie sprzatania, ale tez odchodow z moczu, niszczenia rabatek etc Jest wybieg dla psow i tam mozna z psem pojsc. Poza tym posiadanie psa powinno byc opodatkowane...sprztanie parku, dodatkowe kosze, niszczenie zieleni etc- to wszystko sa koszty za ktore placa wszyscy bo ktos ma zyczenie miec psa...to niech placi tez za niego dodatkowe podatki
Kristr
13:52, 2026-06-16
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz