Zamknij

Przyjęli do swoich domów uchodźców. "Dzieci boją się przelatujących samolotów"

Greta Sulik 11:10, 26.03.2022 Aktualizacja: 08:33, 09.10.2025
Skomentuj Przyjęli do swoich domów uchodźców. "Dzieci boją się przelatujących samolotów" GS

Tysiące uchodźców trafiło do naszej dzielnicy.  Wielu z nich zostało przyjętych do domów ursynowian. Mimo że Ukraińcy są naszymi sąsiadami, to mają własną kulturę i przyzwyczajenia. Jak się żyje goszczącym i gościom pod jednym dachem?

Do Warszawy trafiło 300 tysięcy uchodźców ukraińskich. Niektórzy już od miesiąca goszczą u naszych sąsiadów. Jak wynika z relacji osób, które przyjęły pod swój dach Ukraińców - goście zaczynają się czuć już swobodniej.

Pani Ewa przyjęła do siebie do domu rodzinę - matkę, 10-letnie dziecko i starszego pana. Stanisław Włada i Mira trafili na Ursynów chwilę po rozpoczęciu ataku Rosji na Ukrainę. Przez miesiąc udało się już stworzyć im warunki do samodzielnego życia i kilka dni temu opuścili dom ursynowianki.

- Najłatwiej zaaklimatyzowanie się przyszło dziecku. Dziewczynka trafiła do polskiej szkoły i dzieci okazały jej dużo wsparcia, dzięki czemu miała najmniej zmartwień. Matka została zatrudniona w szkole, do której teraz chodzi jej dziecko, więc mają bardzo dobrze - mówi pani Ewa.

W codziennym życiu dużo ułatwieniem były dwujęzyczne karteczki na przedmiotach oraz dwie łazienki. Pani Ewa każdej osobie wyznaczyła jej własne prywatne miejsce. Jak mówi na początku było trochę niezręcznie - przecież dwie obce dla siebie rodziny zamieszkały pod jednym dachem. Z czasem jednak nawiązały one między sobą więź i wspólnie organizowały życie w domu.

- Przez to, że mąż pracował w Kijowie wiedzieliśmy mniej więcej, jak wygląda ukraińska kultura. Czy są jakieś różnice między nami? Na pewno Ukraińcy mają świetną kuchnię. Pani, która u nas mieszkała, zadomowiła się na tyle, że ugotowała nam pyszny tradycyjny ukraiński obiad - opowiada ursynowianka.

W poniedziałek ukraińska rodzina opuściła dom kobiety i zaczęła samodzielne życie. Pani Ewa ma nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkają.

Straumatyzowane dzieci

Pani Paula przyjęła do siebie kobietę z dziećmi. Ukrainka już ma pracę, a jej pociechy chodzą do szkoły. Trauma jednak w nich pozostała, a szczególnie w 8-letnim chłopcu.

- Chłopiec jak słyszy samolot, ucieka pod schody i jest strasznie straumatyzowany. Oni przekroczyli granicę dużo później, w trakcie wojny, a nie przed wojną, i niosą na barkach ciężar tego - relacjonuje pani Paula.

Zdaniem ursynowianki w uchodźcach kryje się ogromny lęk przed nieznanym. Są bardzo ostrożni i nieufni.

- Po zmroku kobieta, którą przyjęłam, boi się wychodzić na dwór, bo niebezpiecznie. Załatwiłam jej pracę przy sprzątaniu mieszkań i boi się też iść do domu, gdzie jest samotny mężczyzna. Często to są ludzie, którzy nie wyjeżdżali poza Ukrainę i ciężko im się odnaleźć w zupełnie obcym dla siebie miejscu - dodaje kobieta.

Jej goście zaczynają się już powoli dobrze czuć w nowym miejscu. Zwiedzają okolicę, wiedzą, gdzie są najważniejsze miejsca. Odnajdują się. Ursynowianka zauważa jednak, że społeczne "pospolite ruszenie" z niesieniem pomocy trwa już miesiąc i nie wiadomo, czy jak długo goszczący uchodźców mieszkańcy dadzą radę.

- Większość Polaków była przygotowana na pomoc doraźną, a nie wiadomo w sumie co dalej będzie - stwierdza pani Paula.

(Greta Sulik)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%