Smutek i rozpacz, ale także nadzieja i wdzięczność - to mieszanka uczuć, którą noszą w sobie Ukraińcy trafiający do Areny Ursynów. W hali przy Pileckiego co chwilę pojawią się kolejne grupy uchodźców. Wszyscy potrzebują wsparcia i chwili wytchnienia.
Arena Ursynów mieszkańcom naszej dzielnicy kojarzy się przede wszystkim ze sportowymi emocjami. Dziś pełni rolę ośrodka dla uciekających przed wojną Ukraińców. Są zmęczeni trudną, wyczerpującą i długą podróżą.
- Przyjechałyśmy z Zaporoża. W pociągu było mnóstwo ludzi, brakowało miejsc, tłukły się szyby. Sytuacja jest bardzo zła - opowiadają pani Olena i jej córka Anastazja. - Część osób spała na podłodze - dodaje Nastia, która do Warszawy przyjechała z Połtawy.
Nastia (po środku) najpierw z Połtawy przyjechała pociągiem do Lwowa i dalej do Przemyśla.
W Arenie na wszystkich uchodźców czeka posiłek i miejsce do odpoczynku. Mogą się również umyć i przebrać. Na razie niczego nie brakuje - jest jedzenie, są ubrania i środki czystości. Ale sytuacja zmienia się dynamicznie. Pojawiają się różnego rodzaju potrzeby. Dziś rano np. brakowało ręczników, klapek pod prysznic, kanapek i zupy. Dzięki mieszkańcom Ursynowa braki udaje się niemal natychmiast załatać.
Uchodźcy na miejscu mogą liczyć na pomoc lekarzy i prawników. Jest też miejsce zabaw dla dzieci - tych starszych i tych młodszych. Słychać śmiechy, rozmowy, ale w głębi wszyscy są przerażeni.
- Są jeszcze wycofani, nadal są w szoku. Wiedzą, że muszą postawić grubą kreskę przed tym, co było, bo nie mają do czego wracać, wszystko jest zniszczone. Wprost mówią, że będą mogli wrócić, dopiero gdy Ukraina będzie wolna - zauważa Ewa, wolontariuszka.
Wojna to nie tylko zniszczone domy. To także rozbite rodziny. - Przyjechaliśmy z mężem z Kijowa. Została tam nasza córka ze swoim chłopakiem. Chciała pomóc w obronie miasta. Kiedy z nią rozmawiałam, w tle cały czas było słychać wybuchy - opowiada pani Larisa.
Na Ursynów trafiają głównie kobiety z dziećmi. Zdarzają się również mężczyźni - zazwyczaj osoby niepełnosprawne i niezdolne do walki. Większość jednak musiała się pożegnać ze swoimi żonami, córkami i synami.
- Został tam mój tata z młodszym bratem. Niestety nie mamy z nimi kontaktu - mówi jedna z uchodźców.
Dla wolontariuszy z Areny Ursynów ważne jest, by zadbać o samopoczucie uchodźców - zawsze mogą liczyć na ich dobre słowo. - Wystarczy o coś poprosić, albo zapytać. Od razu można liczyć na pomoc - potwierdza Nastia.
Nie ma też żadnych problemów z komunikacją - wielu Ukraińców mówi bez problemu po polsku czy po angielsku. Na miejscu pracują zresztą tłumacze. A gdy oni są zajęci, w ich rolę wcielają się najmłodsi Ukraińcy.
- Widać, że nauka języków w Ukrainie stoi na wysokim poziomie. Dzieci z łatwością posługują się językiem angielskim i tłumaczą wszystko swoim mamom i babciom - mówi nam wolontariuszka.
Uchodźcy, którzy docierają do Areny Ursynów, zostają tu zazwyczaj na chwilę. Część prześpi tu noc, część od razu ma zapewniony transport dalej. Wielu ma w Polsce rodzinę czy przyjaciół i może liczyć na ich pomoc. Niektórym udało się też znaleźć już pracę.
- Jedziemy do Pruszkowa, tam mamy też od razu mieszkanie - mówi pani Olena.
Wielu jeszcze zastanawia się, gdzie pojedzie. - Tam, gdzie będzie praca. W Kijowie oprowadzałam wycieczki, tutaj wezmę, co tylko się trafi. Chcę tu zostać i pracować, chcę być przydatna - stwierdza pani Larisa.
Nie brakuje też osób, które chcą wyjechać za granicę. Niekiedy taki wyjazd bywa problematyczny. Nie wszyscy zdążyli zabrać swoje dokumenty. Zazwyczaj jednak udaje się wydostać dalej. - W sobotę jadę do Turcji - opowiada Nastia.
Nieważne, gdzie trafią, na pewno będą pamiętać ten krótki pobyt na Ursynowie. - Dostajemy nie tylko ubrania i jedzenie, ale przede wszystkim wsparcie prosto z serca, za co jesteśmy niezmiernie wdzięczni! - podkreśla pani Larisa.
Stacja Kabaty przestanie blokować . Ruszy przebudowa
Nie dało się tego przewidzieć na etapie projektowania stacji Kabaty? Znowu jakiś nieprzemyślany "wybryk" wymusza przebudowę (podobnie jak metalowe "prowadnice", teraz masowo zamieniane na żłobienia). Kiedy wreszcie zacznie się rozliczanie finansowe tych, co zdecydowali o wdrażaniu takich beznadziejnych rozwiązań?
takie pytanie
14:14, 2026-02-24
Park nad POW powstaje. Czy przewidziano tu toalety?
Piękny park, rośliny gniją w wodzie (nie, nie tylko w czasie roztopów), a obok bazar Europa we współczesnym wcieleniu. Tam stoją sławojki zwane toi-toiami. I git. Jak to na Ursynowie.
karol
14:11, 2026-02-24
Stacja Kabaty przestanie blokować . Ruszy przebudowa
No to czeka nas kolejny Armagedon na Kabatach - efekt deficytu umysłowego naszych włodarzy...🤣
mądra jola
14:03, 2026-02-24
W przedszkolach walka o każde dziecko. Znikają oddziały
WIĘCEJ PSIECI, DEMOGRAFIA WYTRZYMA
Rozsadny
11:28, 2026-02-24
2 0
Z info z Areny wiem,że potrzebują soczków i musów owocowych dla dzieci wody do picia cukru klapki ręczniki dezodoranty
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu haloursynow.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz